Niedziela, 21 lipca 202421/07/2024
690 680 960
690 680 960

Nerwowa atmosfera przy lubelskiej strefie kibica. Dla wielu osób zabrakło miejsca, sypią się też mandaty (zdjęcia)

Na obejrzenie meczu reprezentacji Polski w lubelskiej strefie kibica zdecydowało się bardzo dużo osób. Wielu z nich nie zostało jednak wpuszczonych. Na kolejnych czekają już policjanci. Bez mandatu raczej się nie obędzie.

Prawdziwe oblężenie przeżywa lubelska strefa kibica, jaka powstała nad Zalewem Zemborzyckim. Została ona uruchomiona w piątek, a miłośnicy piłki nożnej mogą oglądać mecze w ramach Mistrzostw Europy aż do zakończenia turnieju, czyli do 17 lipca. Spotkania są wyświetlane na ekranie o wymiarach 7×4 m, można je oglądać pod zadaszeniem.

Wstęp do strefy jest bezpłatny, jednak pomieścić ona może maksymalnie 900 osób. I to właśnie stało się dziś problemem. Pierwszy mecz reprezentacji Polski, w którym mierzy się ona właśnie z Holandią, przyciągnął wiele więcej chętnych. Dlatego też nie zostali oni wpuszczeni do środka. Przed wejściem utworzyła się spora kolejka, która co chwilę się wydłużała. Atmosfera stawała się nerwowa, nie brakowało też obelg pod adresem pracowników ochrony jak też organizatorów.

-Przyjechaliśmy ze znajomymi przed rozpoczęciem meczu i już nie wpuszczali. Przecież to jakieś nieporozumienie. Ogłaszają wszędzie, że powstała strefa kibica, że zapraszają, a na miejscu okazuje się, że jest limit osób. Co oni sobie myśleli, że w Lublinie nie ma kibiców i przyjdzie garstka osób? Teraz stoimy w kolejce, gdyż ochrona jak ktoś wychodzi, to wpuszcza tyle samo osób. Może uda nam się załapać choć na drugą połowę – mówi nam Patrycja.

Podobnych głosów było więcej. Pracownicy organizatora wyjaśniają, że pierwsi kibice przyszli jeszcze przed południem, a więc kilka godzin przed otwarciem strefy, co nastąpiło o godzinie 14:00. Ze względu na przepisy bezpieczeństwa, nie jest to impreza masowa, stąd też ograniczenia co do liczby osób mogących przebywać w środku. Podkreślają jednak, że informacja na ten temat była przekazywana we wszystkich informacjach związanych z powstaniem strefy.

Porządku w pobliżu pilnują też policjanci. Wydaje się więc, że ci, którym udało się dostać do środka powinni być zadowoleni. Niestety u wielu z nich mina zrzędnie po zakończeniu spotkania. Dotyczy to kierowców, którzy nie pozostawili samochodów na parkingu, lecz postanowili swoimi autami dojechać jak najbliżej strefy kibica. Alejki na terenie ośrodka Marina są bowiem dosłownie zastawione pojazdami. Szereg z nich stoi też na trawie. Funkcjonariusze oczekują teraz na kierowców wskazując, iż wjazd w to miejsce i parkowanie w miejscu niedozwolonym jest zagrożone mandatem karnym w kwocie nawet do 500 złotych.

70 komentarzy

  1. To co, tyle ludzi nie ma telewizora w domu? Czy tylu naiwnych liczyło na to, że będzie co wspólnie świętować?

  2. ojatam ale zobaczcie jakie modne fryzury mieli hoho.

  3. To właśnie pokazało jak mamy nieudolnych włodarzy w mieście. Mamy ogromną arenę, stadion lekkoatletyczny, stary stadion żużlowy. jest gdzie organizować takie eventy. Ale nie, Jakis idiota pomyślał sobie o zalewie, wiedząc że na strefę przyjdzie ogrom ludzi. To że mją kibicóe żużla w zadzie to jedno, ale jak widzę zaczynają okewać kibiców piłki nożnej. Może na ratusz powinni iść jedni i drudzy?

  4. Przy okazji takich imprez, powinny być puszczone dodatkowe autobusy, tak aby każdy na spokojnie dojechał,a auta kibiców zostały pod blokiem.

  5. Chów klatkowy chciał się pokazać na strefie i takie są tego skutki.

  6. Zdjęcie 8 i zdjęcie 9 – znajdź 5 różnic.

  7. Trzeba trzymać dystans społeczny i unikać ludzi, maski nosić i się izolować, by żadnej zarazy nie złapać

  8. łoscypek z koziej heeej

    chamski spęd, ależ tam musiało śmierdzieć

  9. Bo w piłkę to się gra, a nie ogląda.

Dodaj komentarz

Z kraju

Sport