Poniedziałek, 27 maja 202427/05/2024
690 680 960
690 680 960

Do poszukiwań nad Wieprzem zaangażowano śmigłowiec. Świadek utonięcia matki z dzieckiem zabrał głos (zdjęcia)

Strażacy na łodziach przeszukują rzekę, policjanci sprawdzają teren z brzegu, a teraz poszukiwania trwają również z góry. Wciąż trwają działania w miejscu rodzinnej tragedii nad Wieprzem.

Nie ustaje akcja poszukiwawcza nad rzeką Wieprz w powiecie lubartowskim. Strażacy oraz policjanci kolejny dzień szukają 36-latki, która w miniony piątek chcąc ratować swojego syna, który wpadł do wody, również zniknęła pod jej powierzchnią. Dziś do działań został zadysponowany wojskowy śmigłowiec.

Jak nam przekazano, z uwagi na występujące w ostatnim czasie roztopy znacznie wzrósł stan wody w rzece, do tego wzrósł jej nurt, co znacząco utrudnia prowadzenie akcji. Jednak służby się nie poddają i cały czas kontynuują działania. Ustawiono też siatkę, której celem jest zatrzymanie ciała, gdyby zostało one porwane przez nurt rzeki.

Głos w sprawie zdarzenia zabrał też bezpośredni świadek zdarzenia, który ruszył ratować kobietę i jej syna. Jak wyjaśnia pan Kamil w rozmowie z portalem lubartów24, w momencie kiedy się to wydarzyło, pracował wraz z dwoma kolegami przy pobliskim moście. W pewnym momencie usłyszał krzyki i wołanie o pomoc. Nie zastanawiali się ani chwili.

Kiedy dobiegli w miejsce, w wodzie dostrzegli kobietę z dzieckiem. Matka jedną ręką podtrzymywała chłopca, drugą zaś trzymała się gałęzi. Pan Kamil od razu wszedł do wody, jego kolega zaalarmował zaś służby ratunkowe.

– Zdawałem sobie sprawę z tego, że będzie bardzo trudno. Jak wchodziłem do rzeki nie miałem gruntu pod nogami, a prąd był bardzo wartki i z wielkim trudem podpłynąłem do matki z dzieckiem. Matka cały czas trzymała się gałęzi, drugą ręką trzymała dziecko. Zrobiłem to samo i próbowałem pomóc utrzymać jej dziecko, które było wyrywane przez nurt – opowiadał pan Kamil w rozmowie z dziennikarzem lubartów24.

Po kilku minutach wszyscy zaczęli tracić siły. Kobieta puściła dziecko, mężczyzna starał się je utrzymać, jednak porwał ich silny nurt. Kiedy płynęli w dół rzeki mężczyzna starał się dotrzeć do brzegu lecz nagle zostali wciągnięci pod wodę. Wynurzył się jedynie pan Kamil. Ostatkiem sił chwycił się wystającego z wody konaru a z wody wyciągnęli go dopiero przybyli na miejsce strażacy.

Przypomnijmy, zdarzenie miało miejsce w piątek w Chlewiskach koło Lubartowa. Wzdłuż Wieprza spacerowała matka z 10-letnim dzieckiem. W pewnym momencie chłopiec wpadł do wody. Kobieta ruszyła mu na pomoc. Strażakom po ponad godzinie poszukiwań udało się odnaleźć chłopca. Nie udało się uratować jego życia. Matka wciąż jest poszukiwana.

Do poszukiwań nad Wieprzem zaangażowano śmigłowiec. Świadek utonięcia matki z dzieckiem zabrał głos (zdjęcia)

Do poszukiwań nad Wieprzem zaangażowano śmigłowiec. Świadek utonięcia matki z dzieckiem zabrał głos (zdjęcia)

Do poszukiwań nad Wieprzem zaangażowano śmigłowiec. Świadek utonięcia matki z dzieckiem zabrał głos (zdjęcia)

(fot. policja)

35 komentarzy

  1. Zaplanowane czy nie?

  2. Bardzo przykre. Brawa dla Pana Kamila.
    Właśnie takie sytuacje ukazują nas jak łatwo o wypadek?
    Kondolencje dla rodziny. Podwójna tragedia.

  3. Kościelny dzban to jest wiesiek egoistyczny, co sam promuje swojego diabolosa w stodole. Wielki mi mistrz, konował.

  4. Straszna tragedia. Wyrazy współczucia dla rodziny

  5. Co te wiejska dzicz tu wypisuje to się w głowie nie mieści!!! Co za mętalność.

  6. Policja ma drony czego ich nie używa do szukania ciała tylko do wlepiania mandatów?

  7. Witam czytając niektóre komentarze tak się zastanawiam kto je pisze chyba ci którzy nigdy nie znalezili się w sytuacji że trzeba kogoś ratować lub że ktoś Ci zszedł na twych rękach mimo twoich starań by go uratować. Ja miałem taką sytuację 15 latka się topiła mimo że szybko wyciągnięto ja z wody i mimo moich 30 minut ciężkiej pracy by wróciła do świata żywych na moich rękach mi zmarła wiecie jak się wtedy czuje człowiek jakby dostał obuchem w pysk choć nikt do niego nie ma pretensj więc trochę pokory i szacunku

  8. A tych dwóch pozostałych kolegów, to co robiło wtedy?

  9. Przypadkowy świadek

    To nie świadek… to bohater
    Powinniście lepiej dobierać słowa