Czwartek, 04 czerwca 202604/06/2026
690 680 960
690 680 960

Wędkarz poszedł na ryby i nie wrócił. Policjanci, strażacy i nurkowie przeszukują jezioro (zdjęcia)

Nad ranem mężczyzna wybrał się na ryby. Wszystko wskazuje również, że wypłynął łódką na jezioro. Od tamtej pory ślad po nim zaginął. Trwa akcja poszukiwawcza.

Od kilku godzin w miejscowości Zawadówka w gminie Urszulin w powiecie włodawskim trwają zakrojone na szeroką skalę poszukiwania zaginionego 53-latka. Chodzi o Jezioro Łukie – największy zbiornik wodny na terenie Poleskiego Parku Narodowego.

Jak wyjaśniają policjanci, zgłoszenie dotyczy zaginięcia mężczyzny, który w godzinach porannych miał udać się na ryby. Wypłynął łódka na jezioro i do chwili obecnej nie wrócił.

W działaniach oprócz funkcjonariuszy biorą udział strażacy w tym specjalistyczna grupa ratownictwa wodno-nurkowego z Komendy Miejskiej PSP w Lublinie. Poszukiwania nie należą do łatwych, gdyż jezioro ma aż 150 ha powierzchni, a jego głębokość sięga 6 m. Co więcej brzegi są mocno zarośnięte szuwarami.

Wędkarz poszedł na ryby i nie wrócił. Policjanci, strażacy i nurkowie przeszukują jezioro (zdjęcia)

fot. policja

Wędkarz poszedł na ryby i nie wrócił. Policjanci, strażacy i nurkowie przeszukują jezioro (zdjęcia)

fot. policja

Wędkarz poszedł na ryby i nie wrócił. Policjanci, strażacy i nurkowie przeszukują jezioro (zdjęcia)

fot. policja

Wędkarz poszedł na ryby i nie wrócił. Policjanci, strażacy i nurkowie przeszukują jezioro (zdjęcia)

fot. policja

8 komentarzy

  1. Ocena: 3

    Ale chwila, przecież jezioro Łukie jest częścią PPNu i jest na nim zakaz wędkowania…

  2. Rejon słabo zaludniony, a co chwila jakieś zaginięcie.

  3. A to na jeziorze Łukie mozna łowić ryby z łodzi?

  4. Ocena: -4

    Wędkarz poszedł se na ryby i jak to bywa w katolickim kraju: dzięki Bogu nie wrócił

    • Ocena: 6

      Wykorzystywanie śmierci człowieka do taniej antyreligijnej prowokacji jest po prostu obrzydliwe. Jeśli nie umiesz uszanować tragedii i bliskich zmarłego, po prostu milcz.

      • Ocena: -1

        Szanowny antygłupku, nie wiem jak ciebie uczono na lekcjach religii (i w domu), ale mnie tołkowano do łba, że wszystko co dobrego dzieje się jest dzięki Bogu. I nie jest to prowokacja religijna, antygłupku… dobrze napisałam: poszedł se na ryby i dzięki Bogu nie wrócił.

  5. Ocena: -6

    Historia biblijnego Jonasa się powtarza.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia