Przejdź do treści
wtorek, 13 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Restauracje apelują do klientów o finansowe wsparcie, w zamian oferują sernik lub obiad. „To nasza ostatnia deska ratunku”

Znajdujące się w kiepskiej sytuacji lokale gastronomiczne zaczynają zwracać się do klientów o finansowe wsparcie. Ma to im pomóc przetrwać trudne czasy. Na portalu zrzutka pojawiają się kolejne apele restauratorów, którzy wyjaśniają, że bez tego nie dadzą rady dalej funkcjonować.

Pandemia koronawirusa, a dokładnie wprowadzone z jej powodu obostrzenia sprawiły, że branża restauracyjna znalazła się nad przepaścią. Zgodnie z przepisami lokale nie mogą przyjmować gości, dozwolona jest jedynie sprzedaż na wynos lub z dostawą.

Jak wyjaśniają właściciele restauracji, dochody z tego typu działalności często nie wystarczają nawet na pokrycie kosztów. Lokale żyły głównie z imprez okolicznościowych oraz klientów, którzy odwiedzali je na miejscu. Dania zaś sprzedawane na wynos były jedynie dodatkiem.

Restauracje starają się zachęcić klientów do zamawiania potraw oferując np. różnego rodzaju promocje, prowadzone są też akcje wspierające gastronomię, jednak często wciąż nie pozwala to na osiągnięcie dochodów pozwalających na normalne funkcjonowanie, a przede wszystkim na bieżące regulowanie ponoszonych kosztów. Dlatego też właściciele lokali zaczynają wychodzić z apelami do klientów o wsparcie finansowe.

Uruchomiona została m.in. zrzutka na pomoc dla staromiejskiej restauracji Sielsko Anielsko. Jak właściciel wyjaśnia, że lokal od blisko 20 lat cieszył się zawsze ogromną popularnością. Jednak obecnie, gdy nie może w normalny sposób funkcjonować, doprowadziło to do dużych problemów. Brakuje nie tylko na opłaty za wodę, prąd, gaz i czynsz, lecz przede wszystkim na wypłaty dla pracowników. Finansowe wsparcie mieszkańców miasta ma być jedyną szansą na przetrwanie. Restauracja liczy na zebranie 100 tys. zł, w zamian za wpłaty oferuje pyszny sernik i brazylijską kawę. Obecnie 35 osób wsparło lokal na łączną kwotę 1 756 zł.

Właścicielem Sielsko Anielsko jest Jacek Abramowski, o którym głośno było w grudniu, kiedy to ogłosił, że chce sprzedać swój ponad 300 metrowy dom z działką na przedmieściach Lublina, aby mieć na wypłaty dla swoich pracowników. Posiada on jeszcze jeden lokal, Jezuicka 16, który również znajduje się na Starym Mieście. Łącznie zatrudnia ok. 30 osób.

To nie jedyna restauracja, która za pomocą serwisu Zrzutka liczy na finansowe wsparcie. Właściciele wegańskiego lokalu Umeå zlokalizowanego w centrum Lublina wyjaśniają, że działają na rynku od 6 lat, jednak gdy przyszedł pierwszy lockdown, nad restauracją zawisły czarne chmury. Dodają, że choć są małą firmą bez zaplecza finansowego, to jednak zmobilizowali siły i postanowili walczyć robiąc to, co kochają najbardziej, czyli gotować. Kiedy wszystko zaczęło wracać do normy, nastał kolejny lockdown, który zrobił spustoszenie w finansach firmy.

Obecnie sytuacja ma już być fatalna, przed Bożym Narodzeniem firmie wypowiedziano najem lokalu i przysłano kilka wezwań do zapłaty zaległych płatności. Zbiórka finansowa ma być ostatnią deską ratunku dla restauracji. W tym przypadku odzew klientów jest spory, gdyż zebrano już 70% z zaplanowanej kwoty 20 tys. zł.

Tą samą drogą postanowiła pójść restauracja Zatar, działająca na gastronomicznej mapie Lublina ponad 2 lata. Lokal również znajduje się w centrum miasta i oferuje kuchnię bliskowschodnią. Jak wyjaśnia właściciel obiektu, obecnie gastronomia została rozłożona na łopatki, a lockdown i wiele wiele innych opłat stałych, zjadają ją dużymi kęsami.

Do tego „krwiopijcze korporacyjne firmy kurierskie nie mają skrupułów, co do narzucanej prowizji za swoje usługi”, przez co można liczyć tylko na namiastkę utargu. Zrzutka, w której zaplanowano zebrać 10 tys. zł ma być przeznaczona na pokrycie obecnych i zaległych kosztów stałych jak opłaty ZUS, VAT, BDO, wywóz śmieci, energię elektryczną, Zaiks, czynsz, czy też na pensje pracowników. Na razie zebrano 1 zł.

Próby zbierania funduszy w ten sposób nie są nowością. W czerwcu o pomoc zwrócił się właściciel restauracji Krasna Chata, położonej przy drodze krajowej nr 17 pomiędzy Krasnymstawem a Izbicą. Po decyzji rządu o wiosennym zamknięciu lokali gastronomicznych, wiele restauracji z powodów ekonomicznych nie było w stanie prowadzić działalności. Taki los spotkał również Krasną Chatę.

W zamian za wsparcie oferowano smaczne obiady lub produkty regionalne. Pomimo tego z planowanych 10 tys. zł zebrano jedynie 411 zł. Fundusze zbierali również właściciele lubelskiej Karczmy przy ul. Skowronkowej, która spłonęła w październiku ub. roku. Pomoc miała być przeznaczona na odbudowę lokalu będącego podstawowym źródłem dochodów gospodarzy. Wówczas z potrzebnych 250 tys. zł zadeklarowana pomoc opiewała na kwotę 42 tys. zł.

(fot. pixabay/zdjęcie ilustracyjne)

108 komentarzy

  1. spoko
    Odpowiedz

    … czy to artykuł o tych ” kapitalistach ” co oferują pracę za 5zł za godzinę ? ! … na czarno

  2. ps
    Odpowiedz

    … śmieszne !!! … to tylko biznes , kapitalizm … zmienić SUVa na pandę i willę za 2mln na mieszkanie w bloku i nie robić z siebie błazna ! … zrzutka !!! … ha. ha … bo ONI są najważniejsi i ICH BIZNESY … życie

    1. mario
      Odpowiedz

      Kolejny patol który życzy innym źle. Uważaj bo to do ciebie wróci. Co zasiejesz to zbierzesz.

      1. Fryta
        Odpowiedz

        Ale ma rację. Ja u takich prywaciarzy też kiedyś robiłem. Praca zawsze na czarno, wałki na wypłatach o ZUSie nie wspominając. Ale najnowsza komóra w kieszeni, kupa gadżetów i markowe ciuchy, auto z salonu, dom pod Lublinem, itd. A w firmie: długi u dostawców i w hurtowniach, a wszystko tak prowadzone, że komornik firmę likwiduje nie tykając majątku właściciela. Jeden tak rozłożył w dwa lata swoją firmę, żony (ta sama branża), a potem dalej to samo robił na kolejną prowadzoną na jakiegoś słupa. Z tego co wiem dalej siedzi w tej branży i nieźle sobie żyje. Kolejny pracodawca: jak firma zaczęła przynosić zyski to zamiast w nią inwestować i rozwijać wolał dom na Zadębiu (miał już 2 mieszkania w Lublinie) i nowe auta od dealera dla siebie i żony (poprzednie miały po 4-5 lat). Pracownikom zmienił umowy, obciął ZUS, itd – firma zwinęła po kolejnym roku bo pracownicy tak traktowani uciekli do konkurencji. Nikt nie lubi pracować w firmie dojonej przez właściciela.
        Takie są te nasze byznesmeny.

      2. apcho
        Odpowiedz

        Prywaciarze to patole, jak widać po bogaczach robiących takie zrzutki na ich biznesik czy ich pieskach ogrodnika w internecie.

      3. do mario
        Odpowiedz

        kogo nazywasz patolem ? … patolu ! … to twój ojciec ?

  3. mario
    Odpowiedz

    Ja bym na miejscu restauratorów i hotelarzy olał żyda z telewizji i otwierał interes na nowo. Wszystkich nie zamkną. Dziwie się że jeszcze do tej pory restauratorzy i hotelarze się nie zorganizowali. Trzeba być kretynem żeby nie widzieć że rząd chce ich zbankrutować i żeby korporacje ich przejeły. Dalej niech tak biernie czekają. Polski holding hotelowy jest po to żeby przejąć hotele za pieniądze wydrukowane czyli za darmo, a następnie odsprzedać udziały obcemu kapitałowi. Ludzie dalej niech patrzą jak odbiera im się dorobek życia i nic nie robią. Łajzy które niczego w życiu nie robiły i nic nie mają będą zadowolone z takiego obrotu sprawy. Taka Polska zasada – ja nie mam wiec i ty masz nie mieć.

  4. ST
    Odpowiedz

    Sprzedał ten dom ? Czy tylko marketing ? Dom za 2 mln w rzeczywistości ogłoszony jest za 2,45 mln. Za te pieniądze można kupić dom na 3x większej działce i 2x większy (albo mniej zagracony) w tej samej okolicy, a nawet w tej samej miejscowości. Ktoś kto chce szybko spieniężyć dom nie wystawia go za cenę rynkową – dla mnie to działanie ma jedynie charakter marketingu.

    Zastanawia mnie tylko to dlaczego znowu odwołują się do kieszeni zwykłych ludzi – nie mogą się w rodzinie zrzucić ? Ktoś kto się dorobił 360 metrowego domu pod Lublinem z pewnością te 100 tys odrobi sobie w max kilka miesięcy jak odblokują… i odda….

    Przypomina mi się jeden taki spod Lublina co zbierał pieniądze na własne chore dziecko na zrzutce mając sporą firmę z maszynami pokaźnej wartości i działki budowlane, które mógł sprzedać… ale tak wygodniej przecież… każdy na chore dziecko da.

    Pozostawiam własnej ocenie takie działania „przedsiębiorców” bo tragedii pewnie jest dużo, ale jak to na wojnie – jedni się wzbogacają, a inni tracą.

    Osobiście bym to wszystko dawno odblokował, a nie robił cyrku. Przed lockdownem kiedy można było normalnie siąść w co drugim stoliku było mniej trupów w raportach niż teraz jak wszystko pozamykali…

  5. Restaurator ze Starego Miasta
    Odpowiedz

    W sumie to macie racje musimy od was wyżebrać kasę, bo nic innego nie umiemy zrobić. A te domy, działki i udziały w innym firmach córkach przez lata wypracowane i pieniądze na kontach żon zostawimy sobie na jeszcze gorsze czasy przecież żyć musimy.

  6. Px
    Odpowiedz

    A ile płacił pan pracownikom? 2600 brutto? Umowa zlecenie? Teraz czas poczuć się w ich skórze kiedy nie wystarcza do 10 i nie zebraj tylko idź do roboty albo sprzedaj Lexusa czy innego Mercedesa

    1. mario
      Odpowiedz

      Wypowiadasz się jak osoba która nic nie ma i nic nie osiągnęła. Taka typowa Polska zawiść. Biedny zawsze się cieszy jak się komuś nowa powinie albo jak w tym przypadku żyd sprawia że traci wszystko. Brawo. Pokazałeś dokładnie jaki masz charakter.

      1. Kielbasa82
        Odpowiedz

        Mario a Ty co osiągnąłeś i czyim kosztem, każdy Twój pracownik ma umowę na pełny etat, urlopy i nadgodziny płatne wg kodeksu pracy? No przyznaj się, zacznij od siebie.

      2. Px
        Odpowiedz

        No faktycznie nic nie osignelem…nie będę wyprowadzał Cię z błędu

  7. Klient
    Odpowiedz

    Może pierw trzeba było pomyśleć o tych klientach i dać coś bezinteresownie od siebie np tańsze towary a nie piwo 10zł, kawa 6zł, obiad że dziecko by się nie najadło 15zł.
    Jak byście obniżyli ceny, dali czasami gratis kawe czy ciastko to pewnie teraz mogli byście liczyć na pomoc a tak goliliscie ludzi s teraz wyciagacie ręce.

    1. mario
      Odpowiedz

      Widać że nie mam pojęcia o działalności. Nie masz pojęcia jakie są koszty utrzymania pracowników i wszystkie opłaty i podatki. Czemu ci nie przeszkadza że każdy produktu jaki kupujesz jest obaczony podatkiem vat a to prawie 1/4 ceny.

      1. Kielbasa82
        Odpowiedz

        Mario jak nie masz kasy, żeby nadal prowadzić interes to idź do pracy jak robi to większość ludzi.

      2. żygaćsięchce
        Odpowiedz

        Widać że nie masz pojęcia o płacach w Lublinie jak i kosztach życia. Pracuję ja, pracuje moja żona, utrzymujemy dwoje dzieci w wieku szkolnym i nie stać nas na utrzymywanie restauratorów. Nie wyciągamy ręki do MOPSów. Mimo to raz, dwa razy do roku pójdziemy z dziećmi do restauracji by zjeść coś czego na codzień nie jemy w domu. Rachunek zazwyczaj wychodzi około 250zł. To dużo, przynajmniej dla nas.

      3. do mario
        Odpowiedz

        w pierwszym zdaniu twojego komentarza to napisałeś prawdę o … sobie ? !!!

      4. apcho
        Odpowiedz

        Bo to pikuś porównując do tego co narzucają sobie restauracje. Cwaniaczek „panie ja jeszcze dopłacam”.

  8. Ted Ris
    Odpowiedz

    Zrzutu na Maybach bo nie mam czym do pracy dojeżdżać.

    1. samoA
      Odpowiedz

      Poproś bezdomnego to ci da jak Rydzykowi..!!! aaaaaaaahahhahahah

  9. Tata srata bum !!!
    Odpowiedz

    A ja tam reszką empatii wespre restauratorów, zara jak ino dostanę marcowom podwyżke emerytury
    Zanosi, sie bedzie tego jakieś 30-50 PLN, to se kurde zaszalejem… a co, należy sie !!!
    O obiecanej „czternastce” nawet nie wspominam bom se jom całom obiecał na ekologiczny piec przeznaczyć, coby polić bez smogu i bez wody (na samy parze).

    1. On
      Odpowiedz

      Wciąż lepiej oddać im, niż klerowi… Tu przynajmniej sernika dostaniesz.

      1. Tata srata bum !!!
        Odpowiedz

        Na temat kleru mam akurat inne zdanie… dopóki znajdują się durnie co chcą im dawać, niech biorą…

        1. septym
          Odpowiedz

          restauratorzy i inni nie wykorzystują do tego Boga…!!!

  10. Klient1
    Odpowiedz

    Dokładnie tak, przez lata na Starym Mieście łojili na marży, ceny kosmos, a teraz parę miesięcy nie mają klientów i nagle są biedni…to jakiś żart!!! Mnie nikt nie dał i nie żebram o kasę! Wstyd Restauratorzy!

    1. megilub
      Odpowiedz

      człowieku…sami by bez problemu przetrwali…był by to dla nich pikuś…ale pomyśl ilu ludzi zatrudniają…na pensje i na ZUS dla pracowników nie ma…no i czynszu niestety niektórzy właściciele nie chcą obniżyć nawet o złotówkę…a knajpa stoi…

      1. M
        Odpowiedz

        Kto nie chce obniżyć czynszu? Miasto?

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy