Lublin: Matka całą noc koczowała w aucie pod szpitalem, z dala od umierającego dziecka
11:14 08-03-2017 | Autor: redakcja
– Na jednym z Oddziałów Intensywnej Terapii w Lublinie w tej chwili odchodzi dziecko. Może nie dożyć jutra, bo jego stan pogarsza się z minuty na minutę. Za 20 min każą matce opuścić oddział i wrócić jutro w południe! A jak już nie będzie do kogo, ani do czego? To dziecko i matka mają tylko siebie. I to dziecko ma umierać w samotności, bo w Polsce panują PRL-owskie „przepisy sanitarne”! – napisała na swoim profilu na Facebooku Paulina Szubińska-Gryz, która poinformowała nas o sprawie.
Pojechaliśmy na miejsce, aby potwierdzić te informacje. Przed szpitalem przy ul. Gębali zastaliśmy panią Annę, której 8-letni syn jest na Oddziale Intensywnej Terapii. Chłopiec został w poniedziałek przetransportowany do szpitala w Lublinie śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jak mówi pani Anna, stan chłopca jest agonalny, doszło do krwawienia, został uszkodzony pień mózgu.
– Nie wiemy co dalej. Na pewno nie wpuści nas ta pani doktor. Podobno odwiedziny są od 12 do 18. We wtorek wpuścili nas o 13:30, no ale pani doktor powiedziała, że możemy zostać do 19. Później nam przedłużyła do 20. Poszłam do niej, już było po 20. Pielęgniarki nas nie wypraszały, więc pomyślałam pójdę i zapytam się. I ona mówi do mnie, że i tak już nam przedłużyła, że dłużej nie można. Wyjaśniła mi, że tutaj jest ileś tam dzieci. Ja mówię, no dobrze są dzieci, ale może mojemu dziecku zostało parę godzin życia. Nie może tak pani do tego podchodzić, odparła do mnie pani doktor i dodała, że mają swój regulamin. To ja mówię, no dobrze, ale ja mam pismo od rzecznika praw pacjenta. Ale niech mnie pani nie stawia w tak niezręcznej sytuacji, odparła pani doktor. My tu nie chcemy łamać swojego regulaminu. Tutaj też są inne dzieci. Ja mówię dobrze tutaj są inne dzieci, ale one nie mają zagrożenia życia, a moje dziecko umiera i chciałabym być przy nim. Ona odrzekła, że w tej chwili nic się z nim nie dzieje. Pytam więc, czy mi pani zagwarantuje, że on dożyje do jutra? Nie tego nie mogę pani zagwarantować, powiedziała pani doktor. Mama innego dziecka ją zawołała i na tym się zakończyła rozmowa – relacjonowała nam pani Ania sytuację na oddziale.
Próby skontaktowania się we wtorek w nocy z rzecznikiem szpitala i lekarzami spełzły na niczym. Zostaliśmy wyproszeni ze szpitala z dziennikarzami jednej ze stacji telewizyjnych. Ochrona odesłała nas na SOR, gdzie znajdowali się jedyni dostępni pracownicy szpitala, jednak oni również stanowczo odmówili komentarza w tej sprawie i odesłali nas do rzecznika.
Jak poinformowała nas pani Anna oddział jest zamykany na klucz i nie wie czy będzie możliwość wejścia. We wszystkim mamę Mateusza wspiera narzeczony. Razem w aucie pod szpitalem spędzili noc. Zabrali też psa, z którym nie miał kto zostać. Nikt im nie zaproponował alternatywnego rozwiązania, chociażby pozostania w pobliżu oddziału na fotelach, które stoją na korytarzu. Chcieli być blisko, bo jak nam powiedzieli, mogą nie zdążyć dojechać z Puław na czas.
– Chcemy być jak najszybciej w razie czego. Żeby móc pójść do niego. Tam nie leżą dzieci, które za chwilę umrą. Tylko mój syn, jeden jedyny jest w tak poważnym stanie. Jego mózg właśnie obumiera – wyjaśniała łamiącym głosem pani Anna.
Od kilku godzin w sieci padają pytania o to, dlaczego rodzice umierającego 8-latka nie są przy dziecku? Dlaczego tę dramatyczną noc muszą spędzić w samochodzie pod szpitalem? Dlaczego w szpitalu nie ma żadnej osoby decyzyjnej, tudzież nie ma kontaktu z takimi osobami w godzinach nocnych?
Skontaktowała się z nami Mariola Kowalska z Fundacji Równi Wśród Równych i poinformowała, że udało jej się dodzwonić do szpitala i po kilku minutach oczekiwania telefon odebrał jeden z trzech lekarzy dyżurujących.
– Na pytanie czy zna sprawę odpowiedział, że nie będzie na ten temat rozmawiać. Prosiłam o nazwisko lub funkcję. Przedstawiłam się jako przedstawiciel Fundacji RWR. Powiedział, że koleżanka nie ma już siły rozmawiać, a on też nie zamierza, odesłał do rzecznika prasowego od rana. Na pytanie „a co będzie jeśli dziecko umrze?” odłożył słuchawkę – wyjaśnia Mariola Kowalska.
Po północy zadzwonił do nas mężczyzna, który miał podobną sytuację i zaapelował, żeby rodzice o sprawie powiadomili policję, ze względu na łamanie podstawowych praw zawartych w Konstytucji RP. Zaznaczył również, że regulaminy szpitalne nie mogą stać ponad przepisami prawa i Konstytucją. Poinformowaliśmy panią Annę o takiej możliwości, ale powiedziała, że poczeka do rana.
Poniżej zamieszczamy pismo od Rzecznika Praw Pacjenta, w którym czytamy m.in., że na podstawie art. 21 Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych może być obecna osoba bliska. Osoba wykonująca zawód medyczny udzielająca świadczeń zdrowotnych pacjentowi może odmówić obecności osoby bliskiej przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych, w przypadku istnienia prawdopodobieństwa wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne pacjenta. Odmowę odnotowuje się w dokumentacji medycznej. Rodzice pozbawieni możliwości obecności przy dziecku mogą domagać się wyjaśnień od personelu medycznego jak i od dyrekcji szpitala. Personel nie może ograniczać tych praw dla własnej wygody, czy według własnego uznania, tym samym nadużywając np. kryterium bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów. Co ważne ograniczanie praw pacjenta nie ma charakteru dowolnego.
W środę rano poprosiliśmy o komentarz całej sytuacji rzeczniczkę Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego mgr Agnieszkę Osińską. Przed południem otrzymaliśmy komunikat następującej treści:
Stanowisko Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie dot. sytuacji jaka miała miejsce w dniu 7.03.2017 r.
Pacjent leczony przewlekle w innym ośrodku został przywieziony do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie w stanie zagrożenia życia. Dziecko cierpi z powodu nieuleczalnej choroby – raka mózgu. Stan zaawansowania choroby nie rokuje uzyskania poprawy stanu zdrowia, gdyż guz jest nieoperacyjny. Dziecko jest nieprzytomne, nie nawiązuje kontaktu wymaga oddechu respiratorowego, dlatego zostało przyjęte do Oddziału Intensywnej Terapii. Proces odchodzenia dziecka może być długi, którego my nie jesteśmy w stanie określić.
Zgodnie z regulaminem, który podpisują rodzice dzieci hospitalizowanych w OIT, rodzice mogą przebywać w sali chorych w godz. 12-18, o ile przy innych pacjentach nie są wykonywane nieprzewidziane procedury medyczne ratujące życie.
W przypadku nagłego pogorszenia stanu zdrowia pacjenta, personel medyczny Oddziału kontaktuje się z rodzicem informując o sytuacji zdrowotnej dziecka. Rodzic ma możliwość w takiej sytuacji bycia przy dziecku. W tym przypadku mama została poinformowana przez personel medyczny o stanie zdrowia syna i jako, że stan dziecka był poważny, ale stabilny, rodzice zostali poproszeni o opuszczenie sali po godzinach opisanych w regulaminie. W tym przypadku pozwolono rodzicom zostać dłużej o 2 godziny na ich prośbę. Prosimy rodziców o zrozumienie, ale i przestrzeganie zasad obowiązujących w Oddziale. W sali chorych przebywają inni pacjenci (od 6 do 8 dzieci) i wykonywane są przy nich procedury medyczne, a Szpital ma obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej oraz poszanowanie godności i intymności pozostałych pacjentów, stąd wyznaczone są godziny dla rodziców, kiedy mogą być ze swoimi dziećmi, pod warunkiem, że nie zajdą inne nagłe okoliczności związane z pozostałymi przebywającymi w sali pacjentami.
Przed godziną 7 kontaktowaliśmy się z panią Anną. Była rano w szpitalu, ale powiedzieli jej, że jeszcze nie ma odwiedzin. Poinformowała również, że synek wciąż żyje.
– Mam nadzieję, że sytuacja do jakiej doszło pomoże na przyszłość innym rodzicom – dodaje na koniec mama Mateusza.
Galeria zdjęć
2017-03-07 01:49:43
(fot. lublin112.pl)
Bo ona najważniejsza jest. Jak jej sie szpital nie podoba to trzeba było dziecko w domu trzymać, albo się dostosować do wymogów sanitarnych, bo za stwarzanie zagrożenia innych dzieci odpowiada szpital, a nie ta pani, która uważa sie za pępek świata. Zobowiązała się do respektowania regulaminu wraz z przyjęciem przyjmowaniem dziecka, więc niech się teraz wywiąże z niego, a nie szuka winnych wszędzie tylko nie tam, gdzie trzeba.
Konkretny, za dużo seriali na tefałen a za mało życia znasz… twoja empatia równa się zeru.
Konkretny ,czy ty nie jesteś robotem? Bo ciężko uwierzyć, że taki ktoś jak ty jest żywy.
skąd wiesz? Masz mnie, tak to ja, T1000
Bo jak ktoś nie ma rodziny to pisze takie bzdury matka dla dziecka zawsze swoje życie poświęci
Zwykly troll. Jakis bezmozgi nastolatek odczuwajacy satysfakcje po wylaniu hejtu gdziesie da
Konkretny matka ma prawo być obecna przy dziecku 24/h jeśli życie dziecka jest zagrożone, prze[isy szpitala , nie są ważniejsze niz prawa pacjenta !!!!
wszystko zalezy od podejscia lekarzy,gdy moja mama umierała w szpitalu nie miałam problemu przebywac tam nawet cała noc az do zgonu,tymbardziej matka powinna spedzic ostatnie godziny z umierajacym dzieckiem, nie rozumiem stanowiska lekarzy
Oby nie spotkało pana/i w życiu taka sytuacja .
Konkretny jesteś ostatnim sukin..ynem i głupcem żeby siętym chwalić na forum… brak słów że w ogóle są tacy jak „konkretny” czy ta „lekarka” potwory bez uczuć!!!
Matka dostała. 8godzin na bycie z synem to nie jest bezdusznosc gdzie inni pacjenci o poszanowanie ich praw
Nic dodać, nic ująć…
Zgadzam się w 100% ciekawe jak zachowałbyś się w jej sytuacji empatia poziom gorzej niż zero ?
Ty weź się człowieku rozpędz i walnij w ścianę… może zrozumiesz sens tego co sie stało… ale nie chyba nic to nie da. Zreszta chyba nigdy na oiomie nie byles stad te madrosci… ja i moj mąż spedzilam z moim dzieckiem w stanie krytycznym na oiomie 2 miesiace przez 24 h na dobe… i wiem ze zadne przepisy sanitarne nie maja tu nic do rzeczy.
Takie samo zagrożenie stwarza w dzień jak i w nocy. Takie samo zagrożenie stwarza personel, włącznie z salowymi, które najpierw szoruja kible a potem jedzenie rozdają na oddziałach.
Konkretny, ty nie jesteś człowiekiem, wiele razy dawałeś do zrozumienia o swojej podłości do tego co żywe, ale teraz to już przeszedłeś sam siebie.
do czegoś takiego jak ty to trzeba by sie faktycznie zastanowić
Konkretny odwagi, powiedz czego taki podły jesteś.
Ty chyba zwyczajnie durny jesteś i nie ma co doszukiwać się w twoich wypowiedziach konkretów.
Dokladnie tak! Szoruja kible tymi samymi brudnymi mopami a potem myja nimi sale a na koniec rozdaja posilki..brak slow..
Rozdają posiłki mopami czy braki w polszczyźnie?
A to wina salowych? Czy systemu/ dyrektora, który nie widzi w tym nic złego?
A dlaczego nikt nie powiadomi sanepidu o takim stanie. Nie narzekajmy jeśli patrzymy na to obojętnie
To prawda z tymi salowymi…wiem bo byłam salową!
A ty myśliszz ze do roznoszenia jedzenia są juz inne salowe?? U nas w pracy tak samo jest panie sprzątające przebierają się w inne fartuchy i roznosza jedzenie w domu opieki
Konkretny ciekawe jakby Twoje dziecko umieralo czy nie chciałbyś być przy nim by nie dochodziło samo….
chciałbym i również sobie tego nie wyobrażam, ale to nie ma znaczenia.
Jak można twierdzić że nie ma znaczenia gdy komuś umiera w cierpieniu jedyne dziecko a zarazem najblizsza osoba. Nie chciałbym zniżać się do twojego poziomu który jak widać jest gdzieś poniżej rowu mariańskiego ale niestety aż mi się ciśnie na język życzenie abyś sam doznał tego co ta kobieta i jej dziecko albo i sam konał w agoni długo i samotnie odcięty od najbliższych
mam gdzieś to gdzie cie ciśnie, poza tym nie pisałem o tej kobiecie tylko o sobie
To dziecko jest nieprzytomne jego mózg nie żyje
ogarnij się człowieku…. nie żyjemy dla regulaminów. Tam umiera dziecko. Nie wyobrażam sobie zostawić dziecka bo regulamin. Nie wyszłabym z tej sali.
w szpitalach niestety nie jedno dziecko umiera, a jakbyś nie wyszła to by Cie wyprowadzili
Dokładnie, sama jestem matką i chyba tylko siłą by mnie wykurzyli od mojego dziecka ! To chore co się dzieje, brak empatii i poszanowania dla drugiego człowieka , a liczą się tylko papierki i puste słowa !
Pewnie jestes lekarzem lub pielegniarka. Tylko im przeszkadza ze rodzic jest z dzieckiem w nocy. W Niemczech moglam byc z dzieckiem chorym na nowotwor caly czas na intesywnej terapii i jakos nie bylo zagrozenia !! Tylko w Polsce traktuje sie pacjentow jak w krajach 3 swiata.
masz mnie, jestem pielęgniarką 😉
I po co podajesz się za pielęgniarkę ? Co chcesz przez to osiągnąć ? Może jesteś lekarzem , albo wyrodnym rodzicem , którego nie interesują uczucia innych ?
nie podaje, to była ironia, bo nick wskazuje wyraźnie, a jak ktoś nie czyta ze zrozumieniem to co mogę poradzić…
Ja jestem pielęgniarką i jestem bardzo przeciwna takim archaizmom jak godziny odwiedzin .Pacjent ma prawo do obecności osoby bliskiej przez cała dobę ,u nas się to stosuje i nikomu to nie przeszkadza.Na czas niektórych zabiegów u innych pacjentów rodzina po prostu wychodzi
W Niemczech jest więcej pielęgniarek… a nie 4 na 10 stanowisk intensywnej terapii… Nie porównujmy, bo to inna bajka;/ Jest to przykra i trudna sytuacja, ale jestem w stanie zrozumieć czemu Ci rodzice zostali wyproszeni. To jest w stanie zrozumieć tylko osoba, która pracuje na takim oddziale… I chyba nie ma sensu tłumaczenie tego.
narażasz sie na ataki troli, mogą Ci życzyć wszystkiego najgorszego
Też pracuję w takim miejscu i nie potrafię zrozumiec ,wystarczy troche dobrej woli .
Na Intensywnej Terapii walczy się o życie! Nie o życie jednego, dwóch, trzech, ale większej ilości pacjentów. Nie wyobrażam sobie dobrze wykonywać swojej pracy i jednocześnie kontem oka patrzeć czy odwiedzający czegoś mi nie wywinie, a niestety ludzie są różni…. Nie mówię, że każdy i nie mówię,że akurat Ta kobieta, ale nie daj Boże coś by się stało to kto pójdzie do kryminału? I tłumaczenie, że chciałam dobrze… że przecież dziecko umierało… że bądźmy ludźmi. Czy takie tłumaczenie będzie miało jakiekolwiek znaczenie? Jest nas ZA MAŁO, IT rządzi się swoimi prawami.
My jako pielęgniarki powinnyśmy się bronić wzajemnie, wiemy jakie są realia, wiemy jak to powinno wyglądać, a jak wygląda. Nie ma w naszym środowisku JEDNOŚCI, niestety, a każda z nas ma na pierwszym miejscu dobro pacjenta….
Przykro czytać takie komentarze, serce boli… Traci się zdrowie, za marne pieniądze… Robi się to z pasji, bo człowiek ma poczucie, że robi coś dobrego, że ratuje życie, a potem zmieszają go z błotem, i to jeszcze koleżanki po fachu…
Nie twierdzę, że dobrze się stało, że ta Mama została wyproszona. Marzę o takiej IT, gdzie ilość personelu i obowiązków pozwoliłaby, żeby ta Mama mogłaby trwać przy łóżku swojego dziecka, żeby otrzymała od razu odpowiednią opiekę psychologiczną. Ale znam realia polskiej IT, i nie wieszam psów na personelu w Lublinie. Szkoda tylko, że faktycznie ta Mama musiała spędzić noc w samochodzie… Ale, ciężko też wymagać od personelu, żeby organizowali noclegi… Oni są od ratowania życia. I robią to najlepiej jak tylko potrafią. Bo na IT tylko tacy ludzie pracują
Jestem właśnie pielęgniarką I przykro mi czytać taką opinię. Po 40 latach pracy to właśnie nadal pacjent jest dla nas najważniejszy. Proszę nie uogolniac .
Jasne ze jest najwazniejsza bo tam lezy jej dziecko, jej krew, jej caly swiat i w takiej sytuacji gdzies ma inne dzieci. Chxe ze swoum spedzic ostatnie minuty bo serce jej peka. Niech posrltawia parawan.
Serio tego moze nie rozumiec tylko ktos kto dzieci nie ma.
A moze mateusz sie obudzi na chwile przed smiercia i bedzie przerazony ze umiera bez mamy? Moze on tego potrzebuje? On jest najwazniejszy.
I procedury szpitala mozna sobie w d. Wsadzic.
Poszanowanie intymnosci. Jakiej intymnosci? Nie zaglada w lozka innym. Chce byc przy swoim synu w ostatnich chwilach!
Nie obudzi się. Umiera mózg, możliwe że dziecko już było dawno martwe a jedynie ciało nadal funkcjonowało. Co nie zmienia tego, że matka powinna mieć prawo przy nim być do końca.
zaraz zaczną Cie atakować jakieś „jooj”e, „easy.” i inne zaplute wynalazki
Konkretny folguj sobie , bo jeśli chcesz szybciutko możesz się dowiedzieć na sali sądowej kto i kim jest.
Konkretny pluje jadem, dowartościowuje się to zero. Chociaż bis z tym sądem to masz racje w realu to nigdy w życiu nie miął by odwagi tak mi nawrzucać. Może w końcu warto by było tego pana poznać.
prędzej wy byście mieli ciepło przed sądem niż ten konkretny, bo jedziecie po nim bezczelnie, ale widocznie taka wasza natura
Ten „ktos” lub raczej „cos” bo nie ma nic wspólnego z człowiekiem to nie żaden KONKRETNY tylko efekt niechcianej ciąży wybryk natury która tworząc go zabrała to zabrać.nie warto odpowiadać na jego komentarze bo reaguje na sprawy ludzkie tak jak mu pozwala niewyksztaltowany w pełni mózg.a raczej organ mozgopodobny.
Racja…dodam jeszcze i tak jest ze, zwierzeta psy koty organizacje sie wlaczaja afera jak dzieje im sie krzywda,ostatnio konie na rzez jak szly to w tv pokazywali wielka manifestacja na tym targu koni organizacje przedziwne i tekst ze tym koniom sie dzieje krzywda ze za stromy maja podest do wchodzenia na naczepe itp. A JAK LUDZIOM SIE DZIEJE KRZYWDA TO G…NO nikogo nie obchodzi, pomagajmy najpierw ludziom to jest piorytet jak by Ci na gorze to wiedzieli to i na dole bylo by inaczej,najpierw ludzie, first people
Nikomu nigdy zle nie zyczylam ale po przeczytaniu tego komentarza zycze ci zebys byl w takiej sytuacji i zebys zrozumial co czula ta matka ja bym personel powybijala na jej miejscu.
skończyła byś z wyrokiem i nie życz innemu co tobie nie miłe i oby twoje dzieci nie były takie jak ty
Wyrokiem….?
za powybijanie personelu jak pisała „mama” to raczej wymiar sprawiedliwości by jej aureoli nie włożył…
Czy nie rozumiesz, że jej jedyne dziecko umiera i ona chce być przy nim cały czas bo mało czasu im zostało? Życzę Ci z całego serca żebyś nigdy nie był w podobnej sytuacji bo nie wiesz jak to boli.
masz rację, wiedzieć mogą jedynie osoby, które doświadczyły takiej tragedii, choć mimo iż podobnie odczuwają, to jednak inaczej, każda po swojemu i na swój sposób… zaintrygowałaś mnie swoim nie zło życzeniem w przeciwieństwie do niektórych zaplutych osobników tutaj, więc pozdrawiam przy okazji.
Oby karma Cie nie dopadła marny człowieczku, bo wtedy wszystkie regulaminu będziesz mógł sobie w buty wsadzić! Tej kobiecie umiera dziecko!!! Obyś nigdy nie musial sie przekonać co ona czuje.
Widać że niemalże dzieci tempo człowieku!!!
Masz dziecko ? Jezeli tak to powinnaś / powinieneś zrozumieć tą Kobietę ! W zyciu bym nie pozwoliła na to by moje dziecko umierało bez mamy i taty….
wyobraź sobie, że rozumiem, ale to nie ma znaczenia.
Masz dzieci? Chyba nie, a jeśli tak, to im współczuje.
Jesteś idiota
Przypomnij sobie o tym jak kiedyś Twoja bliska osoba będzie umierać a Tobie nie pozwolą być przy niej przez regulamin.
Mi raczej nerwów by nie starczyło a jak Ciebie bym tam spotkał prawdopodobnie roz##^%/&#ilbym Ci te komunistyczna morde
Zastanawiam się jak ty bez mózgu żyjesz?
odstaw lustereczko
Czy, wy wszyscy nie widzicie, że „Konkretny” troluje ? Nie ruszać g…, bo zacznie śmierdzieć.
Panie Konkretny wiem co chciałeś powiedzieć i w 100% się z Tobą zgadzam. Zgadzam się ze jesteś oderwany od rzeczywistości i żyjesz sobie w swoim dziwnym świecie w małym pokoiku gdzie świeże powietrze Ci przeszkadza.
Jeżeli chodzi o tą sytuację, to dziwię się że matka dziecka wyszła na prośbę personelu ze szpitala. Nie oceniam aby nikt mnie źle nie odebrał, ale matka to powinna być tygrysica, i bronić swojego dziecka za cenę życia…..
Mam nadzieje że będzie przy nim w tej ostatniej chwili, pomodlę się o to…
Nocnych wizyt nie ma i nie będzie . W nocy się śpi i lekarze też , bo muszą być rano wyspani by iść do swoich prywatnych gabinetów . No jak będzie w dzień przyjmował – zaspany ? Ot regulamin wewnętrzny !
Nikt nie karze siedziec lekarzowi razem z rodzicem przy dziecku. Moze isc i spokojnie sobie spac w swoim pokoiku.Chodzi o to ze dyżuruja pielegniarki a lekarza na sali nie musi byc jak nic sie nie dzieje. Tak miałam z moim synem w Uk. Nikomu to nie przeszkadzało a wrecz jest to cos najbardziej normalnego. Rodzic nie przeszkadza lekarzowi spač, nie śpi z nim razem w łőżku. Polaska daleko jej do pewnych standardow……
Niko, myslisz sie i to grubo. Na OIT personel pracuje non stop, bez chwili spokoju i wytchienia. Na lubelskim OITcie W DSK sa dwie glowne sale, jedna z wczesniakami, a druga z wiekszymi dziecmi. Jak niby personel mialby tam spac, skoro non stop graja pompy, wlewy, EKG. Tego wszystkiego trzeba dogladac, wlaczac nowe leki, bo stare sie akurat skonczyly. Dodatkowo lekarz anestezjolog jest zazwyczaj JEDEN. Nie jeden na sale, JEDEN na caly oddzial. Ma do ogarniecia sale operacyjne, wybudzenia i OIT. I GDZIE twoim skromnym, a i glupim zdaniem, maja DORABIAC anestezjolodzy? Puknij sie i tyle.
taaa a od kiedy to za spanie w nocy się bierze pobory lekarz na śpi a rano zdziwienie dziecko zmarło bo nikt z personelu go nie dopilnował ot Polski chory kraj
Już widzę jak ty się dostosowujesz do regulaminu gdyby twoje dziecko mogło nie dożyć południa… A, czekaj… nie masz dzieci.
Jeżeli my rodzice mieli byśmy czytać cały ich regulamin ( w niektórych szpitalach jest to kilka stron) to przyjęcie jednego pacjenta trwało by ok godz. Poza tym czy w momencie gdy dziecko trafia do szpitala w stanie krytycznym myślimy co podpisujemy,: otóż nie.
Przecież konkretny nie ma dzieci. I mieć nie będzie. Nikt normalny nie chciałby mieć z taką personą do czynienia. Jeżeli już życzyćlcie byt znalazł się w takiej sytuacji to zyczcie by to on leżał w łóżku , po co ma cierpieć niewinna osoba ?
w cywilizowanym kraju szpital nie pozbawia możliwości pozostania matki przy dziecku w takich okolicznościach. To naturalne prawo!!! Niestety żyjemy w Polsce gdzie żyją m.in. ludzie tacy jak ty. Przykre.
ciekawe jak tobie sie kiedys przytrafi taka sytuacja, przemadrzaly osobniczku
na końcu każdej sprawy stoi człowiek jeżeli nie spełnia on standardów, nie potrafi się odnaleźć w wyjątkowych sytuacjach które są normalne na tym stanowisku, nie potrafi się zachować to trzeba go wymienić -to tylko praca.
Są sytuacje wyjątkowe, są regulaminy, wszystko da sie pogodzić lub opracować w ludzki sposób, wystarczy odrobina zrozumienia i życzliwości z obu stron.
ŻYJEMY W 21 WIEKU W CYWILIZOWANEJ EUROPIE – PODOBNO!!!
Co Ty wogole piszesz ?! Matce umiera dziecko to rzecz normalna , że chce byc przy nim
Niewart jesteś nawet komentowania..
Konkretny widzę że na wszystkie posty wrzucasz takie „inteligentne” komentarze. Ty to jednak jesteś gość 😉 masz jeszcze jakieś hobby czy tylko bycie konkretnym kretynem ?
To Ty chyba dziecka nie masz…
Normalnie słoma z butów.. Ale z Ciebie idiota…
Ty się człowieku chyba źle czujesz. Założę, się że jesteś jedynakiem.
Po co taki człowiek jak Ty żyje jak ten chwast… ktoś powinien Ci wybić zęby za bycie ślepą przepisową gnidą…
Cypis, ten konkretny jest tak podły co widać zawsze w różnych komentarzach pod różnymi artykułami. Mogę się założyć że zębów mu zabrakło i nic to nie zmieni, ponieważ człowiek głupi jest zawsze podły.
Gdyby to było twoje dziecko nie mówiłbyś i nie pisałbyś takich bzdur …..
Kretyn !!!
Weź człowieku się ogarnij bo wydaje mi się że takie podejście może mieć tylko ktoś taki jak karakan – osoba bez dzieci, żony rodzina to kot = zerowy poziom wiedzy o miłości i rodzinie!
Nie karmcie trola. Lepiej pominąć niż wchodzić z nim w dyskusje.
obyś umieral/a dluugo, samotnie w meczarniach i bez godnosci, jak padlina ktora jestes
Puknij się konkretnie w głowę
Panie konkretny ,nie zycze Panu ,aby Pan pewnego dnia musiał sie na własnej skórze przekonać ,co czuje człowiek jak umiera mu małe dziecko ……..Jaka bezradność i niemoc ….jak bardzo chce się skraść każda sekundę z tego czasu co pozostał ….Oprócz regulaminów ,w życiu jest jeszcze coś takiego jak empatia …..
Chyba Pan dziecka nie ma, albo na szczeście nie musi być w takiej sytuacji… nie życzę.
Nie pisz tak bo Cię to spotka.Życie Cię jeszcze rozliczy…
A wypowiedz świadczy o Tobie…
Widać po twoim komentarzu, że nie masz dzieci albo nie masz serca ;(
Przepisy przepisami ale wystarczy mieć ludzkie odruchy ,tu nie chodzi o dziecko poprostu chore przyjęte do szpitala tylko dziecko w stanie agonalnym które może w każdej chwili umrzeć. Oby pan nigdy nie musiał znalesc się w takiej sytuacji.
LUDZIE…na oddział ratunkowy dla dorosłych wpuszczają tylko na godzinę najbliższą osobę ( jedną dziennie)w ochraniaczach na buty, jednorazowym fartuchu i rękawiczkach…
to do SANEPIDU miejcie pretensje…
JA BARDZO WSPÓŁCZUJĘ MATCE…ale po co to dziecko przywieźli do Lublina…stan jest terminalny…dziecko jest w 100% nie do uratowania…nie mogła go zabrać do domu, by umarło w spokoju…właśnie w objęciach matki??????
po co przedłużać męczarnie…przecież tylko respirator podtrzymuje je przy życiu???? po co??? żeby o parę godzin czy o parę dni przedłużyć mu mękę???
nasz Święty Jan Paweł prosił żeby mu dali spokój…przychodzi czas…i trzeba odejść…a chyba lepiej w domu na spokojnie niż podłączonym do tych wszystkich przewodów…
Dokładnie, wszyscy tutaj rozprawiają o niewątpliwie ciezkim losie matki, lecz jej dziecko umiera i lekarze nie są już w stanie temu zaradzić. Postaw teraz jeden z drugim w sytuacji, gdy przybywacie do szpitala po pomoc dla swojego dziecka i nie ma już dla niego miejsca. Po co są hospicja? Nie dla takich przypadków?
Pisowski kretyn
Miej nadzieję że Tobie nie przydarzy się takie nieszczęscie
nie zrozumiesz póki sam nie poczujesz ……. tyle w temacie. Obrażanie ciebie nie ma tu najmniejszego sensu, bo widzę po twoich komentarzach że lubisz takie sadomasochistyczne zagrywki, więc wybacz ode mnie tej przyjemności nie dostąpisz.
A szpital jako placówka ochrony zdrowia zobowiązuje się do przestrzegania zasad dokumentów takich jak no. Europejska karta praw dziecka w szpitalu które jasno mówią że dziecko ma prawo do przebywania z rodzicami bez ograniczeń (wyjątek epidemie i oddział zakaźny) więc to szpital łamie prawo ustalając te zasady.
Konkretny dla ciebie nawet na szpital juz za pozno
Konkrerny jak masz problemy z mysleniem to chetnie i za darmo cie tego naucze. Powiedz tylko gdzie i kiedy a poswiece dla ciebie troche czasu
Lekarze wyprosili matkę bo to nie oddział wsparcia dla matek tylko oddział intensywnej terapii . Obowiązują tam pewne przepisy których pracownicy muszą przestrzegać nie dla własnego widzimisię tylko dla dobra pacjentów.
weź sie gnoju ewakuuj z tego forum bo mi sie nóż w kieszeni otwiera, żebyś nie miał podobnej sytuacji jak będziesz miał dzieci, bo wtedy sie będziesz inaczej szczekał!
Nie życzę Ci by twoje dziecko miało raka, ale życzę Ci tego byś sam zachorował został w domu i żeby Ci bezlitosna zyciowa puzdo szklanki wody nikt nie podał i życzę miłych i samotnych chwil na szpitalnym łóżku bez możliwości oglądania swoich dzieci i swojej żony. Choć jedno i drugie Ci nie grozi. Trochę empatii zrozumienia i świat jest piekniejszy.
A co by zrobił pan „konkretny” gdyby jego dziecko bylo umierajace i nie pozwalano przy nim byc? Jak napisano w artykule dziecko jest umierającego nie wiadomo ile czasu mu zostało. Matka ma chyba prawo być w ostatnich chwilach z dzieckiem i zgodnoscia i szacunkiem je pożegnać!!!
KONKRETNY czy ty kiedy kolwiek byłeś z dzieckiem w szpitalu?? ja też byłam z synkiem jak miał nie cały rok podczas wizyty zostałam wyproszona z sali ponieważ moja obecność przeszkadzała w badaniu to jest normalne??? dziecko mające rok płaczące bez bliskiej osoby da się zbadać lepiej niż jak by obok była matka?? nie wydaje mi się. Dlatego uważam że twój komentarz nie jest na miejscu. W szpitalu w Lublinie panują dziwne warunki i zasady. Dla osób trzecich są może i normalne ale nie dla rodziców chorych dzieci.
Żebyś zdechł na kiłe ciekawe ile ton wapna musiała zjeść twoja kozia matka żeby takiego pustaka wysłać.
Ciekawe jakbys to był Ty w takiej sytuacji i Twój syn czy corka by umierali czy bys nie chcial byc przy nich.
Normalny jesteś człowieku? Bo chyba raczej nie, jakim zagrożeniem dla innych dzieci jest matka czuwająca przy swoim chorym (umierający)dziecku… Ciekawe czy w jej sytuacji twoja postawa była by taka jak teraz. Właśnie przez takich ludzi jak ty wg takie rzeczy mają miejsce w Polsce.
Mam nadzieje ze bedziesz dokladnie w takiej samej sytuacji madralo…
Pozwól (konkretny) , że nawet nie skomentuje Twojej wypowiedzi!!!
Chłopaka powinni odrazu zawieźć do chospicjum, czy szpital czy rodzice, albo i w domu zostawić, już wcześniej wszystko było jasne jak jest. Wszyscy mieliby wygodniej. Wogule niepowinni go nigdzie wozić, bo i po co, códów nikt nie zrobi.
Obyś człowieku nie musiał kiedyś być w podobnej sytuacji . Gdybyś umierał samotnie to już rozumiem, że cenisz sobie REGULAMIN tak bardzo , ze nie będziesz miał pretensji jeśli w ostatnich godzinach nikt z rodziny nie będzie Ci towarzyszył.
Gdy otacza Cię rodzina, człowiek, nawet nieprzytomny czuje się spokojniej odchodząc. Nikt nie chce umierać w samotności, ale jazde bym w szpitalu zrobiła gdyby odmówili mi czuwania przy jedynym dziecku w godzinie jego smierci. Ojjj nieludzkie traktowanie, a to szpital dla dzieci. Wiecej serca dyrektorzy szitali I lekarze życzę. Make a love not bull shit!!!
życze ci abys sam dozył takiej sytuacji !!!!
Nikt chyba nie zwrócił uwagi na to, że to jest polski z polskimi realiami więc jeśli rodzice by pozostali to fakt siedzieliby i patrzyli na nieprzytomne dziecko w między czasie znacząco utrudniając odpoczynek a wręcz narażając pozostałą piątkę pacjentów z tej sali.
Decyzja choć brutalna była jak najbardziej usprawiedliwiona, to jest ostry dyżur a nie noclegownia.
konkretny, może Ty konkretny jesteś ale bez serca
Przepraszam bardzo ,ale co miała zrobić- nie zaakceptować regulaminu? Wziąć dzieciaka ze śmigłowca i tulić pod szpitalem?śmieszne jest stwierdzenie „rodzice podpisują regulamin”- a co mają zrobić jak to pewnie jedyny OIOM dziecięcy w promieniu 150 km? Podpisaliby w takiej sytuacji i cyrograf. To ostatnie chwile ich synka i biedny spędza je sam w stresującym środowisku 🙁
Nic zrozumienia …. Oby Pan/Pani nigdy nie znalazł/ła się w takiej sytuacji!!! Znieczulica i brak empatii!! Wstyd! A matka ma prawo być przy dziecku 24 h na dobe, bo to co ona czuje to mało kto z nas wie. Dla niej to tragedia a tu taki kom.
Do konkretny 8 widać ze nic takiego cię nie spotkało albo nie masz dzieci to nie wiesz jak czuje się matka to się nie wypowiadaj.
Dawno nie doświadczyłam tak okrutnego braku empatii. Współczuję.
Nikt nas nie informuje dokładnie, jak będzie wyglądać sytuacja dalej; druczek jest malutki, a my nie jesteśmy tam jako księgowi czy mole książkowe; mamy papiery podsuwane na szybko pod nos i tyle, dla nas rodziców liczy się pomoc
ŻYCZĘ ZE SZCZEREGO SERCA takich doświadczeń
Ty chyba nie masz dziecka czlowieku bez serca i obyś nie byl nigdy w takiej sytuacji bo zapewniam cie ze zrobiłbyś to samo pempku
Konkretny jestem taksiarzem masz u mnie kurs gratis………….do szpitala neuropsychiatrycznego ,podaj namiary juz jade.
Pani jest osoba niezrownowazona psychicznie.
Masakra… Wypowiedź jak spod budki z piwem!!! Oby nigdy cię to nie spotkało zwolenniczko regulaminów!!!
Jeśli Rzecznik Praw Pacjenta potwierdzi naruszenie art 20 par 2 i art 21 par 1 Karty Praw Pacjenta to rodzice będą mogli dochodzić od Szpitala zadośćuczynienia. Żadne to dla nich pocieszenie w obecnej chwili, ale jest to ważna informacja dla innych pacjentów, rodziców pacjenta.
Ciekawa jestem czy byłbyś taki mądry w podobnej sytuacji, gdybyś miał chore i umierającego dziecko. Serce się kroi gdy człowiek człowieka nie rozumie w takiej sytuacji. Nie trzeba doświadczyć takiego bólu żeby wiedzieć co przechodzi ta mama.
Poczekamy jak tobie bedzie umierac dziecko
O mój Boże ale z ciebie człowieku egoista!!! Jakbyś był w podobnej sytuacji to bys inaczej śpiewał!!! Albo i nie z takim charakterem…
Nie życzę Ci żeby Twoje dziecko lub bliska Ci osoba była w takim stanie. Tyle w temacie
Wiesz co… ZAMKNIJ RYJA […]
Jakie zagrożenie innych dzieci ? Człowieku zastanów sie co piszesz? Umiera jej dziecko, a ona ma konstytucyjne prawo przebywania z nim.
„Konkretny”fajnie masz nasrane we łbie, tyle o tobie . A lekarze jacy są w tym kraju każdy widzi. To środowisko, ten zawód w tym kraju zaczyna upadać jak wszystko w tym kraju.Lekarze, którzy stanowili jakąś wartość dawno wyjechali a to co pozostało to odpad z klauzulą sumienia i regulaminami
Czytasz co piszesz? Chyba nie mas zdziwi prawda??
Człowieku ty nie wiesz co to znaczy mieć dziecko. Aż mi ciebie żal !!! Jakim prawem coś takiego w ogóle piszesz mam tylko nadzieję, że kiedyś może w innej okolicznościach zrozumiesz i sobie przypomnisz co napisałeś i minuta ciszy pożałujesz swoje słowa. Nie znam tej kobiety, ale jestem mamą i nawet boję się pomyśleć co ona czuła. A ty gościu i ci wszyscy lekarze na tym oddziale jesteście pionkami jakichś chorych regulaminów.
Współczuję rodzicom tego chłopaka, którzy nie mogą być z dzieckiem w ostatnich godzinach, czy nawet dniach życia. Nie wiem jakie tak naprawdę zagrożenie stwarzają rodzice, których przy odrobienie dobrej woli można wyposażyć w maski i fartuchy ochronne, pouczyć w kwestiach higieny ogólnej w szpitalu itd.
A twoim rodzicom również współczuję, z powodu tego, że wychowali oziębłego, wyzutego z odrobiny uczuć, prostego człowieczka. Postaw się na ich miejscu…
Knkretny ty palancie ! Twoje dziecko by umieralo to szukał byś. Szpitala w którym są najdłużej odwiedziny ?
Czy ty człowieku nie masz mozgu ? Myslisz ze dla rozrywki musiala przywieźć dziecko na OIOM ? Nie komentuj jesli nie potrafisx racjonalnie myslec bo pewnie sam jeszcze nie masz dzieci ani nigdy ne doświadczyłes zadnych uczuć od nikogo bo empatia u ciebie jest PONIZEJ ZERA
Ty konkretny! Ty masz mózg Nieregulaminowy! Masz szczęście że to nie twoje
dziecko!
gorsza […] od Mengelego z tej lekarki
Odkąd komentujesz na Lublin112 to jeszcze tak na prawdę nic konkretnego nie napisałeś. Jesteś zwykłym trollem, podnieca cie reakcja innych na to co piszesz ale kiedyś przyjdzie czas, że i na ciebie ktoś wyleje swoje pomyje.
Konkretny Ty chyba nie masz dziecka. Jak się jakimś cudem rozmnożysz to rozumiesz i inaczej będziesz odchodził do sprawy. Nikogo nie kocha się mocniej, a w takich chwilach nie ma niczego gorszego niż separacja.
Więc sobie zapamiętaj SWOJE WŁASNE słowa tu zamieszczone i przypomnij kiedy będzie ci odchodził ktoś kogo bardzo kochasz, a ciebie nie wpuszczą na salę ( bo regulamin!), nawet na chwilę, żeby się z tym ukochanym dla twego serca człowiekiem pożegnać. Zobaczysz wtedy jaki to ból rozdziera serce. Większego nie ma od tego kiedy traci się kogoś na zawsze.
Ej Ty konkretny !! masz dziecko/dzieci ? Bo po Twoim komentarzu śmię twierdzić, że nie masz..
Zastanawia mnie jedno czy jakbyś miał/a dziecko, które leży w szpitalu i jest umierające czy potrafił/abyś tak spokojnie spać wiedząc, że dziecko Tobie umiera, a Ciebie przy nim nie ma.. !!!! :/
Bez serca!!!!!!
konkretny obyś nigdy nie musiał byc w podobnej sytuacji,gdzie sztywne przepisy pozbawią cię czegoś na czym Ci zależy…..a tak wogóle to się przebadaj czy oby serce masz na właściwym miejscu
Konkretny widać że mamusia chyba cie nigdy nie kochała. Brak słów.
Robocie bo tak trzeba ciebie nazwać zamiast mózgu masz trociny.Normalny człowiek czegoś
takiego nie napisze
Będziesz miał swoje dzieci zrozumiesz sytuacje , będziesz bardziej dojrzalszy .
Na pytanie skąd wiem , ze nie masz dzieci? już ci śmiało mogę odpowiedzieć , ze patrząc na twoja wypowiedz uważam , ze ledwo włoski na jajkach wyrosły 😉 wiec przed Tobą jeszcze długa droga
Wez walnij sie w pusta glowke bo piszesz takie bzdury ty bys czekala jakby Ci dziecko umieralo? Chyba masz serce z kamienia idz sie leczyc.
Ordynator i dyrektor powinni podać się do dymisji. Sytuacja jest SKANDALEM! Na miejscu matki nie wyszedbym z sali!
jakiś ty głupi…
To jest skandal. Dziecko umiera w samotności, bo szpital ma regulaminy. Ten szpital to jest porażka, relikt PRLu! Musi tam ktoś zrobić porządek, bo ludzie stamtąd wychodzą z traumą na całe życie. Zarówno dzieci jak i ich rodzice.
Pani Aniu jesteśmy z Panią!!!
Pani rzecznik wciska taką ciemnotę, że aż piszczę z bólu. Logicznie – w godzinach odwiedzin prawa pacjenta nie są szanowane, ani jego godność, ani zachowywana tajemnica lekarska. Dopiero w godzinach nocnych, gdy rodzice są zmuszani do wyjścia. Pani rzecznik skończyła prawdopodobnie prawo, ale czy rozumie to co sama napisała?
Chyba nie bo z tej wypowiedzi wynika że ukreciła sama na siebie bata.
Dokładnie. Co ma piernik do wiatraka? Czy jest w dzień czy w nocy, to przy pacjentach wykonuje się te same zabiegi i możnaby powiedzieć zatem, że w dzień w godzinach odwiedziń również łamie się ich prawo do prywatności i intymności oraz narusza się tajemnicę lekarską.
Chcąc, być neutralnym…. Leżąc w szpitalu, gdy były wykonywane zabiegi, odwiedzający byli wypraszani z sali na 5-10 minut.
Ot taka mała ciekawostka. Ojczym dziecka chciał przerobic swojego forda na volkswagena. Proszę zerknąć na maskę.
powiem tak, bylam ostatnio z moim malenstwem w tym szpitalu i moglam zostac przy malej fakt faktem ma pol roku ale razem z mezem nawet przez noc moglismy sie wymieniac ze jedno spi na kanapie ktora stoi na korytarzu a ja przy malej lozeczku. wiele rodzicow spalo na kanapie czy fotelach na korytarzu i nikt nie robil z tego problemu.
Ale nie byłaś na OIOMie.
Dziś kobiety świata strajkują Jestem bardzo ciekaw czy którakolwiek z feministek przyjdzie tam pod szpital protestować ????
Nie tylko przepisy są z czasów PRL’u, praktykują jeszcze lekarze szkoleni w tych „radosnych czasach.
I przepisy i lekarzy czas już zmienić.
Jak funkcjonują szpitale dziecięce, miałem okazję poznać w ub. roku kiedy 2 miesiące wcześniej urodziły się moje wnuczki w szkockim szpitalu. I wcale nie w jakimś wojeódzkim – toszpital w mieście wielkości naszego np. Lubartowa
Rodzice, jeśli by mieli taką wolę, mogliby razem, albo osobno być przy dzieciach całą dobę i przez 7 dni w tygodniu.
Specjalnie dla nich był do dyspozycji pokój do odpoczynku, napoje i wyżywienie.
Ja z Polski pojechałem w miesiąc od urodzin, nikt nawet nie skrzywił się na moją wizytę w sali gdzie stały inkubatory z około 20 dziećmi.
Nikt też ze stoperem nie mierzył mi czasu odwiedzin, proszony o jakakolwiek informację personel udzielał jej z uśmiechem.
Do tej pory jestem głęboko przekonany, że gdyby wnuczki urodziły się tu, u nas w Lublinie, nie przeżyłyby, a tymczasem mają po 8 miesięcy i czuja się świetnie.
Bardzo smutne ;(
Biurokracja i formalności ponad wszystko.
Z człowiekiem nikt się nie liczy!
Najsmutniejsze w tym jest to, że ta sytuacja nie ma szans na szczęśliwe zakończenie.