Wtorek, 21 maja 202421/05/2024
690 680 960
690 680 960

Tragiczny pożar garażu. W trakcie akcji gaśniczej strażacy znaleźli częściowo spalone zwłoki

W nocy z wtorku na środę w miejscowości Wola Idzikowska doszło do tragicznego w skutkach pożaru. W trakcie akcji gaśniczej strażacy natrafili na częściowo spalone zwłoki mężczyzny.

Do pożaru doszło w środę przed godziną 3 w miejscowości Wola Idzikowska w gminie Fajsławice w powiecie krasnostawskim. Strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze garażu. Na miejscu interweniowało kilka zastępów straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Skierowani na miejsce policjanci ustalili, że w budynku podczas akcji gaśniczej, strażacy natrafili na częściowo spalone zwłoki. Najprawdopodobniej w pożarze zginął 54–letni mieszkaniec gminy Fajsławice.

Decyzją prokuratora ciało zostało zabezpieczone w celu wykonania sekcji. Policjanci prowadzą w tej sprawie postępowanie, które ma na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego tragicznego w skutkach zdarzenia.

(fot. Policja Krasnystaw)

10 komentarzy

  1. Jeśli to garaż, to mało wyjeżdżone koleiny i wąskie wrota wjazdowe, no ale rower też można garażować. Stawiam na zamieszkały warsztacik i zimną noc. Niestety, takie zdarzenia są częste.

    • Bławat, stawiam na francuza.

      • Tam to chyba tylko klucz francuski mógłby się zmieścić. Obok pewnie nowy ocieplony domek, ale najprościej pijanego ojca czy wujcia wygonić na nocowanie do takiej kanciapy. Bałagan + próba odpalenia szluga po pijaku = to co na zdjęciu.

  2. To był warsztat gdzie naprawiano ciągniki rolnicze. Człowiek który zginoł mieszkał ok.6 km dalej w Fajsławicach. Nigdy nie notował w warsztacie, co się stało że został na noc chyba nikt już się nie dowie.

    • Garaż był przy jego domu a w Fajsławicach mieszkał ,,tymczasowo,,.

      • Dom należy do jego siostry. A w Fajsławicach dość długo pomieszkiwał. W ubiegłym tygodniu robiliśmy Ursusa i rozmawialiśmy.

  3. Jeszcze kilka dni temu go widziałem. RIP Endriu.

  4. A może bronił dorobku całego swojego życia i zapłacił najwyższą cenę

  5. Z tekstów wnioskuję że prowadzący warsztat doznał szkody, 🙁 .
    Były ,,Andrzejki”, to i świętowali (chyba sam solenizant przysnął niestety). W nocy chodzić zimno, cimno – to na miejscu został, ogrzewanie w garażu było.
    Trochę szkoda człowieka, pogodny, rozmowny, towarzyski.