Radny pyta, miasto odpowiada. Chodzi o 1,3 mln zł dla QLubu w Lublinie
08:46 15-06-2026 | Autor: redakcja
Umowa nr 9/PS/26 została zawarta 29 stycznia 2026 roku ze Stowarzyszeniem Unia Równości. Jej przedmiotem jest prowadzenie i rozwój Przestrzeni Młodych QLub przy ul. Głębokiej 8A w Lublinie w latach 2026-2030. Dotacja z budżetu miasta wynosi 1,3 mln zł, natomiast całkowita wartość zadania to 1 420 960 zł. Pozostałą część, czyli 120 960 zł, stanowi wkład własny organizacji.
Sprawą zainteresował się radny Tomasz Gontarz, który w interpelacji skierowanej do prezydenta Lublina pytał m.in. o tryb przyznania środków, zakres działań, harmonogram, kosztorys, zasady najmu lokalu oraz wcześniejsze dotacje dla organizacji.
Otwarte konkursy i 10 Przestrzeni Młodych
Z odpowiedzi Urzędu Miasta Lublin wynika, że umowa została zawarta po rozstrzygnięciu otwartego konkursu ofert na prowadzenie i rozwój Przestrzeni Młodych w latach 2026-2030. W konkursie złożono 18 ofert, z których 15 otrzymało pozytywną ocenę formalną. Ostatecznie wybrano 10 ofert z najwyższą punktacją.
W ramach całego konkursu dotacje przyznano 11 organizacjom na prowadzenie 10 Przestrzeni Młodych w różnych dzielnicach Lublina. Łącznie miasto przeznaczyło na ten cel 10,5 mln zł.
QLub ma być prowadzony przy ul. Głębokiej 8A. Projekt jest kierowany do osób w wieku od 10 do 30 lat, ze szczególnym uwzględnieniem osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. W ramach zadania przewidziano m.in. prowadzenie otwartej przestrzeni dostępnej minimum 32 godziny tygodniowo, organizację działań edukacyjnych, integracyjnych, rozwojowych i profilaktycznych, działania dotyczące zdrowia psychicznego, higieny cyfrowej i dobrostanu młodzieży, a także ewaluację oraz superwizję projektu.
Jak rozłożono 1,3 mln zł?
Dotacja z budżetu miasta została rozpisana na pięć lat. W 2026, 2027 i 2028 roku QLub ma otrzymać po 250 tys. zł rocznie. W 2029 roku kwota wzrośnie do 270 tys. zł, a w 2030 roku do 280 tys. zł.
Urząd wskazał również kategorie kosztów finansowanych z dotacji. Na utrzymanie lokalu, obejmujące m.in. czynsz, media, opłaty eksploatacyjne i administracyjne, ubezpieczenie oraz internet, zaplanowano 413 640 zł. Na wynagrodzenia osób animatorskich i ds. promocji przewidziano 393 120 zł, a na koordynację zadania 387 600 zł.
Na organizację wydarzeń edukacyjnych, integracyjnych, rozwojowych i twórczych zaplanowano 40 300 zł. Kolejne 17 880 zł ma zostać przeznaczone na zakupy produktów spożywczych, higienicznych i podobnych. Koszty administracyjne, w tym obsługa księgowa, opłaty bankowe i licencje, wyniosą 42 tys. zł. Na działania ewaluacyjne i superwizyjne przewidziano 5 460 zł.
Do tych proporcji krytycznie odnosi się radny Tomasz Gontarz.
— Nie jestem zwolennikiem finansowania tego typu organizacji z kieszeni lubelskich podatników i tego nie ukrywam. Ale odłóżmy na chwilę spory światopoglądowe i popatrzmy na czyste liczby, które przysłał mi sam urząd. Z 1,3 miliona złotych na zajęcia i wydarzenia dla młodych ludzi idzie jakieś 58 tysięcy. Czterysta złotych na wydarzenie — za to nie zorganizuje się porządnych warsztatów, to jest koszt pizzy i soków. Cała reszta to pensje, koordynacja i czynsz. Pytam więc: kogo tak naprawdę utrzymują lubelscy podatnicy — młodzież czy etaty ,,osób animatorskich”? — mówi radny Tomasz Gontarz.
Co ma powstać w ramach projektu?
Z odpowiedzi urzędu wynika, że w ofercie założono m.in. realizację minimum 20 wydarzeń edukacyjnych, kreatywnych, rozwojowych lub integracyjnych rocznie. W całym okresie realizacji zadania ma być ich co najmniej 100.
Ponadto zaplanowano minimum 6 działań profilaktycznych i edukacyjnych rocznie w zakresie zdrowia psychicznego, higieny cyfrowej i dobrostanu. W ciągu pięciu lat ma to dać co najmniej 30 takich działań. Projekt zakłada także cztery ewaluacje rocznie, dwie superwizje zespołu rocznie, warsztaty dla sieci Przestrzeni Młodych, zaangażowanie co najmniej 10 osób wolontariackich rocznie oraz funkcjonowanie interdyscyplinarnej Eksperckiej Grupy Doradczej.
Urząd zapewnia, że monitorowanie zadania będzie odbywać się zgodnie z ustawą o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie oraz postanowieniami umowy. Kontroli mają podlegać m.in. sprawozdania częściowe i końcowe, dokumentacja merytoryczna i finansowa, harmonogramy pracy przestrzeni, listy obecności, dokumentacja fotograficzna, ankiety ewaluacyjne oraz raporty.
Lokal przy Głębokiej i pytania o czynsz
Jednym z wątków interpelacji była kwestia lokalu przy ul. Głębokiej 8A. Urząd odpowiedział, że lokal jest wynajmowany przez Stowarzyszenie Unia Równości na podstawie umowy z Zarządem Nieruchomości Komunalnych w Lublinie. Organizacja ponosi koszty najmu i koszty eksploatacyjne, a stawka najmu została ustalona zgodnie z obowiązującymi zasadami gospodarowania lokalami użytkowymi należącymi do Gminy Lublin.
W odpowiedzi nie wskazano jednak konkretnej wysokości czynszu ani tego, czy stawka ma charakter rynkowy, czy preferencyjny. Radny zapowiada dalsze działania w tej sprawie.
— Skoro wszystko jest w porządku, to dlaczego urząd nie napisał po prostu, ile wynosi czynsz i czy stawka jest rynkowa, czy obniżona? Jedno zdanie by wystarczyło. Zamiast tego dostałem formułkę o „obowiązujących zasadach”. Będę o to dopytywał, podobnie jak o pełny wykaz wcześniejszych dotacji dla tego stowarzyszenia, bo i tego mi nie przedstawiono, odsyłając mnie do internetu — zapowiada Gontarz.
Wcześniejsza nazwa stowarzyszenia i spór o finansowanie
W interpelacji radny zwrócił uwagę, że Stowarzyszenie Unia Równości figuruje w Krajowym Rejestrze Sądowym także pod wcześniejszą nazwą Stowarzyszenie Marsz Równości w Lublinie. Wskazywał również, że zgodnie z celami statutowymi organizacja działa m.in. na rzecz równości bez względu na orientację psychoseksualną i tożsamość płciową oraz przeciwdziała dyskryminacji.
Urząd potwierdził, że Stowarzyszenie Unia Równości, wcześniej Stowarzyszenie Marsz Równości, otrzymywało już w poprzednich latach środki z budżetu miasta na realizację zadań publicznych. W odpowiedzi wskazano, że organizacja realizowała zadania związane z prowadzeniem Przestrzeni Młodych QLub przy ul. Głębokiej 8A, wcześniej działającej jako Piwnica Labiryntu w budynku Galerii Labirynt.
Nie przedstawiono jednak szczegółowego wykazu wcześniejszych umów, kwot i lat realizacji, odsyłając do rejestru umów, sprawozdań z programów współpracy z organizacjami pozarządowymi oraz zestawienia zadań realizowanych w trybie ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.
— Mówimy o organizacji, która wcześniej nazywała się wprost Stowarzyszenie Marsz Równości i która właśnie zapowiedziała kolejny marsz równości na październik. Ma pełne prawo organizować swoje marsze — to jest wolny kraj. Ale niech robi to za własne pieniądze albo pieniądze swoich zwolenników, a nie z budżetu, do którego dokładają się wszyscy lubelscy podatnicy — również ci, którzy się z tą ideologią nie zgadzają. To nie jest rola samorządu, żeby z naszych podatków utrzymywać jedną stronę sporu światopoglądowego — mówi radny.
Miasto broni modelu Przestrzeni Młodych
W odpowiedzi na interpelację urząd podkreśla, że QLub jest częścią miejskiej sieci Przestrzeni Młodych, która ma tworzyć system wsparcia, aktywizacji i integracji młodych osób w różnych częściach Lublina. Według miasta sieć zapewnia młodzieży dostęp do bezpiecznych, otwartych i ogólnodostępnych miejsc służących rozwojowi zainteresowań, budowaniu relacji społecznych, aktywności obywatelskiej oraz wzmacnianiu dobrostanu psychicznego.
Urząd wskazuje również, że model funkcjonowania lubelskich Przestrzeni Młodych jest rozwiązaniem innowacyjnym w skali kraju i przykładem dobrej praktyki prezentowanej partnerom krajowym oraz międzynarodowym. Rozwiązania wypracowane w Lublinie mają być upowszechniane również w ramach programu URBACT.
Radny krytykuje język odpowiedzi
Odrębny komentarz radny Tomasz Gontarz poświęcił językowi użytemu w odpowiedzi urzędu. Chodzi m.in. o sformułowanie „osoby wolontariackie”, które pojawiło się w opisie zakładanych rezultatów projektu.
— Czytałem tę odpowiedź kilka razy i wciąż nie mogę uwierzyć, że urząd miasta na poważnie pisze do radnego o „osobach wolontariackich”. W polskiej szkole uczono mnie, że jest wolontariusz i wolontariuszka, jest animator i animatorka — i tyle. „Osoba wolontariacka” to nie polszczyzna, to ideologiczny slang. I najgorsze jest to, że Ratusz nawet nie pisze już własnym językiem — pisze językiem organizacji, którym rozdaje miliony — mówi radny Tomasz Gontarz.
Sprawa dotacji dla QLubu pozostaje więc przedmiotem politycznej i finansowej dyskusji. Urząd przedstawia projekt jako element miejskiego systemu wsparcia młodzieży, natomiast radny zapowiada dalsze pytania dotyczące szczegółów wydatkowania środków publicznych, wcześniejszych dotacji oraz warunków najmu lokalu.
Interpelacja radnego Tomasza Gontarza
Odpowiedź Urzędu Miasta na interpelację
Gontarz ależ się uaktywnił🤣 Dlaczego nawet w 1/5 nie był taki aktywny przez 8 ostatnich lat🤔
Jest i radna od cmentarz dla zwierząt😅
Przy tejże okazji należałoby zapytać „miasto” o koligacje rodzinno-koleżeńskie.
Bo nie od dziś wiadomo, że zawsze bliższa koszula ciału.
Pora zapytać radnego o bezradność
a na zdjeciu piękny i bestia. otwierasz lodówkę to albo nie rób z poniatowej albo bestia z ….
Jeśli moje podatki mają iść na finansowanie homoseksualizmu, dewiacji i kakao, to ja jestem na NIE !
Nie narzekajcie za rok wybory, przyda się lojalna młodzież płacząca w obronie konstytucji , zresztą takie parady równości to nie mały koszt itp , kto wam broni założyć fundacje i brać środki publiczne..