Czwartek, 02 lipca 202602/07/2026
690 680 960
690 680 960

Ile Dynamo Kijów płaci za grę na Arenie Lublin? Ratusz zasłania się tajemnicą

Miasto Lublin odpowiedziało na interpelację radnego Tomasza Gontarza w sprawie udostępniania Areny Lublin ukraińskiemu klubowi Dynamo Kijów na mecze europejskich pucharów. Ratusz potwierdza zawarte umowy, liczbę rozegranych spotkań i korzystny bilans finansowy współpracy, ale nie ujawnia konkretnych stawek za wynajem stadionu. Powodem ma być klauzula poufności w umowach zawartych przez MOSiR „Bystrzyca” z klubem.

Miasto Lublin nie podało kwot, jakie Dynamo Kijów płaci za korzystanie z Areny Lublin, obecnie funkcjonującej pod nazwą Motor Lublin Arena. O ujawnienie zasad i warunków finansowych tej współpracy pytał w interpelacji radny Tomasz Gontarz z Prawa i Sprawiedliwości.

Sprawa dotyczy miejskiego stadionu, którego operatorem jest Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji „Bystrzyca” w Lublinie. Dynamo Kijów rozgrywa w Lublinie mecze europejskich pucharów w związku z sytuacją wojenną w Ukrainie i koniecznością organizowania spotkań poza swoim krajem.

Ratusz potwierdza umowy, ale nie ujawnia stawek

Z odpowiedzi miasta wynika, że podstawą zawierania umów z Dynamem Kijów jest zasada swobody umów wynikająca z Kodeksu cywilnego. Stronami porozumień są MOSiR „Bystrzyca” oraz klub Dynamo Kijów.

Miasto wskazało, że jedna z umów została zawarta 8 lipca 2024 roku i obowiązywała do 31 sierpnia 2024 roku. Kolejna została podpisana 5 marca 2025 roku i obejmowała okres do 31 maja 2026 roku. Na sezon 2026/2027 zawarto następną umowę, obowiązującą od 31 marca 2026 roku do 31 maja 2027 roku.

Ratusz podał również liczbę spotkań. W sezonie 2023/2024 Dynamo Kijów nie rozgrywało meczów na Arenie Lublin. W sezonie 2024/2025 klub zagrał tam trzy razy, a w sezonie 2025/2026 — sześć razy.

Nie ujawniono jednak konkretnych stawek za udostępnienie stadionu. MOSiR wskazał, że umowy z Dynamem Kijów są objęte klauzulą poufności obowiązującą obie strony, dlatego szczegółowe postanowienia finansowe nie mogą zostać przekazane osobom trzecim.

„Pieniądze publiczne nie mają prawa być tajne”

Radny Tomasz Gontarz krytykuje takie stanowisko. Jego zdaniem, skoro chodzi o stadion należący do miasta i zarządzany przez miejską spółkę, mieszkańcy powinni znać finansowe warunki współpracy.

— Mówimy o miejskim stadionie, o majątku wszystkich Lublinian. A kiedy pytam, ile płaci za jego wynajem zagraniczny klub, słyszę: to tajemnica. Nie zgadzam się na to. Pieniądze publiczne nie mają prawa być tajne — mówi radny Tomasz Gontarz.

W ocenie radnego argumentacja Ratusza jest niespójna. Miasto przyznało bowiem, że dodatkowe przychody osiągane przez MOSiR w części komercyjnej powodują zmniejszenie rekompensaty pokrywanej spółce przez Gminę Lublin w ramach realizacji zadań publicznych.

— Ratusz sam przyznaje: im więcej spółka zarobi komercyjnie, tym mniej dopłaca do niej miasto. Czyli te kwoty wprost decydują o tym, ile pieniędzy lublinian idzie na stadion. I właśnie one mają być tajne? Ta argumentacja się sama obala — mówi radny.

Spór o jawność finansów miejskiej spółki

W odpowiedzi na interpelację miasto poinformowało, że umowy obejmowały wynagrodzenie za poszczególne mecze, a w ramach świadczeń MOSiR udostępniał klubowi w pełni przygotowany do rozgrywek obiekt.

Ratusz wskazał również, że wszystkie należności z tytułu dotychczasowego korzystania przez Dynamo Kijów ze stadionu zostały uiszczone i rozliczone.

Według MOSiR korzystanie ze stadionu przez ukraiński klub nie wiązało się z dodatkowymi kosztami poniesionymi przez Gminę Lublin ani miejską spółkę. Wszystkie koszty związane z organizacją meczów miały być pokrywane ze środków otrzymanych od Dynama Kijów.

Miasto podkreśla także, że bilans finansowy tej współpracy jest „zdecydowanie korzystny”, ponieważ przychody mają przewyższać koszty. W odpowiedzi nie przedstawiono jednak konkretnych wyliczeń ani stawek za poszczególne spotkania.

— Mam uwierzyć na słowo, że bilans jest „zdecydowanie korzystny’ — bez jednej liczby, choć spółka notowała milionowe straty? I żeby było jasne: nie mam nic przeciwko temu, by ukraiński klub w czasie wojny grał w Lublinie. Chodzi o to, żeby mieszkańcy wiedzieli, na jakich zasadach wynajmuje się ich stadion. Jawność i solidarność się nie wykluczają — mówi radny.

Radny zapowiada własny wniosek

Miasto zaznaczyło w odpowiedzi, że dotychczasowe wnioski o udostępnienie informacji publicznej dotyczące treści umów z Dynamem Kijów kończyły się decyzjami odmownymi. Według MOSiR od tych decyzji nie wnoszono środków odwoławczych, co spółka interpretuje jako uznanie jej argumentów przez wnioskodawców.

Tomasz Gontarz odrzuca takie tłumaczenie.

— Miasto tłumaczy, że skoro nikt się nie odwołał, to znaczy, że wszyscy się zgodzili. To żaden argument — brak odwołania znaczy tylko tyle, że ludzie machnęli ręką. Zapowiadam: ja ręką nie machnę. Złożę własny wniosek o udostępnienie tych umów i w razie odmowy odwołam się do samego końca, łącznie ze skargą do sądu administracyjnego — zapowiada Gontarz.

Radny zwraca też uwagę na porównanie z inną informacją finansową dotyczącą stadionu. W interpelacji przypominał, że publicznie podano kwotę wynagrodzenia sponsora tytularnego stadionu — 42 tysiące złotych netto miesięcznie.

— Ratusz bez problemu podał, że sponsor tytularny płaci czterdzieści dwa tysiące miesięcznie. Ale ile płaci Dynamo za rozgrywanie meczów na naszym stadionie? Tego już powiedzieć nie chce. Dlaczego jedna kwota jest jawna, a druga tajna? — pyta radny.

Miasto: bez kolizji z Motorem Lublin

W odpowiedzi na interpelację Ratusz odniósł się również do kwestii wpływu meczów Dynama na funkcjonowanie Motoru Lublin oraz stan murawy. Według MOSiR spotkania ukraińskiego klubu nie miały istotnego wpływu na boisko wykorzystywane przez lubelski zespół.

Miasto wyjaśniło, że problemy z murawą z wiosny obecnego roku były spowodowane rozgrywaniem meczów Motoru Lublin w skrajnie niskich temperaturach. Wskazano spotkanie z Pogonią Szczecin przy minus 15 stopniach oraz mecz z Lechią Gdańsk przy minus 10 stopniach.

Ratusz zapewnia również, że nie dochodziło do kolizji terminowych z meczami ani treningami Motoru Lublin. Jak wskazano, terminarz Ekstraklasy musi uwzględniać brak kolizji z rozgrywkami UEFA, a mecze europejskich pucharów odbywają się zwykle w tygodniu, podczas gdy spotkania ligowe rozgrywane są co do zasady w weekendy.

Gontarz wzywa prezydenta do działania

Radny przypomina, że właścicielem MOSiR „Bystrzyca” jest Gmina Lublin, a uprawnienia właścicielskie wykonuje prezydent Krzysztof Żuk. Dlatego Gontarz wzywa prezydenta, by w ramach nadzoru właścicielskiego doprowadził do ujawnienia stawek za udostępnianie Areny Lublin.

Spór nie dotyczy samej obecności Dynama Kijów w Lublinie, lecz jawności zasad finansowych. Radny zapowiada dalsze działania, w tym własny wniosek o udostępnienie umów oraz odwołania w przypadku odmowy.

W praktyce oznacza to, że sprawa może wykroczyć poza poziom interpelacji i trafić na formalną ścieżkę związaną z dostępem do informacji publicznej. Kluczowe pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi: ile dokładnie Dynamo Kijów płaci za korzystanie z miejskiego stadionu w Lublinie?

Źródło: interpelacja Tomasz Gontarz\UM Lublin

14 komentarzy

  1. prywatny folwark na publiczne pieniądze?

    • Ocena: 14

      Dokładnie tak jak piszesz!
      Prywata za publuczne pieniadze.
      Czas na referendum by ta klike przy korycie zlikwidowac.

  2. Ocena: 23

    stawki powinny zostać ujawnione – to jest publiczny majątek a nie prywatny folwark obecnego prezydenta

  3. Jerzy co w DPSie leży
    Ocena: 19

    Czyli nie płaci. Ile jeszcze będziemy tolerować działania fulary i żuka?

  4. Ocena: 17

    Pieniądze publiczne nie mają prawa być tajne — mówi radny Tomasz Gontarz i choć samego Gontarza nie lubię to przyznaję mu rację.

  5. Ocena: 14

    co oni za gupoty pisza o jakies poufnosci ,,przeciez to spolka miejska, musi byc przejrzystosc zeby nie dochodzilo do sytuacji korupcyjnych, widze ze wladza lubelska coraz bardziej nos zadziera a taką wladzę co nos zadziera to jest obalana przez mieszkancow

  6. Redaktor naczelny
    Ocena: 11

    Niech grają w swoim mieście a nie za darmo wszystko

  7. …ja płacą

  8. Ocena: 2

    Oby tam razem wystarczyło na wymianę murawy..

  9. Ocena: -10

    Gontarz weź się chłopie za robotę i zrób coś bo twoja strategia bytu polega na rozliczaniu kogoś i szukaniu dziury w całym.

  10. Ocena: -22

    Komentarz ukryty, pokaż

    Po pierwsze to powinniśmy być wdzięczni Ukraińcom za walkę i powstrzymywanie ruskiej nawałnicy. Gdyby nie oni to byśmy już mieli ruskich pod granicą. Po drugie Dynamo prezentuje znacznie wyższy poziom sportowy niż polskie badziewne kluby więc powinni się cieszyć lubelacy że mogą obejrzeć sport na wyższym poziomie niż dotychczasowy polski grajdoł.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia