Wtorek, 27 lutego 202427/02/2024
690 680 960
690 680 960

Grupa mieszkańców chce odwołania zarządu spółdzielni. Pada szereg zarzutów (foto)

We wtorek przed siedzibą Spółdzielni Mieszkaniowej „Czuby” w Lublinie zabrało się spore grono mieszkańców. Domagali się odwołania zarządu zarzucając mu brak gospodarności. Jednocześnie trwa dystrybucja ankiet, w których zbierane są opinie o obecnej sytuacji.

We wczorajszej pikiecie wzięło udział ok. 150 osób, choć jak zaznaczają organizatorzy, byłoby ich znacznie więcej, jednak „nieznane osoby” pozrywały informacje o spotkaniu. Niezadowoleni z działań zarządu mieszkańcy założyli nawet stowarzyszenie, które ma na celu obronę praw i ochronę interesów osób zamieszkujących w budynkach Spółdzielni Mieszkaniowej „Czuby”. Pod adresem zarządu padło szereg oskarżeń, wszystkie z nich związane są z działaniami na niekorzyść mieszkańców osiedla.

Mieszkańcy zaznaczają, że sprawa nie jest nowa, gdyż problemy nawarstwiają się od dłuższego czasu. Jednak czarę goryczy przelała m.in. sprawa stanu fatalnego technicznego wieżowców przy ul. Watykańskiej. Choć mieszkańcy płacą składki na fundusz inwestycyjny, budynkami nikt się nie interesuje.

Doszło do tego, że mieszkańcy zaczęli wytaczać przeciw spółdzielni powództwa indywidualne. Wpłynęło ich do sądu ponad 150. Pod koniec ub. roku zaczęły zapadać pierwsze wyroki, niekorzystne dla spółdzielni.

– Spółdzielnia Mieszkaniowa „Czuby” uchodzi za najdroższą spółdzielnię mieszkaniową w Lublinie. W ciągu 20 lat sprawowania swojej funkcji Prezes Ryszard Burski dokonał oligarchizacji struktury spółdzielni, co pozwala mu zarządzać w poczuciu braku odpowiedzialności i bezkarności. Buta i arogancja członków zarządu przekroczyła wszelkie wyobrażalne granice. Skala patologii w funkcjonowaniu spółdzielni jest tak duża, że mieszkańcy nie są w stanie zmierzyć się z nią samodzielnie – wskazują protestujący.

Dlatego też zapadła decyzja, aby odwołać obecny zarząd spółdzielni i wybrać nowe władze. Ma to być jedyny skuteczny sposób, aby zaczął on działać na korzyść członków. Pomimo skierowania pisemnego wezwania do złożenia dymisji, członkowie zarządu nie zamierzają jednak zrezygnować ze swoich funkcji.

-Jedyną możliwością jest teraz zwołanie walnego zgromadzenia, które odwoła wszystkich członków zarządu. Chcemy również, aby nowy zarząd zaczął swoją pracę od pociągnięcia do odpowiedzialności prawnej osoby które nie chcą ustąpić ze swoich stanowisk – mówią protestujący.

W skierowanej do mieszkańców ankiecie zawarto szereg zarzutów wobec obecnego zarządu. Jak czytamy, przez ostatnie 20 lat doprowadził on do oligarchizacji spółdzielni; stosowany jest autorytarny, a momentami nawet despotyczny styl zarządzania; członkowie spółdzielni traktowani są przedmiotowo; mają być też nagminnie zastraszani.

Do tego dochodzi brak jakiejkolwiek inicjatywy zmierzającej do zmniejszenia kosztów zarządzania; unikanie pozyskiwania środków finansowych; utrudnianie i uniemożliwianie członkom Rady Nadzorczej i Rad Przedstawicieli Nieruchomości Osiedli sprawowania bezpośredniej kontroli działalności Spółdzielni jak również doprowadzenie do stanu, że czynsze są horrendalnie wysokie.

Członek Rady Nadzorczej SM Czuby Zbigniew Ławniczak w rozmowie z TVP Lublin odpierał zarzuty niezadowolonych mieszkańców. Wskazywał, że obecnie każda nieruchomość rozliczana jest osobno. Jednak grupa osób chce ugrać coś takiego, aby cała spółdzielnia, czyli 50 tys. mieszkańców, dołożyła się do remontu ich bloków. Podkreślał jednocześnie, że po pierwsze nie spółdzielnia nie może tego zrobić prawnie, po drugie nie ma takiej możliwości.

 

Grupa mieszkańców chce odwołania zarządu spółdzielni. Pada szereg zarzutów (foto)

(fot. TVP Lublin)

51 komentarzy

  1. A co Spółdzielnia zrobiła z pieniędzmi za kino które było na Watykańskiej i wszyscy członkowie spłacali w latach 90. Dlaczego wszyscy spłacali samochód prezesa który rzekomo został skradziony z parkingu strzeżonego przy ul. Sympatycznej. Teraz wojna o bloki przy Watykańskiej, a gdzie są pieniądze które były z tych bloków płacone przez 31 lat na fundusz remontowy? Dlaczego przez 30 lat jako jedyne bloki na Watykańskiej nie zostały do tej pory ocieplone i nie ma w nich remontów.

  2. I z jakiej puli została ocieplona siłownia na Watykańskiej? Na to znalazły się pieniądze a na resztę nie ma?

  3. Ostatnio byłam w tej spółdzielni żeby zdać lokal usługowy, to co przeżyłam to istny Gierek, latałam jak głupia od pokoju do pokoju zbierajac podpisy żeby zwolnić lokal, jeden pokój niezaleganie czynszu, drugi kaucja, trzeci niezaleganie mediów, czwarty i piaty cos jeszcze, wszedzie po 3 baby w pokoju, jedna udawała że czyta dokumenty ktore były do góry nogami, zblizała sie 14.30 sprzataczki czekały pod pokojami zeby zaczac sprzatac bo panie sa tak zapracowane ze same nie moga tego ogarnac. Gdybym była mieszkancem tej spółdzielni to bym zrobiła wszystko zeby załozyc WM.

  4. Ta spółdzielnia wygląda jak i blok w którym się mieści. Strach patrzeć.

  5. Ja jako mieszkaniec nie mogę powiedzieć że spółdzielnia nic nie robi, nie ocieplonych bloków łącznie jest może z 8, chodniki są bieżąco remontowane, klatki są odnawiane stolarka okienna wymieniona. Jeżeli prawdą jest że po prostu Ci państwo chcą być sprytni i nie chcą płacić funduszu remontowego tak jak reszta a chcą mieć ocieplony blok, to ja się nie zgadzam żebym sponsorował w swoim czynszu ich remont… Bo dziwnym trafem praktycznie wszędzie robią a tylko tam nic nie jest robione.

Z kraju

Polityka i społeczeństwo