Z zazdrości zabił ciężarną żonę kluczem do kół. Jest poczytalny, nie uniknie odpowiedzialności

2018-02-20_08.36.01

Dobiega końca śledztwo w sprawie głośnego zabójstwa, jakie miało miejsce przy ul. Gęsiej w Lublinie. Znane są już wszystkie okoliczności zbrodni, śledczy kompletują ostatnie dokumenty niezbędne do sporządzenia aktu oskarżenia.

 

Badania, jakie przeprowadzili biegli lekarze psychiatrzy wykazały, że podejrzany o zabójstwo swojej żony Piotr R. będzie mógł odpowiadać przed sądem. Z opinii wynika jednoznacznie, że mężczyzna w momencie popełniania zbrodni miał pełną zdolność rozpoznania znaczenia czynu jakiego dokonał i kierowania swoim postępowaniem. Oznacza to, że był poczytalny. Po skompletowaniu wszystkich dokumentów związanych z zabezpieczonymi materiałami dowodowymi, śledczy będą mogli sporządzać akt oskarżenia wobec mężczyzny.

Przyczyną śmierci Moniki R. były rozległe obrażenia głowy. Z ustaleń wynika, że we wtorek 20 lutego jej mąż, z którym byli w separacji, czekał na nią siedząc w samochodzie zaparkowanym przed blokiem przy ul. Gęsiej. Kiedy około godziny 6 kobieta wyszła na zewnątrz, po chwili zauważyła swojego męża. Rzuciła się do ucieczki, chcąc schronić się w budynku, jednak przy wejściu napastnik dopadł ją i zaczął kluczem do kół zadawać jej ciosy w głowę. Po wszystkim, nie interesując się jej losem, wsiadł do samochodu i taranując ogrodzenie odjechał w kierunku ul. Jana Pawła II.

Poszukiwania Piotra R. prowadzone były na terenie całego województwa. Jego wizerunek otrzymał każdy z funkcjonariuszy. Kilka dni później znaleziono go w płonącym na jednym z parkingów w Kraśniku samochodzie. 47-latek z poważnymi oparzeniami ciała trafił do Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej. Miał poparzone drogi oddechowe oraz ok. 20 proc. powierzchni ciała. Po wybudzeniu ze śpiączki twierdził, że nic nie pamięta.

Para od kilku lat była w separacji. Kobieta odeszła od męża, który miał ją źle traktować. Zamieszkała w bloku przy ul. Gęsiej w Lublinie, od dłuższego czasu spotykała się też z innym mężczyzną. Z nowym partnerem chciała ułożyć sobie na nowo życie i znów być szczęśliwa. Jednak Piotr R. nie mógł się z tym pogodzić. Wielokrotnie nachodził żonę starając się wpłynąć na żonę, aby ta do niego wróciła. Co więcej, 41-latka od czterech miesięcy była w ciąży. Powodem zbrodni miała być zazdrość o nowego partnera kobiety. Za zabójstwo Piotr R. resztę życia może spędzić w więzieniu.

(fot. archiwum – nadesłane Katarzyna)
2018-08-12 16:50:25