Poniedziałek, 20 maja 202420/05/2024
690 680 960
690 680 960

Do wiosny coraz bliżej, a przetarg na Lubelski Rower Miejski został unieważniony. Nie wpłynęła żadna oferta

Na początku kwietnia ma wystartować kolejny sezon Lubelskiego Roweru Miejskiego. Tymczasem wciąż nie wiadomo, kto zajmie się obsługą systemu. W przetargu nie wpłynęła żadna oferta.

W środę unieważniony został przetarg na wyłonienie operatora nowego systemu Lubelskiego Roweru Miejskiego. Powodem takiej decyzji jest fakt, iż w postępowaniu nie została złożona żadna oferta. Nie oznacza to jednak, że nikt nie był zainteresowany prowadzeniem tego typu działalności. Jak nam przekazano, było wręcz odwrotnie. Samych pytań i wniosków dotyczących poszczególnych zapisów zawartych w specyfikacji przetargowej wpłynęło blisko 130.

Dlaczego więc nie została złożona żadna oferta? Tutaj można jedynie spekulować. Przyczyn może być kilka: zbyt mało czasu na zrealizowanie zadania, wysokie wymagania zamawiającego a także widmo wysokich kar. Właśnie te kwestie często się bowiem powtarzały w zgłaszanych przez zainteresowane firmy uwagach.

Wskazywano w nich, że najkosztowniejszym elementem operowania systemu są wymagania dotyczące relokacji rowerów. Chodzi o to, że nie może być sytuacji, aby rano na jakiekolwiek ze stacji brakowało rowerów lub też było ich więcej niż 10 sztuk. Do tego dochodzi szereg kar: 10 tys. zł dziennie za nieuruchomienie systemu, 100 zł za każdą godzinę spóźnienia we wprowadzeniu do systemu roweru z naprawy, 50 zł za każdą godzinę spóźnienia w oczyszczeniu roweru z zabrudzeń, tysiąc złotych za niedziałające oprogramowanie, tyle samo za każdy rower, w którym nie zostanie na czas wykonany przegląd. Podobnych kar jest wiele więcej. Firmy wskazywały, że kary są niewspółmierne do niedogodności dla użytkownika, jaką np. niesie za sobą brak terminowej naprawy.

W nowym systemie Lubelskiego Roweru Miejskiego ma być wprowadzonych wiele zmian. Przede wszystkim, zamiast dzierżawy systemu, operator będzie miał za zadanie kompleksową obsługę, serwis i magazynowanie rowerów. Wiadomo też, że wykorzystane zostanie z obecnego systemu wszystko co tylko możliwe. Jednoślady pozostaną te same, jednak przejdą kompleksowy remont, aby były bezpieczne dla użytkowników. Flota zostanie nieznacznie zmniejszona, gdyż na terenie Lublina i Świdnika do dyspozycji będzie 700 rowerów z czego 12 przeznaczonych dla dzieci.

Wszystkie rowery będą siedmiobiegowe, a ich osprzęt zostanie dobrany w oparciu o współpracę z doświadczonym ekspertem w zakresie konstrukcji jednośladów. Co ważne, z rowerów będzie można korzystać przez cały rok. W okresie zimowym ma ich jednak być znacznie mniej, gdyż 210 sztuk. Aby rozpocząć jazdę rowerem czy też zakończyć wypożyczenie, nie trzeba będzie korzystać z terminali. Cała obsługa ma się odbywać za pomocą aplikacji bądź karty płatniczej powiązanej z kontem klienta.

Jednoślady będzie można wypożyczać z 127 stacji: 82 standardowych na terenie Lublina, 5 standardowych na terenie Świdnika, 2 dziecięcych w Lublinie oraz 38 pasywnych na terenie Lublina. Te ostatnie to nowość, zaplanowano je jako miejsca oznaczone logiem systemu, bez stojaków na rowery. Nowością ma też być „tryb parking”, czyli możliwość pozostawienia roweru na czas do 60 minut np. przed sklepem i udanie się po zakupy. Jednoślad będzie oczekiwał, aby można było nim wrócić do domu.

Nowy system będzie nastawiony przede wszystkim na stałych użytkowników i z myślą o nich przygotowane zostały abonamenty. W zależności od taryfy dostępnych będzie od 25 do 175 godzin jazdy wliczonych w cenę pakietu, naliczanie będzie się odbywało w trybie minutowym. Pozostali użytkownicy nie będą mogli skorzystać z opcji darmowego czasu wypożyczenia ani naliczania minutowego. Bonus będzie także czekał na posiadaczy Lubelskiej Karty Miejskiej, dla których każda stawka, także abonamentu, będzie obniżona o połowę. Zaplanowano, że jednoślady pojawią się na ulicach na początku kwietnia. Niebawem miasto ma ogłosić kolejny przetarg.

(fot. lublin112)

17 komentarzy

  1. Urzędasy długi i wnikliwie konstrułowały pałęczkę do pałowania prywaciarza który podpisze tą umowę. Teraz tylko trzeba znaleźć frajera który to podpisze i huzia na Juzia!

  2. Lubelscy aktywiści miejscy z Porozumienia Rowerowego nie nadążają z gotowaniem bigosu.