Poniedziałek, 24 czerwca 202424/06/2024
690 680 960
690 680 960

Pasożyty nie dają spokojnie żyć mieszkańcom bloku przy ul. Łęczyńskiej. „Pluskwy w nocy spadały z sufitu” (zdjęcia, wideo)

Mieszkańcy jednego z bloków przy ul. Łęczyńskiej zaalarmowali nas o dużym problemie związanym z pluskwami. Pasożyty te są niemal wszędzie, a wszystko z winy nieżyjącego już sąsiada, który swoje mieszkanie zaśmiecił i zarobaczył.

Mieszkańcy jednego z bloków przy ul. Łęczyńskiej od pewnego czasu zmagają się z inwazją pasożytów. Wszystko za sprawą jednego z lokatorów, który już nie żyje, ale za życia zaniedbał mieszkanie i zrobił z niego wręcz śmietnik. Mieszkańcy obkleili taśmą drzwi i futryny tego mieszkania, aby pluskwy nie wydostawały się na zewnątrz.

– Mieszkanie to było zarobaczone (prusaki, pluskwy i inne). Owo mieszkanie zostało odrobaczone i na tym się skończył udział administracji. Nam lokatorom z klatki pozostało działać na własną rękę i za własne fundusze. Nikt nie zaoferował pomocy. Mieszkam dwa piętra nad mieszkaniem, które było zarobaczone, dziś w pokoju u dziecka znalazłam cały ogrom pluskiew, których do tej pory nie było. Od firmy DDD wiem, że potrzebne jest kompleksowe odrobaczanie całej klatki i wszystkich mieszkań. U nas w klatce mieszkają osoby starsze w większości i nie stać ich na takie rzeczy. Tym bardziej, że nie jest to nasza wina, że administracja w porę nie zareagowała i dopuściła by mieszkanie sąsiad doprowadził do ruiny. Zostaliśmy sami sobie z tym wszystkim i robakami, które spacerują nam po ścianach – relacjonuje nam mieszkanka budynku.

Jak nam przekazano w Osiedlowym Zarządzie Budynków „TATARY”, zarządca przeprowadza dezynsekcje na częściach wspólnych, czyli np. na klatkach lub piwnicach. Zabiegi takie nie mogą być prowadzone w lokalach, bo to leży już po stronie właścicieli. Jak najbardziej zarządca budynku wyraża chęć pomocy mieszkańcom i sprawdzi sytuację w budynku. Jak nam tłumaczono, w wielu takich przypadkach źródłem problemów z pasożytami czy owadami są lokale i to co się w nich dzieje. Zapewniono nas, że zarządca reaguje i będzie reagował na takie zgłoszenia od mieszkańców.

– Ja mam dwoje małych dzieci, które już są pogryzione przez pluskwy. Obok tego mieszkania zaklejonego taśmą jest niemowlę. Sąsiedzi dzwonili do administracji i nic z tym nie robili ani nie wychodzi z żadną propozycją pomocy. Dziś to, co zastałam po odsunięciu dziecięcego łóżka mnie przeraziło. Całą pościel w workach wyniosłam na śmietnik. Jutro tam również wyląduje łóżko i dywan. Zamówiłam środków chemicznych za 450 zł, by zabezpieczyć swoje mieszkanie, w którym już znalazłam pluskwy. Nic nie da to, że ja sobie zrobię odrobaczenie mieszkania, jeśli klatka i piony nie będą odrobaczone – pisze zrozpaczona mieszkanka bloku.

Firma wykonująca dezynsekcję przekazała mieszkańcom, że przeprowadzanie odrobaczania jednego mieszkania mija się z celem, ponieważ pluskwy przenoszą się na inne mieszkania. Jedynym rozwiązaniem jest zrobienie dezynsekcji całej klatki i wszystkich mieszkań, co najmniej dwukrotnie.

– Dwukrotna dezynsekcja plus rzeczy, które musiałam dokupić sama, typu myjka parowa, pułapki itp. to koszt 1050 zł. I to nie daje mi gwarancji, że one nie powrócą, bo pan z firmy powiedział, że pojedyncze mieszkania bez zrobienia dodatkowo klatek i piwnic to walka z wiatrakami – wyjaśnia Czytelniczka.

Dodaje, że jej jedno dziecko śpi poza mieszkaniem, by nie uczęszczać do szkoły ze śladami pogryzień. Mieszkanka budynku relacjonuje również, że problem jest tak duży, iż w jednym z mieszkań z sufitu w nocy pluskwy spadały na śpiące niemowlę. Mieszkańcy musieli również wyrzucić łóżka i przez dwa miesiące na własny koszt walczyli z pasożytami.

Zarządca zapewnia, że reaguje i będzie reagował na wszystkie sygnały od mieszkańców. Dostaliśmy zapewnienie, że dzisiaj na miejscu ma się pojawić pracownik OZB „Tatary” i sprawdzić problem, z którym zgłosili się do nas mieszkańcy.

(fot. wideo nadesłane)

28 komentarzy

  1. Nie tylko pluskwy…. Prusaki, bród, smród, szczury które biegają w nocy jak po wybiegu…. Za każdą ineterwencje w mieszkaniu trzeba płacić chodź nie jest z winy lokatora a że starości. Wszędzie ogródki porobione dla starszym Pan to jak ma to się nie rozprzestrzeniać…. Place zabaw likwidowane bo przecież są dwa na całe osiedle.