Czerniejówka znów zanieczyszczona. Na miejscu pracują strażacy i policjanci
19:16 31-08-2026 | Autor: redakcja
W poniedziałek, 31 sierpnia, po godzinie 17 straż pożarna po raz kolejny została zaalarmowana o zanieczyszczeniu Czerniejówki przepływającej przez Lublin. W rzece wyraźnie widać unoszącą się na wodzie substancję, najprawdopodobniej olejopochodną. Na miejscu interweniowała również policja.
Jak nam przekazano, działania mają na celu zatrzymanie płynącej substancji, a także jej neutralizację. W akcji biorą udział dwa zastępy strażaków. Wszystko dzieje się w okolicach ulicy Fabrycznej, a więc tuż przed ujściem Czerniejówki do Bystrzycy. Na brzegu dostrzec można również padłe kaczki.
To już kolejna tego typu sytuacja. Pierwsze sygnały dotyczące zanieczyszczenia Czerniejówki wpływały do służb w dniach 20–22 sierpnia. Wówczas chodziło o odcinek od mostu przy ul. Pawiej do kanału burzowego znajdującego się na wysokości ul. Robotniczej. Na wodzie unosiła się oleista substancja, a w okolicy panował straszny fetor.
Jak ustalili pracownicy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Lublinie, źródło zanieczyszczeń znajdowało się w kanale burzowym zlokalizowanym na terenie ogródków działkowych przy ul. Robotniczej. W wodzie wykryto obecność m.in. silnego kationowego środka powierzchniowo czynnego o nazwie Didecyldimethylammonium bromide. Z tego powodu padł szereg ryb.
Obecnie cały czas trwają czynności wyjaśniające w tej sprawie. Jeżeli chodzi o dzisiejsze zdarzenie, na razie nie wiadomo, czy wykryta w wodzie substancja to pozostałości po poprzednim zanieczyszczeniu, czy też oleista ciecz pojawiła się po raz kolejny.
Galeria zdjęć
Za dużo ostatnio takich „przypadków”
4,45 mln zł ze szpitala dla spółki żony wicemarszałka z PO
Żona Leszka Bonny (wicemarszałka woj. pomorskiego z PO, który wcześniej przez 16 lat był dyrektorem tego szpitala i dziś nadzoruje służbę zdrowia w regionie).
JAK OKRADA NAS PLATFORMA OBYWATELSKA
To nieprawda, że ten rząd nic nie zrobił. Zrobił aż nadto: zadłużył Polskę na astronomiczną skalę, przekazał Ukrainie miliardy i sprzęt wojskowy, podniósł
podatki i brnie w kosztowną politykę klimatyczną. Tylko dla Polaków jakoś ciągle brakuje pieniędzy.
Dla swoich są stołki, synekury i pełne paśniki. Dla zwykłego człowieka — wyższe rachunki, podatki, długi i miesiące czekania na lekarza. Pacjent może konać
w kolejce, byle partyjny kolega nie musiał czekać na posadę. To nie jest nieudolność. To system, w którym władza dba przede wszystkim o siebie, a Polakom
wystawia rachunek.