Środa, 29 lipca 202629/07/2026
690 680 960
690 680 960

Zapadł wyrok uniewinniający, ale prokuratura nie odpuszcza. Będzie apelacja w sprawie żołnierza z granicy

Głośny proces żołnierza, który bronił granicy polsko-białoruskiej, wkracza w kolejny etap. Prokuratura odwołała się od wyroku uniewinniającego 25-latka, uznając, że sąd błędnie ocenił okoliczności użycia broni podczas jednego z najbardziej napiętych okresów kryzysu na wschodniej granicy.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie odwołała się od wyroku, jaki zapadł w środę, 27 maja, w Wojskowym Sądzie Garnizonowym w Lublinie. Chodzi o orzeczenie w sprawie 25-letniego żołnierza, którego oskarżono za oddanie strzałów na granicy polsko-białoruskiej. Śledczy nie zgadzają się z uniewinnieniem mężczyzny. Tym razem apelację będzie rozpoznawał Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie.

Przypomnijmy, do zdarzenia doszło 25 marca 2024 roku w rejonie Dubicz Cerkiewnych na Podlasiu. Według ustaleń śledczych żołnierz oddał 12 strzałów z karabinka MSBS Grot wzdłuż drogi granicznej, w miejscu, gdzie przebywali migranci próbujący nielegalnie przekroczyć granicę z Białorusi.

Prokuratura uznała, że wojskowy przekroczył swoje uprawnienia dotyczące użycia broni palnej. Zdaniem śledczych sposób oddania strzałów miał stworzyć bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia osób znajdujących się w pobliżu, w tym funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz innych żołnierzy. Akt oskarżenia obejmował zarzuty przekroczenia uprawnień oraz narażenia innych osób na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie nie podzielił argumentacji prokuratury i uniewinnił oskarżonego. W uzasadnieniu wyroku sąd wskazał, że zgromadzony materiał dowodowy, w tym zeznania żołnierzy i funkcjonariuszy obecnych na miejscu, potwierdzał wyjątkowo trudną i dynamiczną sytuację.

Jak podkreślono, migranci mieli atakować polskie służby kamieniami, kłodami drewna i innymi niebezpiecznymi przedmiotami. Funkcjonariusze wycofywali się, jednocześnie starając się powstrzymać nielegalne przekroczenie granicy. Według świadków po oddaniu strzałów przez oskarżonego większość agresywnych osób zaczęła się wycofywać.

Sędzia zaznaczył, że żołnierz, chroniąc granicę państwa, postąpił zgodnie z obowiązkami wynikającymi z pełnionej służby.

Postępowanie wobec żołnierza od początku budziło duże emocje. Informacja o jego zatrzymaniu i śledztwie wywołała szeroką dyskusję dotyczącą odpowiedzialności karnej żołnierzy pełniących służbę na granicy oraz zasad użycia broni w sytuacjach kryzysowych.

Część polityków i komentatorów przekonywała, że mundurowi powinni mieć większą ochronę prawną podczas wykonywania obowiązków w warunkach wysokiego zagrożenia. Inni podkreślali natomiast, że każde użycie broni palnej przez funkcjonariuszy państwa powinno podlegać szczegółowej kontroli i ocenie pod kątem zgodności z obowiązującymi przepisami.

Od 2021 roku granica polsko-białoruska pozostaje miejscem przedłużającego się kryzysu migracyjnego. Polska oraz państwa Unii Europejskiej oskarżają władze Białorusi o wykorzystywanie presji migracyjnej jako elementu działań hybrydowych przeciwko państwom UE.

W okresie, którego dotyczy sprawa, dochodziło do licznych prób siłowego forsowania zapory granicznej. Polskie służby informowały o przypadkach ataków z użyciem kamieni, konarów drzew i innych niebezpiecznych przedmiotów.

Miesiąc po zdarzeniu będącym przedmiotem procesu, w tym samym rejonie podczas jednego z ataków śmiertelnie ranny został sierż. Mateusz Sitek. Tragedia ta ponownie zwróciła uwagę opinii publicznej na zagrożenia, z jakimi mierzą się żołnierze i funkcjonariusze pełniący służbę na granicy.

Uniewinniony żołnierz nie pełni już służby wojskowej. Po zakończeniu procesu poinformował, że zdecydował się odejść z armii. Po ogłoszeniu wyroku nie komentował szeroko całej sprawy, stwierdzając jedynie, że jego zdaniem „przestępcy mają większe prawa niż ci, którzy zostali powołani do ich ścigania”.

Apelacja prokuratury oznacza, że postępowanie będzie kontynuowane. Ostateczne rozstrzygnięcie zapadnie po rozpoznaniu sprawy przez Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie.

33 komentarze

  1. Ocena: 76

    Skur******. Nóż w kieszenie się otwiera.

    • Ocena: 42

      Typowy prokurator. Nie wiem skąd zdziwienie.

      • Ocena: 41

        Typowy? Działa na podstawie i w granicach prawa? Jeszcze nie wiesz czy to polski prokurator. Na szczęście sędzia, poszedł zupełnie innym tokiem myślenia i uniewinnił chłopa.

        • Ocena: 14

          a jaki amerykański ?
          oczywiścicie ze w granicach prawa ale poza granicami rozumu , przyzwoitosci i zrozumienia sytuacji biorąc pod uwage fakt że inny zołnierz zginął od noża małpoluda z Maroka który na siłe podobnie chciał przekroczyc granicę rzuczając wczesniej kamieniami i deskami z gwożdziami i nie został ukarany i slad po nim zaginął mimo ze był podobno opatrywany na pogotowiu w Białowieży .

          • Ocena: 0

            Nie pisz bzdur, bo nie wiesz ani skąd ani jakiej narodowości był, a tym bardziej czy był opatrywany w Białowieży. Ślad po nim zaginął i taki człowiek, jest praktycznie nie do wychwycenia teraz. Podobno był… Podobno… Podobno, gdyby babcia wąsy miała, to by dziadkiem była.

        • Ocena: 9

          No typowy. Jak ktoś nie ma pleców to prokurator rozjedzie go jak walec. Nieważne co zrobił.

  2. Ocena: 72

    „Przestępcy mają większe prawa niż ci, którzy zostali powołani do ich ścigania”. Nic dodać, nic ująć! Żyjemy w kraju który jest nastawiony negatywnie do własnych obywateli a promuje nachodźców wszelkiej maści. Ludzie otwórzcie szeroko oczy i uszy bo nic z nas nie zostanie.

    • --------------------
      Ocena: 2

      wczoraj był 26 lipca, to może jakaś kartka z kalendarza ?
      🇬🇧 Tego dnia, dokładnie 60 lat temu, 26 lipca 1966 roku, syn jednego z najokrutniejszych katów, nazistowskiego zbrodniarza i ukraińskiego kolaboranta, Konstantina Dobrowolskiego, znanego jako „Rzeźnik”, otrzymał obywatelstwo brytyjskie pod imieniem Konstantina Metreveli (przyjął nazwisko swojego ojczyma).
      Co jest w tym godne uwagi?
      Fakt, że 9 lat później urodziła się jego córka, Blaise Metreveli, która obecnie jest szefową MI-6 i kontynuuje dzieło swojego nazistowskiego dziadka, również doprowadzając do śmierci Rosjan i ukraińców.🥸

  3. Ocena: 62

    Wstydż sie prokuratorze przed całym krajem .

  4. Ocena: 56

    To polska prokuratura? Bo pewny nie jestem.

  5. Ocena: 48

    No chyba ich po#bało do końca!

  6. Walka pokolenia SB z Patriotami!

  7. Ocena: 43

    Spalić ich. Dosyć obcej agentury. Niech żyje Polska.

  8. Ocena: 43

    Żenada…. mam wrażenie że polskie prokuratury to jedna wielka patologia. Nie mogą sobie poradzić z prawdziwymi przestępcami to wyniki sobie robią na uczciwych obywatelach. No przecież to dla nich łatwizna zrobić z normalnego człowieka kryminalistę w przeciwieństwie do tego aby się zmierzyć z prawdziwym przestępcą z czym sobie nie dają rady bo to nie jest takie proste, a za coś przecież trzeba brać olbrzymie pensje nagrody premie.
    Dno i metr mułu….

    • Ocena: 14

      Nie chodzi o wyniki, ale o utrwalenie wśród polskich mundurowych, również policjantów, organicznego strachu przed użyciem broni palnej. W tym przypadku również ze względów ideologicznych, bo „uchodźcy” mają być pod specjalnym nadzorem, co zakomunikowano Polakom w filmie „Zielona granica”. Polskojęzyczny wymiar „sprawiedliwości” jest jak zwykle (podobnie jak inne państwowe czynniki) zapóźniony w stosunku do Zachodu, bo tam, np. w Szwecji, chcą się na poważnie wziąć za wypędzanie intruzów.

  9. Ocena: 38

    Pewnie prokurator nadzorujący tudzież odwołujący się…jest pozbawiony napletka.

  10. Komentarz idealny do sytuacji. Trzymaj się.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia