Policjantka z Ostrowa Lubelskiego uratowała zwierzęta z płonącego domu w Kaznowie-Kolonii
14:31 03-11-2025 | Autor: redakcja
Do pożaru domu w miejscowości Kaznów-Kolonia doszło 1 listopada przed południem. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Lubartowie otrzymał zgłoszenie o ogniu obejmującym budynek mieszkalny. Z uwagi na możliwość, że w środku mogą znajdować się mieszkańcy, na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe.
Jako pierwsza dotarła sierż. Emilia Podolak, dzielnicowa z Posterunku Policji w Ostrowie Lubelskim. Widząc dym wydobywający się z domu, funkcjonariuszka zdecydowała się wejść do środka przez wybite okno, by upewnić się, czy nikt nie został wewnątrz. Przeszukała pomieszczenia i stwierdziła, że na szczęście nie ma tam ludzi. Jednak w jednym z pokoi zauważyła klatki z uwięzionymi zwierzętami.
W środku znajdowały się dwa króliki, świnka morska, dwa kanarki oraz chomik. Policjantka natychmiast chwyciła klatki i wyniosła je z płonącego domu, ratując tym samym życie zwierząt.
Wkrótce na miejsce przybyli strażacy, którzy szybko opanowali pożar i zapobiegli jego rozprzestrzenieniu się. Według wstępnych ustaleń ogień miał najprawdopodobniej związek ze zwarciem instalacji elektrycznej.
Dzięki zdecydowanej reakcji i odwadze sierż. Emilii Podolak udało się uratować kilka bezbronnych istot. Jak podkreślają jej przełożeni, funkcjonariuszka wykazała się nie tylko profesjonalizmem, ale i ogromną empatią.
Prywatnie sierż. Podolak jest miłośniczką zwierząt – od lat zajmuje się jeździectwem i opiekuje własnymi końmi. W rozmowach podkreśla, że kontakt ze zwierzętami uczy cierpliwości, odpowiedzialności i wrażliwości – cech niezwykle cennych w codziennej pracy policjanta.
Galeria zdjęć
Oby wiecej takich ludzi jak Pani. Dziekuję w imieniu zwierząt.
BRAWO, szacunek dla Pani.
Brawo, miło czytać
Szacunek , brawo dla pani dzielnicowej 👍
z tej Pani, milo czytać takie artykuły, choć wydarzenie smutne,piękny gest
Wszystko to kłamstwa, pozatym ze wyniosła zwierzątka z domu, weszla przez okno które wcześniej wybił strażak ochotnik ze straży pożarnej z Kaznowa , zarówno on jak i policjantka wiedziała ze nie było nikogo w domu, pożar nie zagrażał zwierzątkom.
Policjantka przyjechała na zgłoszenie a nie zauważyła pożar i nie byla pierwsza na miejscu.Poproszę teraz o przeprosiny zarówno pani policjantki za to ze kłamie i przeprosiny ze strony policja lubartowska oraz podanie prawdziwych informacji jak było naprawdę a nie wypisywanie klamstw
Haha, słychać wycie? znakomicie! powyć se możesz w internecie najwyżej nieudaczniku.
„Kazaniecki Straszaku” już tak nie chwal swoich bo nie ma kogo, każdy to wie, co to są za „egzemplarze”…:) A dla Pani Policjant szacun!
Fajna nawet, o koniach nie wspomnę