Sobota, 20 kwietnia 202420/04/2024
690 680 960
690 680 960

Przed laty część Lubelszczyzny przejęli Sowieci. Sprawa ta nadal wzbudza ogromne kontrowersje

Mija rocznica korekty granic, jaka ponad 70 lat temu została przeprowadzona między Polską a Rosją. Wszystko było ukrywane przed społeczeństwem, gdyż wyraźnie było zauważalne, kto na tym zyskał, a kto stracił.

Dokładnie 73 lata temu zmienił się przebieg polskiej granicy. Sprawa ta, określana często przez historyków mianem wielkiego oszustwa, dotyczy naszego regionu, gdyż wcześniej nasz region był znacznie większy. W jego skład wchodziły bowiem jeszcze gminy: Krystynpol, Bełz, Chorobrow i Uhnów oraz tereny znajdujące się w gminach Warąża, Dołhobyczow i Tarnoszyna. Wszystkie z nich znajdują się obecnie na Ukrainie. Za wszystkim jednak stoją władze Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich z Józefem Stalinem na czele.

Wszystko zaczęło się od polskich geologów, którzy kilka lat po wojnie rozpoczęli badania w tzw. „kolanie Bugu”. Jest to obszar usytuowany między rzekami Bug, Sołokija oraz Huczwa, na wysokości obecnych powiatów hrubieszowskiego i tomaszowskiego. Prace przyniosły niespodziewane efekty. Odkryto tam bowiem ogromne złoża węgla kamiennego. Informacja została przekazana władzom, jednak to automatycznie sprawiło, iż o wszystkim dowiedzieli się radzieccy towarzysze.

Od tego momentu sprawy nieoczekiwanego obrotu. Moskwa postanowiła bowiem „zaopiekować się” tym naturalnym bogactwem. Wszystko, jak wiele spraw w tamtych czasach, odbyło się w tajemnicy przed społeczeństwem. Oficjalnie to strona polska wystąpiła do Rosji z propozycją wymiany terenów. Wśród argumentów, które miały „przekonać” Stalina wskazano na konieczność wybudowania zbiornika wodnego w dorzeczu górnego Sanu, który ma zapobiegać powodziom, wskazywano też, że pozwoli to na wyprostowanie granicy między krajami.

W zamian za 480 kilometrów kwadratowych obecnej Lubelszczyzny nasz kraj otrzymał podobnej wielkości obszar na terenie Bieszczad. Są to tereny od Smolnika po Solinę z Ustrzykami Dolnymi oraz wsie: Czarna, Lutowiska, Krościenko, Bandrów, Bystre i Liskowate. Strona radziecka podkreślała, że to Polska skorzysta na tej wymianie, gdyż otrzyma tereny gazo i roponośne oraz bogate w drewno. Sowieci jednak wcześniej wycięli lasy w pień a rzekome bogactwa naturalne były już bardzo mocno wyeksploatowane.

Jak czytamy w kronikach, na przełomie stycznia i lutego 1951 r., kiedy to odpowiednie decyzje zostały już podjęte, osoby mieszkające na obszarze, jaki miał trafić do Polski zostały poinformowane, że zostaną przesiedleni na wschód Związku Radzieckiego. Łącznie było to kilkadziesiąt miejscowości. Zanim jednak to się stało, musieli ruszyć do pracy. „Od świtu do nocy mężczyźni i kobiety pracowali siekierami, toporami, dwuosobowymi piłami ręcznymi. Zewsząd niósł się odgłos rąbanych drzew. W krótkim czasie lasy bardzo się przerzedziły” – wspominają mieszkańcy.

Umowa podpisana została 14 lutego 1951 r. w Moskwie zaś przebieg granicy zmieniono 26 listopada 1951 r. O tym, że wszystko od początku miało jeden cel wyraźnie wskazuje fakt, iż od razu po zamianie terenów Sowieci ruszyli z zagospodarowaniem „Kolana Bugu”. Jedna za drugą zaczęły tam powstawać kopalnie. Z historycznych danych wynika, iż wydobywano w nich ok. 15 milionów ton węgla rocznie. Była to połowa ówczesnej polskiej produkcji, gdyż w tamtych czasach polskie kopalnie wydobywały ok. około 30 mln ton węgla kamiennego.

W najgorszej sytuacji znaleźli się przesiedleńcy, którzy trafili w Bieszczady. W większości budynki, w których mieli zamieszkać, okazały się ruiną. Dodatkowo na kamienistej, mało urodzajnej glebie oraz w ostrym górskim klimacie prawie nic nie chciało rosnąć. Obszar ten był też prawie całkowicie pozbawiony dróg. Dlatego też przez lata dosłownie walczyli oni o przetrwanie.

30 komentarzy

  1. … nawet teraz wykształceni rosjanie spotykani na zagranicznych wakacjach twierdzą że Polska to ich zdobycz wojenna odbita hitlerowi i powinna do nich należeć

  2. Opisane w artykule tereny to nie Lubelszczyzna. Lubelszczyzna to to teren woj. lubelskiego powstałego w 1474 r. lub, z grubsza , teren woj. lubelskiego z lat 1975-1998. Zabrane przez sowietów ziemie to część historycznej rusi halickiej ( skrawki przedrozbiorowego woj. ruskiego i bełskiego. Lubelszczyzna to tylko część obecnego woj. lubelskiego, które obejmuje również Zamojszczyznę, Ziemię i Podlasie Południowe. Redakcja dość często popełnia ten błąd.

  3. Moj dziadek po wojnie wyjechał na tamten teren.Dlugo nie pobył,dwa lata i musiał wrócić.Do śmierci wspominał tamtą ziemię na której rosło wszystko,w dużych ilościach i to bez obornika.Teraz wszystko tam zdewastowane ale jak by bylonasze też tak by było.

  4. Gdyby nie śmierć Stalina, byłaby następna korekta granic. Sowieci chcieli przejąć tereny aż do Werbkowic. Prawdopodobnie z powodu złóż węgla kamiennego.
    Dziadek, który mieszkał w tamtych okolicach, opowiadał mi, że około roku 1950 zaczęła powstawać kopalnia węgla kamiennego we wsi Kosmów k. Hrubieszowa. Powstał nawet szyb i budynek dyrekcji kopalni. Niestety władze błyskawicznie zamknęły ten projekt, a budynek dyrekcji kopalni stał się szkołą podstawową.
    Są tacy, którzy twierdzą, że Sowieci wydobywali węgiel również pod terytorium Polski.

  5. Sowieci stosowali prawo tak jak je rozumieli… skąd my to znamy?

  6. Osobom zainteresowanym ww. tematem polecam książkę Krzysztofa Potaczały pt. „To nie jest miejsce do życia”.

  7. Jan z egzekutywy KC I-szy sekretarz

    To paszkwil nie artykuł. Wielki i wspaniały Związek Radziecki nigdy nie oszukał Polski i nigdy w historii nic nie zagarnął . Niósł pokój, dobrobyt, miłość, przyjaźń i pomoc.

    • Dziadek Józek ze Slamsowa

      Jaśku… wiem, że ludziom różnie w twardych dyskach fermentuje, ale żeby aż tak ?!

  8. Tak a za Odrą nadal mówi się za dokończeniem zjednoczenia Niemiec.

Dodaj komentarz

Z kraju