Poniedziałek, 04 marca 202404/03/2024
690 680 960
690 680 960

Dzięki pracownicy banku nie straciła prawie 160 tys. złotych

Dzięki czujności pracownicy banku mieszkanka powiatu opolskiego nie straciła prawie 160 tys. złotych. Policjanci cały czas apelują, że jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości podczas rozmowy z osobą, która podaje się za pracownika banku, rozłącz się i osobiście lub telefonicznie skontaktuj się ze swoim bankiem.

W środę do jednego z banków w powiecie opolskim zgłosiła się kobieta, która chciała zaciągnąć kredyt na kwotę 160 tysięcy złotych. Nie chciała rozmawiać o szczegółach z pracownicą banku.

W trakcie pobytu w placówce zadzwonił do 49-latki telefon, który odebrała pracownica banku i zaczęła rozmawiać z mężczyzną, który mówił, że również jest pracownikiem banku i zaczął ją instruować, co ma robić. Przeciągając rozmowę zorientowała się, że rozmawia z oszustem i powiadomiła o wszystkim policję, po czym oszust się rozłączył.

– Jak ustalili policjanci wczoraj 49-letnia kobieta kilka razy odbierała telefony od rzekomego pracownika banku, który przekazał jej, że jej oszczędności są zagrożone, musi udać się do banku zwiększyć limit na swoim koncie poprzez zaciągnięcie pożyczki, a wtedy on powie co ma zrobić, aby nie stracić pieniędzy. Kobieta miała o całej sprawie nikomu nic nie mówić i utrzymywać cały czas kontakt telefoniczny z konsultantem banku – informuje aspirant Katarzyna Bigos z opolskiej Policji.

Dzięki postawie pracownicy banku 49-latka nie padła ofiarą oszustwa i nie straciła swoich oszczędności. Misterny plan oszusta nie powiódł się.

Druga próba oszustwa, na szczęście nieudana

Do drugiej podobnie wyglądającej sytuacji doszło również wczoraj, gdzie 27-latka z powiatu opolskiego otrzymała telefon od rzekomego pracownika banku z informacją, że ktoś włamał się na jej konto bankowe i chce zaciągnąć kredyt na prawie 6000 zł.

– Kobieta zalogowała się na swoje konto po czym zauważyła, że jest dla niej przygotowywana oferta pożyczki. Natychmiast zadzwoniła na infolinię banku, aby potwierdzić czy ktoś włamał się na jej konto. W rozmowie z pracownikiem banku zorientowała się, że była to próba oszustwa, a kontaktował się z nią fałszywy pracownik banku – relacjonuje aspirant Katarzyna Bigos.

Czujność 27-latki i jej kontakt z bankiem pomogły ustrzec ją przed oszustwem. Policjanci ustalają okoliczności obu spraw.

7 komentarzy

  1. A tępaki pełowskie mówiły że bieda za rządów PiS.

    • Nie dość, że bieda to jeszcze głupota. Napisane, że kredyt jej kazali wziąć, a pisowskie tumany myślą, że taka bogata była…

  2. Niech ktoś mi wytłumaczy skąd i ile i w jakim banku oni wiedzą??

  3. ja mam w sumie 300 tysi i nikt niechce dzwonić xD

  4. za dużo TVP wychodzi ,banda nieudaczników PISwskich

  5. Ja miałem już dwie takie próby.
    I dwa razy po kilku chwilach, jako że nie połknąłem przynęty, szybko kończyła się rozmowa.
    Raz technik PKOBP dzwonił, a raz człowiek podający się za pracownika Santandera.
    Ten pierwszy zaczął mówić, jako że tylko słuchałem bez rekcji dał sobie spokój. Drugi stwierdził że jest z Santander i rozmowa będzie nagrywana, spytałem w jakim celu i też się rozłączył. Więc stawiam że takich telefonów oszustów do ludzi są gigantyczne ilości dziennie.

Dodaj komentarz

Z kraju

Polityka i społeczeństwo