Od kilku godzin w miejscowości Zawadówka w gminie Urszulin w powiecie włodawskim trwają zakrojone na szeroką skalę poszukiwania zaginionego 53-latka. Chodzi o Jezioro Łukie – największy zbiornik wodny na terenie Poleskiego Parku Narodowego.
Jak wyjaśniają policjanci, zgłoszenie dotyczy zaginięcia mężczyzny, który w godzinach porannych miał udać się na ryby. Wypłynął łódka na jezioro i do chwili obecnej nie wrócił.
W działaniach oprócz funkcjonariuszy biorą udział strażacy w tym specjalistyczna grupa ratownictwa wodno-nurkowego z Komendy Miejskiej PSP w Lublinie. Poszukiwania nie należą do łatwych, gdyż jezioro ma aż 150 ha powierzchni, a jego głębokość sięga 6 m. Co więcej brzegi są mocno zarośnięte szuwarami.




8 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ale chwila, przecież jezioro Łukie jest częścią PPNu i jest na nim zakaz wędkowania…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zapoznaj się z tabelą opłat za wędkowanie w PPN.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Rejon słabo zaludniony, a co chwila jakieś zaginięcie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A to na jeziorze Łukie mozna łowić ryby z łodzi?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wędkarz poszedł se na ryby i jak to bywa w katolickim kraju: dzięki Bogu nie wrócił
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wykorzystywanie śmierci człowieka do taniej antyreligijnej prowokacji jest po prostu obrzydliwe. Jeśli nie umiesz uszanować tragedii i bliskich zmarłego, po prostu milcz.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szanowny antygłupku, nie wiem jak ciebie uczono na lekcjach religii (i w domu), ale mnie tołkowano do łba, że wszystko co dobrego dzieje się jest dzięki Bogu. I nie jest to prowokacja religijna, antygłupku… dobrze napisałam: poszedł se na ryby i dzięki Bogu nie wrócił.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Historia biblijnego Jonasa się powtarza.