Jest to wiosenna edycja podobnego wydarzenia, które współorganizowało w lutym Porozumienie Rowerowe Lublin. Pokażcie całemu światu, że lubelscy rowerzyści i lubelskie rowerzystki nie widzą przeszkód, by do pracy, na dodatkowe zajęcia, czy w sprawach urzędowych przyjechać rowerem.
18 maja między godz. 7:00 a 8:30 przedstawiciele Porozumienia będą na was czekać z napojami, owocami i słodkościami – Most Kultury (ulica Zamojska) i rondo na LSM obok ZUS (ulice Filaretów i Zana). W godzinach popołudniowych zapraszają zaś na Plac Litewski, gdzie odbędzie się dyskusja o dojeżdżaniu do pracy.
Porozumienie Rowerowe Lublin chce, aby ten dzień był elementem szerszej akcji dojeżdżania rowerem – nie tylko do pracy, ale i na spotkania towarzyskie, na zakupy etc.
– Przygotowujemy opracowanie najlepszych tras dla rowerów z poszczególnych dzielnic Lublina do centrum miasta. Będziemy wspierać inicjatywy pracodawców oraz działania instytucji służące Rowerowym Dojazdom. Zapraszamy inne organizacje rowerowe i osoby indywidualne do pomocy w przedsięwzięciu – mówi Jacek Śliwiński.
Zachęcamy mieszkańców Lublina do zamieszczania na swoich profilach internetowych zdjęć związanych z dojeżdżaniem rowerem do pracy. Dokładniej chodzi o zdjęcia, które pokazują jakąś ciekawostkę związaną z tematem niniejszego wydarzenia – na przykład szczególne udogodnienia dla rowerzystów ze strony pracodawcy. Albo coś, co uważacie za charakterystyczne lub warte zwrócenia uwagi, jeżeli chodzi o codzienne docieranie rowerem do ważnych dla was miejsc w Lublinie. Fotki oznaczcie tagami – #lublinrowerem i #btwdlublin [może być selfie]
Zdjęcia należy oznaczać do 20 maja (niedziela) włącznie. Następnego dnia, 21 maja, członkowie Porozumienia Rowerowego dokonają oceny zdjęć. Wśród TRZECH najciekawszych relacji rozlosujemy nagrody od Porozumienia i od partnerów akcji – koszulki, gadżety i akcesoria rowerowe. I miejsce – lampa rowerowa + koszulka + bidon + gadżety/akcesoria, II i III miejsce – koszulka + bidon + drobne akcesoria i gadżety
Pamiętajcie też, że można wnioskować o porządne stojaki rowerowe w okolicach miejsca pracy i miejsca zamieszkania. Wnioski zbierane są na stronie http://loverowy.lublin.eu/strona/zgloszenia
2018-05-16 07:42:47
(fot. pixabay.com)
32 komentarze
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pozytywna inicjatywa. Wchodzę w to.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Smacznego, zapraszamy na wypieki z jaj made in Leclerc. Białko (robale) – gratis!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ma ktoś pożyczyć rower? Głodny jestem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ustawcie się przy przejściach dla pieszych i wręczajcie słodkości tym , co cztery litery z rurki zdejmą i zgodnie z przepisami, przeprowadzają rower.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To za dużo tych słodkości im nie pójdzie… Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy przeprowadzają rower po przejściu dla pieszych. Reszta ma to w czterech literach, bo w razie czego pieszy patrol policji czy SM może im naskoczyć – roweru nie dogonią.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Niezgodna z przepisami jest również jazda (a nie prowadzenie) roweru po chodniku. Dlaczego więc wymagasz egzekwowania tych przepisów wyłącznie na PdP?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Dla mnie pedalarze na ulicach miasta to spowolnienie ruchu i korki. Lublin to nie Słupsk, tu takie rzeczy nie przejdą. Zjedzcie sobie swoje słodkości sami i dajcie ludziom normalnie dojechać do pracy.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sam pedalarz jesteś gdyby nie ostrożność rowerzystów to dawno tacy jak Ty „bardzo dobrzy” kierowcy porozjeżdżaliby nas na amen.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Trollu tatarski, takich korków jak nadmiar samochodów albo nieumiejętny kierowca, żaden rower nie jest w stanie stworzyć – nawet jeśli jest zmuszony jechać jezdnią.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie przypominam sobie kiedy ostatnio wystąpił korek na drodze rowerowej. A na głównych ulicach codziennie w szczycie.
Jest wolny wybór. Albo stoisz w korku i wmawiasz sobie, że muszę wieźć siebie samochodem, bo tak jest wygodniej i szybciej, albo wybierasz inny sposób dotarcia do celu.
Ale jeżeli Ty codziennie pralkę kupujesz i musisz dotrzeć w wyprasowanym ortalionie do sortowni śmieci – to już na to nic nie da się poradzić.
Spróbuj poprosić resztę kierowców o to, żeby zrobili Ci miejsce na drodze – może to podziała.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To od razu dopisz, że korki powoduje również kilkaset (200÷300) autobusów, które jeździ w godzinach szczytu po Lublinie. Bo 50000 aut osobowych nie ma żadnego wpływy na korki.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Własnie dlatego że część osób przesiadło sie na rowery to korki sa takie a byłyby WIĘKSZE. Przecież teraz auto ma każdy równiez ci których widzcie na rowerach. Niech wam sie nie wydaje że oni jeżdzą rowerem dlatego że nie mają samochodu. Otóz nie samochód zrobił się uciążliwy ze wzgl własnie na korki, na brak miejsc do parowania i koszty parkowania, a ci rowerzysci są prekursorami zmian jakie i tak nas czekają. Kierowcy muszą zaakceptowac rowerzystów bo będzie ich tylko wiecej.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Hmmm… Następnym razem wrzucę nagranie z wideorejestratora jak jedziesz autem i spowalniasz ruch drogowy – niech Internauci ocenią kto tworzy korki na drodze 😀
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Ta, bo rowerzyści w Lublinie jeżdżą ulicami… W sumie – przepraszam – rowerzyści jeżdżą ulicami, natomiast na chodnikach spotyka się buraków na rowerach, którzy chyba zapominają, że jak chodnik nie ma odpowiedniej szerokości to się po nim nie jedzie, nawet jeżeli na ulicy obok chodnika jest dozwolone więcej niż 50 km/h. Odkąd wprowadzili rower miejski odsetek idiotów na rowerach wzrósł drastycznie, strach iść chodnikiem np. wzdłuż Solidarności bo kretyni pędzą na złamanie karku żeby wyrobić się w darmowym czasie przejazdu…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Chodnikiem nie można poruszać się na rowerze, jedyne odstępstwo od tego jest wtedy, gdy szerokość ulicy i warunki atmosferyczne mogą stanowić zagrożenie dla rowerzysty. Natomiast Ci wszyscy poruszający się chodnikami łamią prawo, a policja ich nie ściga, bo ten proceder jest na tyle rozpowszechniony, że przymykają na to oko, możliwe też że co niektórzy może nawet nie widzą, że mogli by wypisywać za to mandaty. Myślę, że w naszym mieście dzięki temu podreperowali by ładnie budzet państwa.
I tak, wiem wtedy jaki by był ból tyłka i biadolenie, odwoływanie się i miganie od płacenia mandatów, protesty, że to tak nie może być, przecież nie będą jeździli po ulicach bo to niebezpieczne itd. itp. Ale jestem pewien, że w końcu nauczyło by to ludzi, że chodznik jest dla pieszych, a nie dla rowerów czy innych pojazdów.
Jestem jeszcze w stanie zrozumieć, jak ktoś, kto dobrze panuje nad swoim rowerem i jest do niego już przyzwyczajony, jedzie chodnikiem, taki przynajmniej jest w stanie wyhamować albo zrobić jakiś manewr żeby zapobiec kolizji, ale jak widzę ludzi na tych rowerach miejsckich, którzy często nie są w stanie zapanować nad tymi ciężkimi i dużymi rowerami, ledwo udaje się im jechać prosto, a do tego nie znają danego roweru i nie mają pewności czy coś im się nie posypie po drodze, to ciarki przechodzą. Niestety takich to ciężko nawet na ulicę puścić, powodowali by jeszcze większe zagrożenie.
I na koniec najlepsze, skutery miejskie, tylko czekać, aż ktoś nieodpowiedzialny, ze znikomą znajomościa przepisów ruchu drogowego, zrobi sobie na takim krzywdę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Większość ludzi zaczyna pracę o 6:00. Pracownik biurowy nie bedzie jeździł do pracy rowerem z wiadomych względów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Pracuję za biurkiem (ale nie jestem urzędnikiem), dojeżdżam do pracy codziennie na 8.00 i nie widzę problemu z „wiadomymi względami”. Odzież turystyczna/rowerowa stoi obecnie na takim poziomie, że człowiek mimo pocenia się nie śmierdzi. Są też skuteczne antyperspiranty. W pracy się przebieram (choć nie zawsze muszę), a w razie czego mogę wziąć prysznic.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Racja, jednak nie każdy ma możliwość wzięcia prysznica w pracy 😉
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Prysznic to nie jest niezbędna rzecz by móc dojeżdżać do pracy rowerem. Raczej tempa i ubioru. Kiedy jadę rano do pracy, to nawet w środku lata jest na tyle chłodno (nie-gorąco), że przez te moje 8 km się nie zapocę i nie muszę brać prysznica (osoby z pokoju potwierdzają brak smrodu ;). A wracając, nawet jak się mocno spocę w upał nie ma to już znaczenia bo w domu biorę prysznic.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Osoby w pokoju są albo bardzo kulturalne albo same są przyzwyczajone do smrodu.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Wszystko wskazuje na to że w piątek sama matka natura przygotuje nam obfity prysznic i to jeszcze podczas jazdy, więc Wasza dyskusja wydaje się być bezprzedmiotowa 🙂