Poniedziałek, 22 kwietnia 202422/04/2024
690 680 960
690 680 960

Szachy: Wjechał pod rozpędzony pociąg. Auto było pchane niemal kilometr

Do poważnego wypadku na przejeździe kolejowym doszło wieczorem w miejscowości Szachy w powiecie bialskim. Samochód osobowy wjechał pod pociąg.

Do zdarzenia doszło w piątek po godzinie 18 w miejscowości Szachy w powiecie bialskim. Pociąg relacji Warszawa – Moskwa zderzył się na przejeździe kolejowym z autem osobowym. Na miejscu interweniowała straż pożarna, pogotowie ratunkowe i policja. Po przyjeździe na miejsc służb ratunkowych okazało się, że pociąg przepchał auto niemal kilometr.

Strażacy przy użyciu sprzętu hydraulicznego wydobyli z wraku pojazdu kierowcę. Mężczyzna z obrażeniami ciała trafił do szpitala. W rejonie wypadku całkowicie zablokowany jest ruch pociągów.

Jak wstępnie ustalono do zderzenia mogło dojść przy prędkości pociągu ponad 100 km/h. Na miejscu nadal pracują służby ratunkowe. Przejazd kolejowy w Szachach nie posiada rogatek tylko sygnalizacje świetlną i dźwiękową.

2015-08-21 21:25:13
(fot. ilustr. lublin112.pl)

7 komentarzy

  1. i żyje skubany?

  2. Szach i mat. Kolejny olał sygnalizację jak cymbał w Parczewie. Selekcja po urlopie, zabrała się ostro do pracy. Skuteczność prawie bliska ideału.

    • Pan Sołtys z Lublina k/Świdnika

      Ach, te pociągi ! Pędzą jeden za drugim, ani doczekać się jakiejś większej niż 10 minutowej luki, żeby móc bezpiecznie przepełznąć na drugą stronę torów.
      A przecież każdemu się śpieszy. 🙂

  3. Dobrze że w Polsce nie ma tego francuskiego – „teżewe ” czy jak go tam zwą , bo zapchał by go do Moskwy , a nie tylko kilometr .

    • Pan Cieć z Alei Lubartowskiej w Lublinie k/Świdnika

      Poczekajmy, a zobaczymy na co stać nasze (bo polskie 🙂 ), „Pendolino”.
      Czy uda mu się pobić ten chyba rekordowy kilometr pchania „zasłabniętego” na umyśle, męczennika sporu motorowego.

  4. To mi się podoba – skuteczność w eliminacji durni lekceważących sobie podstawowe warunki swojego istnienia.
    I proszę mi tu nie pisać, że cymbał za kierownicą zasnął lub zasłabł, bo zacznę przypuszczać, że wcześniej czegoś niedozwolonego się napił, albo naćpał.
    Wdzięczny jestem Redakcji, że zaoszczędziła mi zdenerwowania nie umieszczając regułki o trzeźwości maszynisty (ów).

  5. co to za życie bez nóg i rąk.

Z kraju