Środa, 22 lipca 202622/07/2026
690 680 960
690 680 960

Przez pięć nocy w tygodniu Dworzec Lublin bez nocnych autobusów. Radny mówi o „niedasizmie”

Dworzec Lublin przez większość tygodnia nie jest obsługiwany przez nocną komunikację miejską. Władze miasta przekonują, że dostosowywanie rozkładów autobusów do pociągów dalekobieżnych byłoby organizacyjnie trudne, kosztowne i nie gwarantowałoby skutecznych przesiadek. Radny Tomasz Gontarz zarzuca jednak Ratuszowi unikanie konkretnych odpowiedzi i wskazuje na sprzeczność z wcześniejszymi deklaracjami.

Dworzec bez nocnego połączenia przez większość tygodnia

Tomasz Gontarz, radny Rady Miasta Lublin, 6 lipca 2026 roku złożył interpelację dotyczącą nocnej obsługi komunikacyjnej Dworca Lublin. Zwrócił uwagę, że spośród trzech funkcjonujących w mieście linii nocnych – N1, N2 i N3 – tylko ostatnia zatrzymuje się przy dworcu metropolitalnym.

Linia N3 kursuje jednak wyłącznie w noce z piątku na sobotę oraz z soboty na niedzielę. Oznacza to, że przez pięć nocy w tygodniu, od niedzieli do czwartku, po zakończeniu kursowania linii dziennych pasażerowie nie mogą odjechać z dworca autobusem nocnym.

Linia N1 przejeżdża przez centrum Lublina, ale omija dworzec. Linia N2 obsługuje natomiast Dworzec Świdnik Miasto i lubelski Dworzec Północny, jednak również nie zatrzymuje się przy Dworcu Lublin.

Radny wskazał również na godziny przyjazdu późnych pociągów dalekobieżnych. Według rozkładu obowiązującego w czasie składania interpelacji IC „Strzelecki” przyjeżdżał do Lublina o godz. 22.35, IC „Smok Wawelski” o godz. 22.41, a IC „Stryjeńska” z Wrocławia o godz. 23.52. W weekendy najbliższy nocny odjazd w kierunku Śródmieścia następował dopiero o godz. 0.37.

Sześć pytań do władz Lublina

W interpelacji Tomasz Gontarz zwrócił się o przedstawienie wyników analiz dotyczących nocnej obsługi dworca, które miały zostać przeprowadzone w ramach deklarowanego wcześniej „stałego monitorowania” siatki połączeń.

Radny poprosił również o pełne zestawienie kursów odjeżdżających z przystanków Dworzec Lublin między godz. 23.00 a 4.30, z podziałem na dni tygodnia. Pytał o możliwość skierowania w rejon dworca linii N1 lub N2 albo uruchomienia linii N3 również w noce robocze.

Kolejne pytania dotyczyły ustaleń prowadzonych z przedstawicielami kolei, szacunkowego kosztu dodatkowych kursów oraz możliwości wprowadzenia zmian wraz z powakacyjnym rozkładem jazdy od września 2026 roku.

Ratusz: autobusy nie mogą czekać na opóźnione pociągi

Odpowiedź na interpelację została przygotowana 15 lipca przez zastępcę prezydenta Lublina Tomasza Fularę. Władze miasta podkreśliły, że transport publiczny jest organizowany z uwzględnieniem potrzeb ogółu mieszkańców oraz konieczności racjonalnego wykorzystywania środków publicznych.

Ratusz zaznaczył, że punktualność pociągów dalekobieżnych pozostaje poza kompetencjami organizatora komunikacji miejskiej. Opóźnienia składów mogą powodować, że autobusy zaplanowane według rozkładowej godziny przyjazdu pociągu nie zapewnią skutecznej przesiadki.

Wiceprezydent argumentował także, że kierowcy autobusów nie mogą oczekiwać na opóźnione składy. Mogłoby to zakłócić punktualność całej sieci, wpłynąć na pasażerów oczekujących na kolejnych przystankach, a także doprowadzić do problemów związanych z przepisami regulującymi czas pracy kierowców.

Według władz miasta pojedyncza linia nocna nie zapewniłaby bezpośredniego dojazdu do wszystkich dzielnic, do których kierują się pasażerowie wysiadający z pociągów. Analogiczne dostosowanie komunikacji do wszystkich połączeń kolejowych byłoby – jak stwierdzono w odpowiedzi – „organizacyjnie nieuzasadnione” oraz „niewykonalne w praktyce”.

Ratusz zapewnił, że ewentualne zmiany będą analizowane z uwzględnieniem potoków pasażerskich, możliwości technicznych, dostępności pojazdów, ograniczeń kadrowych i wpływu na cały system komunikacyjny. W odpowiedzi nie przedstawiono jednak zestawienia nocnych kursów, wyników wcześniejszych analiz, kosztorysu ani harmonogramu możliwych zmian.

„To nie jest odpowiedź na interpelację”

Tomasz Gontarz ocenia, że pismo Ratusza nie odnosi się bezpośrednio do zadanych pytań.

– Zadałem sześć konkretnych pytań i nie otrzymałem odpowiedzi na żadne z nich. Poprosiłem o prostą tabelę: ile kursów odjeżdża z dworca w nocy, dzień po dniu. Ratusz jej nie podał – bo ta tabela to same zera. Poprosiłem o wyniki „stałego monitorowania”, którym urząd chwali się od piętnastu miesięcy – nie wskazano ani jednej analizy. Poprosiłem o ustalenia ze „stałego kontaktu” z PKP – nie padła ani jedna data. To nie jest odpowiedź na interpelację, to jest wypracowanie na temat „dlaczego nie da się nic zrobić” i to mało pojętnego ucznia – mówi radny Tomasz Gontarz.

Samorządowiec zwraca również uwagę na – jego zdaniem – sprzeczność pomiędzy stanowiskiem przedstawionym w lipcu 2026 roku a wcześniejszą odpowiedzią władz miasta. Jak wskazuje, w kwietniu 2025 roku Ratusz informował o skomunikowaniu kursów autobusowych z planowymi przyjazdami pociągów IC „Strzelecki” oraz IC „Stryjeńska”.

Obecnie władze miasta argumentują natomiast, że projektowanie rozkładu na podstawie planowego przyjazdu pociągu nie gwarantuje skutecznego połączenia.

– Te dwa pisma nie mogą być jednocześnie prawdziwe. W 2025 roku wiceprezydent Fulara chwalił się skomunikowaniem autobusów z pociągami z Wrocławia i Zielonej Góry. W 2026 roku ten sam wiceprezydent tłumaczy mi, że takie skomunikowanie jest niewykonalne. Niech Ratusz zdecyduje, które z tych pism odpowiada prawdzie – bo mieszkańcy czytają oba. Argument o opóźnieniach pociągów jest zresztą chybiony u samych podstaw – postulowałem kursy nocnej linii N3 w noce robocze, jeżdżącej co godzinę, tak jak jeździ w weekendy. Linia cykliczna z natury nie zależy od punktualności żadnego pociągu – dodaje Gontarz.

Spór o „pojedynczą grupę użytkowników”

Kontrowersje wywołało również stwierdzenie zawarte w odpowiedzi, że zmiany rozkładów powinny uwzględniać skutki dla całego systemu komunikacji, „a nie pojedynczych grup użytkowników”. Ratusz podkreślił też, że zadaniem organizatora transportu jest obsługa całego miasta, „a nie dostosowania rozkładów jazdy do pojedynczych połączeń realizowanych przez innych przewoźników”.

Radny interpretuje te sformułowania jako lekceważące wobec pasażerów korzystających z dworca, który miał pełnić funkcję głównego węzła przesiadkowego Lublina.

– To jest podręcznikowy niedasizm: urząd nie szuka sposobu, tylko uzasadnienia, dlaczego się nie da. W stolicy nocne autobusy jeżdżą siedem nocy w tygodniu i jakoś się da – w Lublinie wiceprezydent Fulara poucza pasażerów, że są „pojedynczą grupą użytkowników”, a kolej to „inni przewoźnicy”. Trudno o bardziej lekceważący stosunek do ludzi, którzy nocą wysiadają z pociągu na dworcu wybudowanym za ogromne publiczne pieniądze jako wizytówka miasta. Wrzesień i powakacyjna zmiana rozkładów będzie testem: albo Ratusz pokaże, że jednak się da, albo mieszkańcy przekonają się, ile naprawdę jest warte miejskie „stałe monitorowanie rozkładu jazdy komunikacji miejskiej”. Nie odpuszczę tej sprawy – podsumowuje radny Gontarz.

Na razie w odpowiedzi władz Lublina nie znalazła się deklaracja uruchomienia nocnych kursów z Dworca Lublin ani termin, w którym takie rozwiązanie mogłoby zostać wprowadzone. Ratusz pozostawił możliwość zmian otwartą, zapowiadając dalsze kompleksowe analizy funkcjonowania całej sieci.

Źródło: Tomasz Gontarz\UM Lublin

8 komentarzy

  1. Ocena: 5

    To może parkingi pracownicze pod urzędami czy innymi instytucjami publicznymi też zamykać na niektóry dni? W sumie do dlaczego one mają być zawsze dostępne i dlaczego bezpłatne dla pracowników? Przecież dąży się do tego, żeby następowała maksymalna rotacja pojazdów na miejscach postojowych by z miejsca mogło skorzystać możliwie wiele osób w ciągu dnia. A jaka to rotacja, czy pracownik parkuje na 8 godzin. W tym czasie 16 innych osób mogłoby zaparkować jeżeli założymy, że załatwią swoje sprawy w 30 minut.

  2. Ferdek Kiepski (bo kiepski)
    Ocena: 2

    Jak widać, słychać i czuć, do pana radnego nie dociera, że nikt nie chce dopłacać do utrzymania linii nocnych dla niewielu podróżnych docierających w środku nocy do Miasta Inspiracji (dawniej: Lublin).
    Ale jak ktoś raz czy dwa razy do roku podróżuje np. z Wrocławia, czy Szczecina to powinien mieć kasę na taryfę, a jak nie to popitalać z buta.

    • Ocena: -1

      Szkoda, że ludzie nie są równie wyczuleni na dopłacanie z pieniędzy podatników do wszelkich nierentownych lotnisk typu Lublin-Świdnik, Warszawa-Radom czy PL Zielona Góra.

      Jak chodzi o wygodę buców, co chcą sobie wygodnie polecieć na wakacje, to nagle kryterium rachunku ekonomicznego przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

  3. Ojej, jaki pan Fuliar nagle sie zrobił „za kierowcami”. Ale kiedy korki i przebudowy powodują opóźnienia i kierowcy skracają albo odpuszczają sobie przerwy, a pasażerowie czekają po 10-15 minut bo autobus ma opóźnienie to jest wszystko w porządku i nie ma sensu urealniać rozkładów

  4. Bolek albo Lolek.
    Ocena: -2

    Niech sam ich rozwozi od takich sytuacji są bolty itp .

  5. Ocena: -2

    Prosiaczek porky w akcji.

  6. Ocena: -3

    Proponuję zrobić linię N4. Niech zaczyna na Dworcu, robi pętlę po Lublinie. W 40 minut nich objedzie co się da, przerwa 20 minut. Vice prezydent będzie miał spokój od radnego i może się zająć „analizami”. 🤣

  7. Ocena: -3

    Jezu Gnojtarz, zamilcz wreszcie

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia