Do zdarzenia doszło w sobotę po godzinie 16 na ul. Jana Pawła II w Lublinie. Przy skrzyżowaniu z ul. Roztocze zderzyły się dwa samochody osobowe: honda i kia. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Ze wstępnych ustaleń wynika, iż oba pojazdy poruszały się w tym samym kierunku, w stronę al. Kraśnickiej. Kierująca kią kobieta zatrzymała się widząc czerwone światło. Z kolei jadący za nią kierowca hondy nie zdołał wyhamować i doprowadził do zderzenia obu pojazdów.
Jedna osoba została poszkodowana i trafiła do szpitala. Teraz policjanci prowadzą czynności zmierzające do ustalenia szczegółowych okoliczności wypadku. Nie ma utrudnień w ruchu.







(fot. lublin112, nadesłane – Maciej)
11 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
stare al jare
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Oj to chyba trochę więcej „kuniów”-mniemam że type r tyle że ciut stare.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Szybką i wściekła honda :-). 1.4 90 KM pod maską i suszarka do bielizny na klapie
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Taa a jak wezwać pogotowie to chorego to kovid albo nie ma dojedz sam
Na sorze otrzymać pomoc to 15h.
Do czego ten świat zmierza.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No i czym teraz dżesika pod maka podjedzie, skoro jej dżentelmen niewyCHAMował, popuścił w gacie i saneczkuje na chodniku, co by plamy której dał widać nie było..?
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Po uszkodzeniach pojazdów wnioskuję, że albo pani z kijanki miała wielkiego pecha, albo wie, jak opłacalne są „mocne bóle odszkodowawcze”.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
właśnie po to płaci OC
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
No nie do końca po to.
Przynajmniej rycerz w rurkach miał chwilę strachu, zbroję zapaskudził, może dzięki temu następnym razem 5 km/h wolniej będzie jechał i wyhamuje na czas.
Sam miałem kiedyś uszkodzony (pęknięty) krąg szyjny w wypadku, ale wtedy prędkość była taka, że z sedana się kompakt mi zrobił (naprawdę – cały bagażnik „zniknął”)… a wyszedłem z samochodu i nic mi nie było, szyja na dobre rozbolała mnie wieczorem, już w domu (wypadek miałem 100 km od Lublina).
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
porównanie twojej historii nie ma nic wspólnego z zaistniałam zdarzeniem.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Sucha nawierzchnia i małolat nie wyhamował . Szpan przy lasce nie pozwolił wolno jechać . Dobrze że jeszcze lejce zostały .
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jaki szpan. Chłopak zwyczajnie nie wyhamował, nie wjechał z impetem, po zniszczeniach widać że bez prędkości.
Teraz to bedzie strach wyjeżdżać na ulice i dotyczy to każdego, nawet mądrego co posty tylko pisze.
Tyle że życie kołem się toczy, raz dotknie jednego, drugi raz drugiego.
Przy drobnych kolzjach zachowajmy trochę rozsadku.