Wtorek, 21 maja 202421/05/2024
690 680 960
690 680 960

Lubelski Teatr Muzyczny zaprasza w listopadzie na atrakcyjne przedstawienia. Sprawdź, co Cię zainteresuje

Za oknem coraz szybciej zaczyna robić się ciemno i chłodno. Może więc warto wybrać się na spektakl oferowany przez „podkasaną muzę”? Wprawdzie premier w listopadzie Teatr Muzyczny w Lublinie zlokalizowany przy ul. Marii Curie-Skłodowskiej 5 nie oferuje, ale dla swoich wielbicieli przygotował kilka interesujących tytułów.

Już w bieżącym tygodniu (4-5 listopada, godz. 18.00) będzie można obejrzeć „Barona cygańskiego” w reżyserii i inscenizacji Zbigniewa Czeskiego. Jest to bez wątpienia najpopularniejsze i najbardziej lubiane dzieło Johanna Straussa (syna) – operetka w trzech aktach, której premiera miała miejsce w 1885 roku w Wiedniu. Historia pięknej Cyganki – Saffi i jej miłości do węgierskiego szlachcica – Barinkaya, stała się inspiracją dla wielu pięknych melodii oraz malowniczych scenerii. Cygański żywioł przeplata się tu z wiedeńską elegancją, humor z refleksją, wielkie sceny zbiorowe z nastrojowymi ariami i duetami, a muzyka Johanna Straussa nie wymaga rekomendacji.

– Do zrujnowanej posiadłości – przypomina – dyrektor Teatru Muzycznego Kamila Lendzion-  na której swój obóz rozłożyli Cyganie, a według legendy, gdzie znajduje się zakopany stary turecki skarb, powraca po światowych wojażach syn dawnego wojewody Sandor Barinkay. Na dzień dobry otrzymuje od starej Cyganki Czipry wróżbę dotyczącą nieodległego wzbogacenia się i ożenku. W stosunku do jego osoby ma plany Kalman Żupan – handlarz świń, ojciec pięknej Arseny, w której jednak kocha się syn jej guwernantki Ottokar. Żupan inicjuje spotkanie z Barinkayem, podczas którego młodzieniec zakochuje się w Arsenie i deklaruje chęć zawarcia małżeństwa. Arsena stawia jednak warunek – wyjdzie tylko za barona. To uciążliwe zawarowanie jest wybiegiem, mającym na celu zablokowanie drogi do serca Arseny, które należy już do Ottokara. Barinkay podsłuchuje ich rozmowę podczas schadzki i wzburzony odchodzi w kierunku cygańskiego obozu, gdzie zostaje… cygańskim wojewodą, w dodatku po chwili zaręczonym już z cygańską pięknością Saffi. Przepowiednia Czipry wskazuje Barinkayowi położenie ukrytego skarbu. Z szykowanych mu przez Carnera kłopotów wybawia go przybycie księcia Homonaya, który werbuje ochotników na wojnę turecką – a ta, jak to wojna – przecina w mig wszystkie spory. Okazuje się również, że Saffi nie jest wcale Cyganką, a pełnej krwi księżniczką, co wprawia Barinkaya w nie lada konsternację.

Najmłodsi widzowie w nadchodzącym tygodniu (9-10 listopada,  środa-czwartek, godz. 10.00) będą mogli dwukrotnie uczestniczyć w przedstawieniu „Królewna Śnieżka” – inscenizacji jednej z najpiękniejszych i najbardziej znanych bajek braci Jacoba i Wilhelma Grimm.

– Jej baletowa wersja – zauważa dyrektor teatru – skomponowana w 1970 roku przez Bogdana Pawłowskiego na podstawie libretta Witolda Borkowskiego i Stanisława Piotrkowskiego przyniosła autorowi ogromną popularność i nie słabnącą sympatię młodych widzów, których kilka pokoleń przeżywało taneczne przygody bohaterów. Losy dobrej i pięknej, lecz niestety znienawidzonej przez złą macochę Śnieżki oraz siedmiu wesołych krasnali dostarczają dzieciom niezapomnianych emocji.

Widowisko „Hallo Szpicbródka” w reżyserii Mirosława Siedlera, powraca na lubelską scenę w drugi weekend miesiąca (12-13 listopada, sobota – godz. 18.00, niedziela – godz. 17.00) jako adaptacja sceniczna według scenariusza filmowego Ludwika Starskiego. Jeśli film Janusza Rzeszewskiego i Mieczysława Jahody z 1978 roku „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”, jest wciąż jednym z największych przebojów w historii polskiego kina, to lubelski spektakl z stał się wielkim teatralnym przebojem.

– Dwudziestolecie międzywojenne, Warszawa – konkretyzuje czas i miejsce akcji dyrektor TM, artystka i menedżer kultury Kamila Lendzion. – Teatrzyk rewiowy „Czerwony Młyn” przeżywa finansowy i artystyczny kryzys. Na scenie i za kulisami, szkoda gadać. Na widowni pustki, a właściciel nie ma już pieniędzy na wypłaty dla artystów. Gdy w Teatrze pojawia się komornik i chce zająć majątek Teatru, niespodziewanie zjawia się także elegancki dżentelmen, inżynier Fred Kampinos i proponuje swoją pomoc w ratowaniu sceny bo… kocha Teatr? A może ma zupełnie inny cel? Bardziej od tego, co dzieje się na scenie, interesuje go jednak tancerka Anita i sąsiadujący z teatrem Bank… Jak potoczą się losy bohaterów? Czy Fred Kampinos zakocha się… w Teatrze? Widzowie przekonają się o tym w trakcie spektaklu – dodaje.

Walory edukacyjne widowiska „Pinokio” doceniają nauczyciele lubelskich szkół, którzy każdego roku powracają na nie do Teatru Muzycznego z kolejnymi rocznikami uczniów. Muzyczna wersja przedstawienia opartego na motywach powieści włoskiego pisarza i dziennikarza Carla Collodiego (Lorenziniego) – to magiczne widowisko, które zaprezentowane zostanie trzykrotnie: 24-25 oraz 30 listopada (czwartek-piątek, środa) o godz. 10.00.

– Drewniany pajac podczas wędrówki po ucieczce od swojego kreatora – cieśli Dżepetta – spotyka parę zachłannych cwaniaków – lisa i kota – przypomina Kamila Lendzion. – Następnie zostaje on pochwycony i wzięty na smycz przez krewkiego chłopa, a później zatrudniony w teatrze mistrza Ogniojada i ląduje w przepastnym brzuchu ogromnego wieloryba, by w końcu wrócić do domu i zmienić się w prawdziwego chłopca. Barwność i różnorodność scenografii, dynamika, piękne melodie i wymyślne kostiumy sprawiają, że każdorazowo młodzi widzowie zachwycają się bajką i żywiołowo reagują na kolejne przygody małego Pinokia.

Niestety, nie w naszym mieście tym razem, lecz na gościnnej Dużej Scenie Kieleckiego Domu Kultury (Kielce, pl. Moniuszki 2B) artyści Teatru Muzycznego z Lublina wystawią chyba najbardziej rozpoznawalny utwór na świecie, jakim jest „Skrzypek na dachu” (27 listopada, niedziela, godz. 17.00). Spektakl ten w reżyserii Zbigniewa Czeskiego już od wielu lat gości nad Bystrzycą. Premiera lubelskiego przedstawienia „Skrzypka…” miała miejsce na scenie legendarnego Domu Kultury Kolejarza w roku 1994, a na scenie teatru można oglądać go od 2002 roku. I wciąż cieszy się wielką popularnością wśród widzów.

– To jeden z najsłynniejszych musicali, którego fabułę oparto na prozie tworzącego w jidysz pisarza Szolema Alejchema – konstatuje dyrektor lubelskiej placówki. – Osadzony w realiach carskiej Rosji sprzed wieku ukazuje codzienne życie mieszkańców Anatewki – i Żydów, i gojów. Głównymi postaciami są mleczarz Tewje, jego żona Gołda i ich młode córki. Ale w „Skrzypku na dachu”, jak zresztą już na początku mówi sam mleczarz, są i inni. Piosenka „Gdybym był bogaczem”, jedna z najbardziej rozpoznawalnych na całym świecie, jest sztandarowym utworem spektaklu. Nie mniej piękne i wzruszające są „To świt, to noc”, „Kwiatku mój”, czy też finałowa „Anatewka”.

Aktualności Teatru Muzycznego w Lublinie można na bieżąco śledzić na stronie internetowej teatru. Bilety mogą zostać zakupione zarówno w kasie, jak i przez Internet. Na wszystkie wydarzenia możliwa jest również telefoniczna, wstępna rezerwacja biletów.

Lubelski Teatr Muzyczny zaprasza w listopadzie na atrakcyjne przedstawienia. Sprawdź, co Cię zainteresuje

Lubelski Teatr Muzyczny zaprasza w listopadzie na atrakcyjne przedstawienia. Sprawdź, co Cię zainteresuje

Lubelski Teatr Muzyczny zaprasza w listopadzie na atrakcyjne przedstawienia. Sprawdź, co Cię zainteresuje

Lubelski Teatr Muzyczny zaprasza w listopadzie na atrakcyjne przedstawienia. Sprawdź, co Cię zainteresuje

Lubelski Teatr Muzyczny zaprasza w listopadzie na atrakcyjne przedstawienia. Sprawdź, co Cię zainteresuje

(zdjęcia, tekst – Leszek Mikrut)

6 komentarzy

  1. Ooo, super! Idę na szpicbródke!?

  2. Dziadek ze Slamsowa

    Pracowałem tam w latach 70-tych ub.w. jako rekwizytor praca dobra ale słabo płatna (2,5 tys. na prawą przednią, a ja zacząłem pracę jako kierowca w MPK dostałem 7,5 tys.).
    Jako ciekawostkę wspomnę, że zanim zacząłem pracować w Państwowej Operetce (bo tak się wcześniej nazywał Teatr Muzyczny) nie byłem na żadnej ze sztuk tam wystawianych i od czasu jak odszedłem z tej firmy, też nie byłem tam ani razu.
    I żyję !

    • Coś się wam Dziadku budynki pokiełbasiły. Lubelska Operetka wystawiała spektakle w Domu Żołnierza przy ul. Żwirki i Wigury a dzisiejszy Teatr Muzyczny znajduje się przy ul. Marii Skłodowskiej Curie. Kamień węgielny pod ten gmach został wmurowany bodajże w 1974 r.

      • A w którym zdaniu „bystrzaku” Dziadek wspomniał o budynku?

        • Nie zrozumiałeś mojej intencji, chciałem w sposób żartobliwy odpowiedzieć. W odróżnieniu od Dziadka ze Slamsowa, bardzo lubiłem chodzić na operetkę. Niemniej serdecznie pozdrawiam Dziadka. A Ty „bystrzaku” powinieneś wiedzieć, że rekwizytornia znajduje się…w budynku!

  3. „Hallo Szpicbródkę” polecam z czystym sumieniem. „Skrzypek na Dachu” da się obejrzeć ale znacznie lepsza była wersja w starym składzie jeszcze przed remontem teatru, natomiast „Zemstę Nietoperza” szczerze odradzam. „Balladyna” w wersji na motocyklach była dawno i zrobiła furorę ale to nie znaczy, że wystarczy wziąć klasyczny utwór wymieszać stroje z epoki ze współczesnymi, aktorom rozdać smartfony i całość umieścić w kotłowni zamiast w pałacu ( taka scenografia ) żeby osiągnąć sukces. Niestety taki to zlepek pomysłów reżyser zastosował w obecnej wersji operetki. Strauss pewnie się w grobie przewraca…