Przejdź do treści
wtorek, 6 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Po kazimierskim rynku spacerują tylko gołębie. W tym roku tradycyjnego strażackiego śmigusa-dyngusa nie było (foto)

Z powodu epidemii koronawirusa strażacy z jednostki OSP w Kazimierzu Dolnym postanowili odwołać widowiskowego i znanego w całym kraju śmigusa -dyngusa, jaki rokrocznie organizowali na rynku. Jak wyjaśniają, postarają się to jakoś wynagrodzić mieszkańcom i turystom.

Po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat w Kazimierzu Dolnym nie było najbardziej widowiskowego śmigusa – dyngusa w Polsce. To właśnie w tym urokliwym miasteczku, w Wielkanocny Poniedziałek już od samego rana ulokowana na Rynku studnia jest najbardziej obleganym miejscem. Z kolei w samo południe wjeżdżają na sygnale dwa wozy strażackie, które to polewają z działek wodnych dachy budynków a przy okazji wszystkie znajdujące się w pobliżu osoby.

Wydarzenie to każdego roku gromadzi tłumy turystów i mieszkańców. W tym roku stało się jednak inaczej. Po kazimierskim rynku, zamiast tłumów ludzi, spacerują tylko gołębie, zaś tradycyjny śmigus – dyngus został odwołany.

Jak wyjaśniają strażacy z jednostki OSP w Kazimierzu Dolnym, którzy organizują to znane w całym kraju wydarzenie, solidaryzując się z wszystkimi, którzy zostają w domu, stosując się do wytycznych aby jak najszybciej opanować czyhające na nas zagrożenia, postanowili odwołać śmigusa-dyngusa. – Jednocześnie wierzymy, że uda się nam wszystkim jak najszybciej spotkać na rynku. Postaramy się to jakoś wynagrodzić – dodają strażacy.

Kultywowana przez strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej widowiskowa tradycja, sięga początku XX wieku. Jednostka powstała w 1906 roku a strażacy, by uzyskać środki na zakup sprzętu, chodzili z wiadrami i polewali dachy domów, by zapewnić ludziom szczęście a same budynki ochronić przed pożarem. Ponieważ pomysł ten się przyjął a po latach stał się coroczną tradycją, jest kultywowany do dzisiaj. Oczywiście wiadra już dawno zastąpiono sikawkami i od 30 lat strażacy okrążając kilkakrotnie plac polewają z działek wodnych tłumnie zebrane osoby. Po wszystkim wiele osób robi sobie ze strażakami wspólne zdjęcia.

(fot. Nocowanie.pl)

2 komentarze

  1. KurowQr
    Odpowiedz

    A w Kurowie był Śmigus Dyngus. Chyba za rzadko na akcje jeżdżą.

  2. Zielona Mila
    Odpowiedz

    Przynajmniej zaoszczędzili na wodzie, której coraz mniej.

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia