Sobota, 18 maja 202418/05/2024
690 680 960
690 680 960

Kwiecień: cztery tytuły dla dorosłych i dwa dla milusińskich. Opera Lubelska zaprasza

W przeciwieństwie do poprzedniego miesiąca, tym razem pod względem ilościowym kwietniowy program Opery Lubelskiej (ul. Marii Curie-Skłodowskiej 5) jest bogatszy. A w ofercie – na prośbę widzów – dodatkowo wydarzenie wcześniej nieprzewidywane na ten miesiąc, a którego premiera miała miejsce dopiero tydzień temu – rock opera „Jesus Christ Superstar”.

Ten porywający, światowy hit musicalowy w gwiazdorskiej obsadzie wystawiany jest po raz pierwszy w Lublinie. Warto więc przekonać się, czy nie jest przypadkiem przereklamowany. Kolejna taka okazja będzie dopiero w maju. Przedstawienie wystawiane jest w porozumieniu z The Really Useful Group Ltd. – założoną w 1977 r. przez Andrew Lloyda Webbera spółką producencką, zajmującą się produkcją teatralną, filmową, telewizyjną, koncertową, jak również merchandsingiem, rejestrowaniem i publikowaniem nagrań muzycznych. Firma produkuje i zarządza sztukami muzycznymi oraz musicalami napisanymi głównie przez swego założyciela.

– Na specjalne życzenie naszych widzów, którzy nieustannie pytają o bilety na naszą najnowszą premierę „Jesus Christ Superstar” – informuje dyrektor Opery Lubelskiej Kamila Lendzion – w imieniu Marszałka Województwa Lubelskiego Jarosława Stawiarskiego, zapraszamy na dodatkowy spektakl: już 1 kwietnia (poniedziałek) o 18.00 w Sali Operowej Centrum Spotkania Kultur w Lublinie! Przyjdźcie i zobaczcie przedstawienie, które już zebrało mnóstwo pozytywnych opinii widzów i recenzentów!

I pomimo daty – nie jest to absolutnie żart primaaprilisowy!

Twórca opery – Andrew baron Lloyd Webber – to brytyjski kompozytor, producent i działacz polityczny, a w latach 1997-2017 także członek brytyjskiej Izby Lordów. Jest twórcą muzyki do najbardziej kasowych musicali w historii, w tym do spektakli „Koty” i „Upiór w operze”, który również znajduje się w repertuarze Opery Lubelskiej. Autor uhonorowany został Oscarem za najlepszą piosenkę do filmu „Evita”.

– Tytuł ten miał premierę w 1971 r. na Broadwayu i szybko stał się światowym hitem, a następnie wszedł do kanonu największych osiągnięć światowego teatru muzycznego – przypomina Kamila Lendzion. – Uwielbiany przez miliony widzów, do dziś porywa i wzrusza. To historia ostatnich dni życia Jezusa, wypowiedziana językiem rock opery i geniuszu Andrew Lloyda Webbera, który połączył symfoniczne brzmienie opery z magnetyczną mocą oraz z niespożytą energią rocka. Libretto napisał angielski poeta, twórca tekstów piosenek i musicali Tim Rice, zaś autorami polskiego przekładu są Wojciech Młynarski i Piotr Szymanowski.

Tym, którzy jeszcze mogli nie zauważyć, iż nasze miasto wzbogaciło się o jeszcze jedną placówkę kulturalną, przypominamy, że od połowy sierpnia 2023 r. Opera Lubelska funkcjonuje formalnie jako nowa instytucja na kulturalnej mapie Lubelszczyzny. Rozpoczynający się miesiąc kwiecień jest zatem siódmym pełnym miesiącem jej działalności w nowym emploi, gdyż OL powstała z przekształcenia Teatru Muzycznego działającego w Lublinie od wielu lat wcześniej.

W pierwszym i drugim tygodniu nowego miesiąca najmłodsi widzowie aż cztery razy będą mogli uczestniczyć w przedstawieniu przygotowanym na podstawie bajki Jana Brzechwy „Kot w butach”. W akcję sceniczną widowiska może włączać się publiczność, dla której realizatorzy przewidzieli nagrody za odpowiedzi na zagadki różnych bajkowych postaci. Pierwsza dwie takie okazje nadarzą się 4-5 kwietnia (czwartek, piątek, godz. 10.00). A kolejne dwie dwukrotnie 9 kwietnia (wtorek, godz. 9.00, 12.00).

– Autor scenariusza i jednocześnie reżyser, Jerzy Turowicz, wprowadził do spektaklu również nowe postaci – wyjaśnia Kamila Lendzion. – Młodziutka publiczność będzie więc mogła śledzić nieznane dotąd historie o najsłynniejszym kocie i jego Panu Janku. Wśród wielu przygód spotykają oni na swojej drodze przemądrzałe kuropatwy, dzielne zające, a także czarownicę i czarnoksiężnika, który zmienia się w groźnego lwa, sprytną żmiję, a nawet w mysz. Jak w każdej z bajek – wszystko dobrze się kończy, Janek żeni się z królewną, a Kot… łapie myszy w królestwie.

W drugi weekend miesiąca, 13-14 kwietnia (sobota, godz. 18.00, niedziela, godz. 17.00), odbędą się dwa spektakle widowiska „Hallo Szpicbródka” w reżyserii Mirosława Siedlera.  To adaptacja sceniczna według scenariusza filmowego Ludwika Starskiego. Jeśli film Janusza Rzeszewskiego i Mieczysława Jahody z 1978 roku „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”, jest wciąż jednym z największych przebojów w historii polskiego kina, to lubelski spektakl z pewnością również stał się wielkim teatralnym przebojem.

– Dwudziestolecie międzywojenne, Warszawa – przypomina czas i miejsce akcji dyrektor Opery Lubelskiej. – Teatrzyk rewiowy „Czerwony Młyn” przeżywa finansowy i artystyczny kryzys. Na scenie i za kulisami, szkoda gadać. Na widowni pustki, a właściciel nie ma już pieniędzy na wypłaty dla artystów. Gdy w Teatrze pojawia się komornik i chce zająć majątek Teatru, niespodziewanie zjawia się także elegancki dżentelmen, inżynier Fred Kampinos i proponuje swoją pomoc w ratowaniu sceny bo… kocha Teatr? A może ma zupełnie inny cel? Bardziej od tego, co dzieje się na scenie, interesuje go jednak tancerka Anita i sąsiadujący z teatrem Bank… Jak potoczą się losy bohaterów? Czy Fred Kampinos zakocha się… w Teatrze? Widzowie przekonają się o tym w trakcie spektaklu – dodaje.

„Phantom” – upiór w operze. Spektakl w reżyserii Daniela Kustosika, opowiadający o splocie pasji i namiętności, o dialektyce piękna duszy i muzyki oraz przejmującej brzydoty cielesnej powłoki będzie można obejrzeć 19 i 20 kwietnia (piątek-sobota, godz. 18.00).  Perypetie bohaterów wywołujące serie napięć, które w okolicznościach fabuły nie dadzą się już rozładować, doprowadzą do tragicznego finału przy udziale mitycznej klątwy potwora zamkniętego w labiryncie.

– Christine to samorodna artystka, której wspaniałą karierę wróży Hrabia Philipp de Chandon – protektor i mecenas Opery Paryskiej – wyjaśnia Kamila Lendzion. – W tym samym czasie kierownictwo placówki przejmuje nowy zarządca, który decyzje podejmuje do spółki z divą operową wątpliwego wdzięku – Carlottą. Przysłana na przesłuchanie przez hrabiego Christine dostaje od Carlotty ledwo posadę garderobianej, jednak przyjmuje propozycję z ogromną wdzięcznością i pokorą. W zaciszu garderoby nuci swym pięknym głosem melodię, która dociera do Eryka. Ten zachwycony postanawia oszlifować ten wokalny diament. Lekcje idą tak dobrze, że po niedługim czasie Christine jest gotowa na przesłuchanie, jednak możliwe jest to – pod nowymi rządami w operze – jedynie w pobliskim bistro. Za wstawiennictwem Hrabiego dziewczyna prezentuje swoje możliwości i z miejsca podbija serca zgromadzonej publiki. Poruszona Carlotta daje jej natychmiastowy angaż w najnowszej produkcji, zastawiając jednocześnie na nią pułapkę…

24 kwietnia (środa, godz. 10.00) i nazajutrz 25 kwietnia (czwartek, godz. 10.00) dzieci będą mogły obejrzeć „Królewnę Śnieżkę” – jedną z najpiękniejszych i najbardziej znanych bajek braci Jacoba i Wilhelma Grimm.

– Jej baletowa wersja – zauważa dyrektor placówki – skomponowana w 1970 roku przez Bogdana Pawłowskiego na podstawie libretta Witolda Borkowskiego i Stanisława Piotrkowskiego przyniosła autorowi ogromną popularność i niesłabnącą sympatię młodych widzów, których kilka pokoleń przeżywało taneczne przygody bohaterów. Losy dobrej i pięknej, lecz niestety znienawidzonej przez złą macochę Śnieżki oraz siedmiu wesołych krasnali dostarczają dzieciom niezapomnianych emocji.

W ostatni weekend miesiąca (sobota-niedziela, 27 i 28 kwietnia, odpowiednio godz. 18.00 i 17.00)  będzie można obejrzeć „Barona cygańskiego” w reżyserii i inscenizacji Zbigniewa Czeskiego.

– To z pewnością najpopularniejsze i najbardziej lubiane dzieło Johanna Straussa (syna) – operetka w trzech aktach, której premiera miała miejsce w 1885 roku w Wiedniu – zaprasza Kamila Lendzion. – Historia pięknej Cyganki – Saffi i jej miłości do węgierskiego szlachcica – Barinkaya, stała się inspiracją dla wielu pięknych melodii oraz malowniczych scenerii. Cygański żywioł przeplata się tu z wiedeńską elegancją, humor z refleksją, wielkie sceny zbiorowe z nastrojowymi ariami i duetami, a muzyka Johanna Straussa nie wymaga rekomendacji.

Akcja spektaklu rozgrywa się na pograniczu węgiersko-tureckim w połowie XVIII w. Do zrujnowanej posiadłości, na której swój obóz rozłożyli Cyganie, (a według legendy znajduje się zakopany stary turecki skarb) powraca po światowych wojażach syn dawnego wojewody Sandor Barinkay. Na dzień dobry otrzymuje od starej Cyganki Czipry wróżbę dotyczącą nieodległego wzbogacenia się i ożenku. W stosunku do jego osoby ma plany Kalman Żupan – handlarz świń, ojciec pięknej Arseny, w której jednak kocha się syn jej guwernantki Ottokar. Żupan inicjuje spotkanie z Barinkayem, podczas którego młodzieniec zakochuje się w Arsenie i deklaruje chęć zawarcia małżeństwa. Arsena stawia jednak warunek – wyjdzie tylko za barona. To uciążliwe zawarowanie jest wybiegiem, mającym na celu zablokowanie drogi do serca Arseny, które należy już do Ottokara. Barinkay podsłuchuje ich rozmowę podczas schadzki i wzburzony odchodzi w kierunku cygańskiego obozu, gdzie zostaje… cygańskim wojewodą, w dodatku po chwili zaręczonym już z cygańską pięknością Saffi. Przepowiednia Czipry wskazuje Barinkayowi położenie ukrytego skarbu. Z szykowanych mu przez Carnera kłopotów wybawia go przybycie księcia Homonaya, który werbuje ochotników na wojnę turecką – a ta, jak to wojna – przecina w mig wszystkie spory. Okazuje się również, że Saffi nie jest wcale Cyganką, a pełnej krwi księżniczką, co wprawia Barinkaya w nie lada konsternację.

Aktualności Opery Lubelskiej można na bieżąco śledzić na stronie internetowej placówki. Bilety mogą zostać zakupione zarówno w kasie, jak i przez Internet. Na wszystkie wydarzenia możliwa jest również telefoniczna, wstępna rezerwacja biletów. Bilety dostępne są w kasie biletowej OL oraz online https://teatrmuzycznyeu.interticket.pl

Tekst: Leszek Mikrut

 

4 komentarze

  1. Ostatecznie, to ile płacą za przybycie choć na pierwszy akt ?

  2. Nie ma „Rzępoły na kalenicy”??? Oj,to niedobrze.Będą zarzuty o antysemityzm.

  3. Właśnie kupiłem bilety. Idę zobaczę. Znajomi zachwyceni..

  4. Nazwanie teatru muzycznego „operą” to jak nazwanie margaryny-masłem, lombardu – bankiem itd.
    Dyrektor(ka) tej instytucji najprawdopodobniej kpi sobie z całego środowiska artystycznego a co gorsza z melomanów. To jest niesmaczne.

Dodaj komentarz