Poniedziałek, 15 kwietnia 202415/04/2024
690 680 960
690 680 960

Wnuk chciał sprawdzić, czy z babcią wszystko w porządku. Został zaatakowany krzesłem i otrzymał cios nożem

Kara dożywotniego pobytu w więzieniu grozi mieszkańcowi gminy Piaski w powiecie świdnickim, który zaatakował swojego bratanka krzesłem i nożem. Poszkodowany przyszedł do domu swojej babci, aby sprawdzić, czy wszystko z nią w porządku.

Zakończyło się śledztwo w sprawie 41-letniego Piotra K. z gminy Piaski, który został oskarżony o usiłowanie zabójstwa swojego bratanka. Wszystko wydarzyło się na początku czerwca. Mężczyzna mieszkał wraz ze swoją matką. Nadużywał alkoholu, nie raz był agresywny w stosunku do członków rodziny. W przeszłości odpowiadał już przed sądem m.in. za groźby wobec najbliższych.

Feralnego wieczoru mieszkający w pobliżu Sylwester K. zauważył, że w całym domu włączone jest oświetlenie. Ponieważ była już godzina 23 obawiał się, że Piotr K. po raz kolejny jest pijany i nie daje spać swojej matce, a jego babci. Dlatego też udał się do nich do domu, aby sprawdzić, czy z kobietą wszystko w porządku oraz czy syn nie robi jej krzywdy. Zastał jednak 41-latka siedzącego w swoim pokoju.

Kiedy zapytał się, dlaczego wszystkie pomieszczenia są oświetlone, Piotr K. zareagował agresją. Pomiędzy mężczyznami doszło do kłótni, która przerodziła się w awanturę, podczas której doszło do rękoczynów. Śledczy zarzucili 41-latkowi, że w pewnym momencie złapał on za krzesło, którym uderzył swojego bratanka. Następnie przewrócił go i leżącego okładał pięściami.

Kiedy Sylwester K. zaczął uciekać, mężczyzna chwycił za nóż i ugodził nim bratanka w plecy. Poszkodowany udał się do domu i poszedł spać. Rano wezwane zostało pogotowie ratunkowe, a mężczyznę natychmiast przetransportowano do szpitala. Lekarze powiadomili też policję. Funkcjonariusze zatrzymali Piotra K. i osadzili w areszcie.

W trakcie przesłuchania nie przyznał się on do zarzucanych mu czynów. Jak tłumaczył, wieczorem wypił litr wina i pół litra bimbru i to on został zaatakowany przez bratanka. Nie zaprzeczał, że uderzył poszkodowanego krzesłem, czy też ugodził go nożem, Zapewniał jednak, że zrobił to w obronie własnej. Śledczy nie uwierzyli jego wyjaśnieniom i skierowali do Sądu Okręgowego w Lublinie akt oskarżenia. Piotrowi K. grozi kara dożywotniego pobytu w więzieniu.

(fot. archiwum)

28 komentarzy

  1. Gdyby był nietrzeźwy to by się wykrwawił do rana , był w szoku i tyle

Z kraju