Czwartek, 18 kwietnia 202418/04/2024
690 680 960
690 680 960

Pożar w szpitalu. Konieczna była ewakuacja kilkudziesięciu osób (zdjęcia)

Wczoraj w szpitalu w Krasnymstawie doszło do pożaru. W trakcie akcji gaśniczej z budynku ewakuowano łącznie 49 osób. Trwa szacowanie strat.

Do pożaru doszło w poniedziałek około godziny 14:30. Strażacy otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że pali się jedna z sal krasnostawskiego szpitala.

Na miejscu okazało się, że ogniem objęte było pomieszczenie na trzecim piętrze budynku. W trakcie akcji gaśniczej przeprowadzono ewakuację łącznie 49 osób. Szybka akacja gaśnicza zapobiegła rozprzestrzenieniu się płomieni na pozostałe pomieszczenia.

Wstępne ustalenia wskazują na to, że przyczyną pożaru było zaprószenie ognia przez jednego z pacjentów oddziału szpitalnego. Na sali, na której przebywał, znajdowało się 7 osób. Na szczęście nikt nie doznał obrażeń ciała.

W wyniku pożaru spaleniu uległa jedna sala chorych wraz ze sprzętem i wyposażeniem znajdującym się w środku. Trwa szacowanie strat. Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśnią szczegółowe okoliczności tego zdarzenia.

Pożar w szpitalu. Konieczna była ewakuacja kilkudziesięciu osób (zdjęcia)

(fot. Policja Krasnystaw)

10 komentarzy

  1. Jasio (z III d)

    W artyule o tym nie wspomniano czy po pojawieniu się ognia personel czynnie uczestniczył w ewakuacji zagrożonych pożarem chorych, czy pani pielęgniarka pobiegła z krzykiem, że się pali do pana doctora, a ten z powaga przynależną funkcji, kazał innej pani pielęgniarce zadzwonić po dzielnych strażaków i wspólnie, spokojnie czekali, aż ci pojawia się i zaczną ewakuować ludzi oraz gasić to co jeszcze zostało do ugaszenia.
    A w okolicach sali chorych była jakaś choć jedna gaśnica i osoba umiejąca z niej skorzystać ?
    Czy znowu mądry Polak po szkodzie…

    • Wyobraź sobie, że w szpitalach są szkolenia z BHP i także nowo przyjmowane pielęgniarki mają w tym zakresie zajęcia. Czy mają pojęcie jak gasić? To nie jest najważniejsze, bo na pierwszym miejscu jest życie i zdrowie. Tu pomogła by rewizja osobista każdego palacza, albo odmowa leczenia złapanego na paleniu. No ale istnieje szeroko pojęta nietykalność osobista.

      • Jasio (z III d)

        Że w szpitalach są szkolenia BHP to nie tylko sobie wyobrażam, ale wiem, jednak trudno mi jakoś pojąć, że jedna czy druga wyfiokowana pani pielęgniarka zechciałaby z tej wiedzy skorzystać łapiąc gaśnicę i we właściwą stronę wykierować dyszę… o uruchomienie tejże gaśnicy wcale nie nie posądzam… to jest po za moja możliwością pojmowania…
        Państwo doktorostwo też do tego grona tak przeszkolonych zaliczam…
        Nie po to studiowali (niektórzy) kilkanaście lat medycynę, żeby teraz takim prymitywnym sprzętem się posługiwać !!!

        • Ja znam takie, które by Cię w tych umiejętnościach zawstydziły, ale nie generalizuję. Zależy na kogo trafisz Jasio (z III d}.

    • Gaśnica prawdopodobnie była: albo ukradziona, albo przypięta łańcuchem, żeby temu zapobiec

  2. I obciążyć tego idiotę co bez papieroska nie mógł wytrzymać. A zresztą o czym tu pisać skoro lekarze i pielęgniarki palą na terenie szpitala. Trudno przejść przez klatkę schodową bo tak jedzie.

    • Jasio (z III d)

      Na korytarzach, palą „biedni” chorzy i „chorzy” (bo i tacy są), natomiast pielęgniarki i lekarze jarają w swoich pokojach lekarskich i integracyjnych…

  3. Chyba pod tlenem papieroska się zachciało. Taki papieros na tlenie zamienia się w pochodnię, już niejeden tak włoski opalił.

    • Swawolnik pospolity

      Dobrze jak sobie włoski przyjarał, ale jak przy okazji kilku swoim sąsiadom w niedoli, to już znacznie mniej ładnie…

  4. Nalogowcom uzaleznionym od nikotyny ,nie straszne żadne zakazy ,oni po prostu muszą zapalić bez względu na to gdzie się znajdują …nałóg odbiera im zdolność logicznego myślenia i bez zastanowienia zapewne odpalili by ulubionego śmierdziucha podczas tankowania auta ,czy znajdujac się w fabryce fajerwerków .

Z kraju