Dezinformacja przed parkingiem przy Media Markt zlikwidowana. Nareszcie!
10:11 17-12-2023 | Autor: redakcja
Zgodnie z widniejącym na tablicy cennikiem oraz głównie pkt. 1 i pkt. 3 regulaminu kierowca był zobowiązany do pobrania biletu parkingowego. Ale dokonanie tej czynności na panelu przy szlabanie było niemożliwe (nieskuteczne). Innego zaś urządzenia wydającego owe bilety nigdzie na parkingu nie było widać. Załoga sklepu zaś udzielała jedynie zdawkowej odpowiedzi, iż… parking jest bezpłatny (bez uwzględniania godzin postoju). Tylko, że jeśli kierowca chciał o to zapytać przez interkom zainstalowany przy wjeździe, tuż przy stale otwartym szlabanie, to nikt z załogi sklepu nie zgłaszał się. Informację taką zmotoryzowany otrzymywał dopiero w trakcie kontaktu twarzą w twarz z pracownikiem Media Markt we wnętrzu placówki.
Dlaczego zatem istniała taka dezinformacja (brak parkometru, parking bezpłatny dla klientów przez pierwszą tylko godzinę), jak również dlaczego załoga nie reagowała na sygnały z interkomu spod szlabanu? Nie wiadomo. Nasi czytelnicy informowali nas o tej sytuacji, o braku reakcji Media Markt na ich zapytania.
Czy nie można było zatem urealnić (uaktualnić) planszy z regulaminem parkingu?
To dobrze, że Media Markt umożliwia swoim klientom bezpłatne i nielimitowane czasowo parkowanie, ale dezinformacja była irytująca dla tych kierowców, którzy nie są tam zbyt częstymi gośćmi i nie pamiętają owych „nieścisłości”. Zaś niezgłaszanie się pracownika na wezwanie przez interkom świadczy o lekceważeniu zmotoryzowanego klienta pragnącego uzyskać wyjaśnienie odnośnie parkometru. A trwało to zbyt długo.
– Dziękuję za zgłoszenie – replikuje Klara Ufnalewska, szefowa ds. PR i zrównoważonego rozwoju w MediaMarktSaturn Polska. – Miło mi poinformować, że otrzymałam informację, iż tablica przy wjeździe na parking została zdemontowana – nie będzie zatem dłużej wprowadzać w błąd Klientów Media Markt w Lublinie.

fot. Leszek Mikrut

fot. Leszek Mikrut

fot. Leszek Mikrut

fot. Leszek Mikrut
Tekst: Leszek Mikrut
Wystarczy z buta wskoczyć i problem z parkingiem rozwiązany.
Przez ten parking stracili sporo klientów.
Kto tam jeździ do tego ównianego sklepu ze sprzętem naprawianym po ukoszeniach mechanicznych.
Już się nie zajmujcie tym parkingiem bo zaraz wpadną na świetny pomysł zmonetyzowania jak kolega Leclerc
Zmonetyzują na pewno, z uwagi na przebudowę Wallenroda i ubytek kilkudziesięciu miejsc parkingowych tamże na prawie 2 lata. A pewnie i na stałe, wypychanie samochodów z centrum dzieje się nie tylko w Warszawie, nie trzeba stref „czystego” transportu, wystarczy przy przebudowie ulicy poszerzyć chodnik, dodać ścieżkę rowerową i dotychczasowe miejsca parkingowe giną.
Niechby tych miejsc postojowych było nawet 2x więcej, to i tak trawniki będą zniszczone, chodniki będą zastawione, bo kierowca z aŁdi zawsze znajdzie sobie lepsze miejsce, niż to na którym może poprawnie zaparkować.
Jeżeli coś jest za darmo, a w dodatku nie za bardzo ma kto to kontrolować, to jest jak jest. Czyli cały Lublin wygląda jak jeden wielki komis ze starymi samochodami.
Komunikacją miejską trzeba jeździć i po kłopocie z parkingiem
Centrum Lublina powinno być całkowicie zamknięte dla aut. Rozwiąze się problem z parkingami korkami itp.
Biedaki skomlą bez prawka i auta.
Cały Lublin powinien być zamknięty dla aut, a ci chcą parkować za darmo niech sobie wykupią miejsca.
Najlepiej niech wykupią więcej, by inni też mogli za darmo parkować.
@Mieszkaniec
„Centrum Lublina powinno być całkowicie zamknięte dla aut. Rozwiąze się problem z parkingami korkami itp.”
Rozwiąże też problem z tymi prywaciarzami którzy naotwierali sklepów i innych firm. Na pewno każdy będzie chętnie targał nowy telewizor z media marktu lub 10kg zakupów z Leclerca i z chęcią wsiądzie do autobusu. Później już tylko 2 kilometry z buta od przystanku i wreszcie w domu.
Masz rację w całej rozciągłości tematu . Wprowadzić dorożki , będzie atrakcja i ekologicznie , ale to bezwzględnie dla wszystkich , dla przyjezdnych i mieszkańców , bez wyjątków . Tylko budżet miasta straci , bo nie potrzebne będą parkomaty .Chociaż , chociaż …… hmmm urzędnicy zaraz coś wymyśla i …… kto wie? kto wie ?
Tylko zaprzęg konny mógłby wjeżdżać. Ha,ha ha.
I niedługo będzie zamknięte, ale tylko dla „plebsu”. Ludzie z Wypchanymi Portfelami w elektrykach za 300+k będą mieć do dysP0zycji 2+k darmowych miejsc parkingowych,
Najdroższy elektromarket ,dziadowski parking ,po co tam się pchać ? Jest wiele elektromarketów z normalnymi cenami i z normalnym parkingiem
Nie kupuj u tych niemieckich oszustów. Lepiej w polskiej firmie x-com, media expert albo rtv agd euro.
pamiętacie to jeszcze rok 2006
W ubiegły piątek w największych niemieckich stacjach telewizyjnych i radiowych ruszyła nowa kampania reklamowa sieci Media Markt z Polakami w roli głównej. W reklamie telewizyjnej trzej aktorzy mówią niegramatycznie z łatwo rozpoznawalną, słowiańską naleciałością. Wylewnie ściskają się z trzema menadżerami firmy, komplementując drużynę niemiecką. Potem okazuje się, że przy okazji ukradli im spodnie. Jeden z nich ironicznie zauważa, że „Polak to przyzwoity człowiek, bo mógł ukraść zegarek”. W zeszły weekend reklamę emitowała m.in. niemiecka telewizja publiczna ARD. W spocie radiowym gra słów dotyczy czasownika „klauen”, czyli kraść i podobnie brzmiącego imienia Klaus. W tych reklamach również są wyraźne odniesienia do Polaków, gdzie prezenter łączy się z fanem z Polski i pyta: – Jak brzmi pańskie imię? – Ich Klaus – słyszy w odpowiedzi, czyli „Ja Klaus”. Jednak to samo zdanie można zrozumieć też jako „ja kradnę”. – Co kradniesz? – pyta Niemiec oburzonym głosem. – Ja Klaus Michałek – odpowiada Polak. Wszystko robi się jasne, a na wszelki wypadek niemiecki radiowiec dodaje, że przy tak niskich cenach w Media Markt kraść się nie opłaca.
wirtualnemedia
Teścio jak 50 lat temu jeździł do enerdówka, to już tam były sklepy typu aldi, tylko bez ochroniarzy, bramek i kamer, chodziło się luzem między półkami, a kasa była schowana gdzieś w rogu. Polacy, Rumuni czy Bułgarzy wynosili sporo towaru bez płacenia, dlatego dopiero po kilku latach te markety zaczęły z wyglądu przypominać współczesne.
Stereotypy nie biorą się znikąd, dotyczy to też tych współczesnych, z długonosymi czy opalonymi.
Bo tak Polacy byli świeci, i nie kradli. U nas też nie kradną o tak.
Choć teraz faktyczne mniej bo dzięki poprzedniemu rządowi bardzo poprawiła się sytuacja. Zobaczymy jak teraz zacznie.
Jeśli złodziej ukradnie towar do 500 zł, to odpowiada jak za wykroczenie; gdy jest wart więcej – jak za przestępstwo. Ta granica od 1 października 2023 r. zostanie ustalona na 800 zł. Każda kradzież powodująca szkodę powyżej tej kwoty będzie więc dotkliwie karanym przestępstwem.