Policjanci ustalili już okoliczności zdarzenia, jakie miało miejsce w poniedziałek około godziny 16:20 w miejscowości Matczyn w powiecie lubelskim. Jak już informowaliśmy, na drodze wojewódzkiej nr 747, na odcinku między Lublinem a Bełżycami, zderzyły się dwa samochody osobowe.
Jak nam przekazano, kierujący audi mężczyzna na łuku jezdni stracił panowanie nad pojazdem. W wyniku tego auto zjechało na przeciwległy pas jezdni i zderzyło się z nadjeżdżającym z naprzeciwka oplem. Następnie wpadło do rowu.
Na miejscu interweniował zespół ratownictwa medycznego, straż pożarna oraz policja. Oplem podróżowały cztery osoby w tym dwoje dzieci. Na szczęście nie doznały one obrażeń ciała. Sprawca zdarzenia porzucił pojazd i uciekł pieszo. W samochodzie pozostał pasażer. Badanie alkomatem wykazało, że miał on 1,6 promila alkoholu w organizmie. Teraz trwają czynności mające na celu zatrzymanie kierowcy audi.
26 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Staranował auto, którym podróżowała rodzina z dziećmi.
Gdyby wiedział o tych dzieciach, nigdy by się nie odważył !!!
Wybrałby może drzewo, albo inne auto.
Warto mieć CB radio w samochodzie i co chwila mówić do mikrofonu:”Jadem z dziećmi, jadem z dziećmi, jadem z dziećmi…”
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A jaki wiek pasażera i sprawcy? Pokolenie Youtubowych moto celebrytów? Za coś takiego od razu powienien być kryminał. Jeżeli w poszkodowanym aucie było dziecko to do tego mandat 50 k, prace społeczne (najlepiej w wydziale ruchu drogowego, żeby sobie trochę do wypadków pojeździł).
A jeżeli kierowca uciekł to powinien z automatu być traktowany jako pijany…
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A może to kierujący przesiadł się i udawał pasażera. Jeśli nie ma innych świadków pieszej ucieczki kierowcy. A jeśli faktycznie był pasażerem, to nie zna personaliów tego, kóry go wiózł?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oczywiście, że tak było. Szedłem tamtędy zaraz po wypadku, padał śnieg, nigdzie nie było żadnych śladów ani otwierania drzwi od kierowcy, ani śladów butów.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A ja widziałem że w momencie wypadku śnieg nie padał. Kierowca uciekł w stronę Bełżyc. Gdyby śnieg spadł wcześniej było by widać ślady. Nikt tamtędy nie przechodził więc co Ty wgl odpowiadasz za bajki ? Skoro stałem tam autem przy audi i dokładnie wszystko widziałem
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
… bandyta z LOP ??? jest ich duzo na 747
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Kolejny głos na ryżego szwaba.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Skoro wiadomo było, że to nie pasażer kierował, po co badano go alkomatem ?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Żeby mu napisać w papierach że jest pijak. A jak pijak to i złodziej „bo każdy pijak to złodziej”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
pijany lub naćpany, normalny człowiek nie ucieka
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
A masz pieniądze i wygląd..?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Takie ałdi to mi się podoba.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Takie obłupane??? Ja takiego nie chcę.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Takie obłupane? Żartujesz chyba.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
To nie był neo sędzia trybunału przyłębskiej święczkowski, bo jak wiemy jego po wódkę wozi służbowy kierowca limuzyną.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
do Jocker, Pis nie przegrało, wyobraź sobie jakbyś wyszedł na solówkę z 4 leszczami? Być może też nie dałbyś sobie rady.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Aha, czyli zamiast porażka, to nie dał sobie rady. Typowe dla pisu, oni też nie zamykali, tylko wygaszali. Jak widać, żeby wyprać głowy tym mało rozgarniętym, to wystarcza.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie rozumiem dlaczego tu „dzieci wymagające specjalnej troski” wszystkie zdarzenia ściągają do polityki
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nie rozumiem dlaczego tu głupawe małolaty wszystkie zdarzenia ściągają do polityki