Środa, 22 maja 202422/05/2024
690 680 960
690 680 960

Gdyby pieszy nie zatrzymał się, potrąciłoby go rozpędzone auto

Nasz Czytelnik zarejestrował groźną sytuację drogową na ul. Jana Pawła II w Lublinie. Dzięki dużej ostrożności pieszego, nie doszło do przykrego w skutkach zdarzenia drogowego.

Do zdarzenia doszło dwa dni temu na przejściu dla pieszych na ul. Jana Pawła II, w rejonie skrzyżowania z ul. Szmaragdową. Nasz Czytelnik widząc pieszego, zatrzymał się, aby umożliwić mu przejście na drugą stronę.

Na szczęście, mężczyzna był na tyle przytomny, będąc już na przejściu, że obserwował co dzieje się na drugim pasie ruchu. Tam jechał rozpędzony pojazd, którego kierowca nie miał zamiaru się zatrzymać. Pieszy stanął i gdy auto przejechało bezpiecznie pokonał przejście.

Przypomnijmy, że na tym przejściu od wielu lat dochodzi do groźnych wypadków z udziałem pieszych, także ze skutkiem śmiertelnym.

 

2018-01-27 09:52:46
(fot. wideo nadesłane Mateusz)

118 komentarzy

  1. Który z kierowców jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.(nie dotyczy Frania i Aarona bo oni kierowcami nie są) ,Zuza szacun bo po twoich wpisach widać że jesteś aktywnym kierowcślą mimo że nie zawsze się z Tobą zgadzam to szacun bo nie myślisz jednowymiaro i tak jak większość kierujących możesz na sprawę popatrzeć z dwóch perspektyw.

  2. kierowca bombowca

    Widzę, że wyrasta tutaj nowy ekspert.
    Mistrz kierownicy, nowy gwiazdor lublin112 no i oczywiście największy autorytet w temacie przepisów.
    Z Zuzą stworzycie niezapomniany duet.

  3. Mieszkam w Norwegii i tutaj jak nie przepuścisz pieszego, to dostajesz spory mandat i możesz stracić prawko jak pan władza ma zły humor. Powinna być jakaś kultura jazdy w Polsce. Wkurza mnie, że w Norwegii piesi są traktowani jak święte krowy i wchodzą na przejście bez zerknięcia czy coś jedzie czy nie, ale ja nigdy tutaj nie słyszałam, aby pieszy zginął na przejściu, a w Lublinie co tydzień minimum jakiś baran rozjechał czy potrącił pieszego. Fakt, że w Skandynawii każdy pieszy ma odblask w widocznym miejscu i zawsze taką osobę widać, nawet z dużej odległości. Przyjeżdżając do Polski puszczam ludzi na przejściach, a szczególnie dzieci, ponieważ inni kierujący, widząc pojazd hamujący przed przejściem, powinni zachować się podobnie i powinni przynajmniej zwolnić lub też się zatrzymać, a nie mieć dynamit w nodze i jeszcze przyspieszać. Jeżeli ktoś hamuje, to jest znak dla innych, że coś się dzieje, a szczególnie jak ktoś hamuje przed przejściem… W kodeksie wyraźnie jest napisane, że należy zachować bezpieczny odstęp od auta z przodu, a w rejonach przejść dla pieszych należy zachować szczególną uwagę. Nie wiem czy jest napisane, czy nie ale dla mnie powinno się zwalniać widząc przejście, tym bardziej jak jest ciemno i nic nie widać. Sama w ten sposób kiedyś potrąciłam człowieka na przejściu, bo nie zwolniłam będąc na lewym pasie, a na prawym skąd wychodził pieszy, jechała ciężarówka. Nie widziałam nic co się dzieje, bo Lublinek zasłonił mi tą stronę przejścia. Tamten kierowca zaczął ostro hamować i ja już nie zdążyłam. Nie wiem, czy to pieszy wtargnął pijany na przejście, bo czuć było od niego alkohol, czy po prostu dostawczak jechał szybko i zaczął hamować agresywnie, zamiast hamować na spokojnie. Jednak potrąciłam pieszego ja. Na szczęście nic się nie stało. Teraz nauczyłam się, że się zwalnia, szczególnie na dwupasmówkach przed przejściami jak widzę, że i zwalnia osoba na drugim pasie. A w nocy przed przejechaniem przez przejście upewniam się dwa razy, że nikogo nie ma lub mi nikt nie wyskoczy. Trzeba uważać, bo życie jest takie kruche. Lepiej zwolnić, niż mieć kogoś na sumieniu do końca życia.