Przejdź do treści
czwartek, 8 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Ogień pojawił się w środku nocy, łunę widać było z wielu kilometrów. Stodoła spłonęła doszczętnie

Wszyscy spali, a budynek stanął w płomieniach. Ogień dostrzegli przejeżdżający w okolicy funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej. Zaalarmowali straż pożarną.

fot. nadesłane

Pożar w miejscowości Giełczew Pierwsza w powiecie lubelskim został zauważony w nocy z soboty na niedzielę. Ogromną łunę dostrzegli z daleka funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej. Kiedy podjechali bliżej, okazało się, że płonie budynek na terenie jednego z gospodarstw.

O wszystkim zaalarmowana została straż pożarna. Na miejscu interweniowała również policja.

Kiedy strażacy dotarli na miejsce, drewniana stodoła znajdowała się cała w ogniu. Z uwagi na bardzo mocno rozwinięty pożar, nie udało się jej uratować. Ochroniono jednak stojącą nieopodal oborę.

W akcji gaśniczej brało udział 6 zastępów strażaków. Działania trwały ponad dwie godziny. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Trwa ustalanie przyczyn pojawienia się ognia.

fot. nadesłane
fot. nadesłane

1 komentarz

  1. Koniczynka
    Odpowiedz

    Tak śpiewał Czesław Niemen:

    Mówią płonie stodoła płonie aż strach, aż kurzy się z niej
    Trzeszczy wszystko dokoła ściany i dach gorąco, że hej
    To sołtys swoją córkę za mąż dzisiaj dał
    Do żonki pali się pan młody – chłop na schwał.
    Zbrakło miejsca w mieszkaniu, ojciec i teść ugościć chciał wieś –
    W swojej stodole zrobił bal, tańczyłem i ja….
    Tak mogą płonąć stodoły każdego dnia…

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia