Czwartek, 30 maja 202430/05/2024
690 680 960
690 680 960

W Lublinie ma powstać miejsce zbiórek harcerzy i skautów. Wytypowano już lokalizację

Wąwóz pomiędzy Czubami i LSM został wytypowany na stworzenie miejsca spotkań dla harcerzy i skautów. Skwer miałby powstać w rejonie wiaduktu przy ul. Filaretów.

Od kilku lat organizacje zrzeszające harcerzy oraz skautów starają się o wytypowanie na terenie Lublina miejsca, gdzie mogłyby być organizowane zbiórki i spotkania. W 2017 roku odbyły się w tej sprawie rozmowy z przedstawicielami Urzędu Miasta. Wytypowano wówczas wstępną lokalizację tego typu miejsca w wąwozie w dzielnicy Kalinowszczyzna. Chodzi o działkę w okolicach ulicy Wołyńskiej.

Szybko jednak okazało się, że wybór miejsca był nietrafiony. Wszystko z powodu zagęszczenia w tym rejonie różnych obiektów m.in. boiska, siłowni zewnętrznej, wybiegu dla psów czy też placu zabaw. Dlatego też ostatecznie odstąpiono od stworzenia miejsca zbiórek w tej lokalizacji.

W ostatnim czasie radni Rady Maista Bartosza Margul i Monika Orzechowska powrócili do tematu proponując umiejscowienie skweru w wąwozie pomiędzy Czubami i LSM, w rejonie wiaduktu przy ul. Filaretów. Jak podkreślają, w tym rejonie nie ma dużego zagęszczenia miejskich obiektów, a okoliczny teren daje szerokie możliwości dla harcerskiej aktywności.

– Miejsce to wspomoże działalność organizacji zrzeszających w Lublinie kilka tysięcy młodych ludzi, będzie to także szansa na organizowanie spotkań wykraczających w swoim charakterze poza obszar miasta Lublin, czy nawet województwa lubelskiego. Zwłaszcza, że w maju przypada setna rocznica powołania do życia Chorągwi Lubelskiej ZHP – wyjaśniają radni.

Miasto nie mówi nie, jednak jak podkreślają urzędnicy, udostępnienie tego terenu wymaga przedstawienia projektu zagospodarowania miejsca spotkań i wskazania zasad jego funkcjonowania. Organizacje harcerskie powinny również uzgodnić swoje plany z poszczególnymi wydziałami Urzędu Miasta.

(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)

9 komentarzy

  1. Czy żołnierze WOT też będą mogli się tam spotykać?

    • Wieśniaczka w gumofilcach na szpileczkach

      Oczywiście – jak ich rodzice za rączki przyprowadzą, to trudno ich będzie ie przyjąć (po polsku: chlebem i solą)

  2. I co – pier… tam plac wylany asfaltem? Kostkę brukową? Ogrodzą? Tego nam potrzeba! Nie ma to jak zasyfić najładniejszy chyba i najmniej zagracony wąwóz. Jak to się ma do harcerskiego poszanowania przyrody?

  3. No to nie mogę się doczekać aż przyjdą tam w lecie… Nie wszyscy wiedzą, ale tam jest ogromy problem ze śmierdzącymi studzienkami, idąc wąwozem w górę od filaretów w stronę Leclerca smród jest czasami obrzydliwy, po prostu szambem wali tam na odcinku 300 metrów.

  4. Harcerstwo wśród dzieci i młodzieży trzeba promować jako przeciwwagę dla lewackiego bezhołowia.

  5. I tak cofamy się o kilkadziesiąt lat wstecz. Ruch skautowski miał wtedy sens, uczył zaradności. pierwszej pomocy, ale i współpracy, współdziałania, wzajemnej pomocy czy pomagania słabszym itp, teraz to bogoojczyźniane capstrzyki z pochodniami i na to potrzebują miejsca, pewnie z ołtarzem polowym, krzyżem, instalacją nagłośnieniową co by „wszystko co nasze” niosło się na osiedla, miejscem na ognisko no i masztem na flagę. Lokalizacja na środku wąwozu przetnie go na pół i przestanie o stanowić trakt pieszo rowerowy nad zalew. Jest stary poligon na Franczak „Lalka” tam jest miejsce na te szopki.

  6. A „trawka” tez będzie tam rosła?