690 680 960

Możliwości miast na Lubelszczyźnie w przyjmowaniu uchodźców są na wyczerpaniu. Prezydenci wskazują, że czekają na systemowe rozwiązanie

Do tej pory z zapewnieniem pomocy uchodźcom z Ukrainy samorządy uporały się w miarę bezboleśnie. Jednak obecnie możliwości lokalowe, rzeczowe i finansowe miast na wschodzie Polski są już na wyczerpaniu. Prezydenci miast wskazują również, że rząd nie zauważa najpoważniejszych problemów.

W czwartek odbyło się posiedzenie zarządu i rady Unii Metropolii Polskich, w skład której wchodzi 12 największych miast w Polsce. Tematem obrad prezydentów lub przedstawicieli Warszawy, Lublina, Szczecina, Gdańska, Białegostoku, Krakowa, Bydgoszczy, Katowic, Łodzi, Poznania i Rzeszowa była sytuacja uchodźców z Ukrainy w poszczególnych miastach. Jak podkreślano na zwołanej po spotkaniu konferencji, ten wielki wspaniały odruch solidarności i serca Polek i Polaków był niezbędny, aby poradzić sobie z pierwszą falą uchodźców z Ukrainy. Jednak należy się przygotować na kolejne fale uchodźców, gdzie eksperci wskazują, że może to być nawet kilka milionów osób. Aby temu podołać, konieczny jest system przyjmowania uchodźców.

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk wyjaśniał, że obecna grupa uchodźców, która została alokowana do różnych miasta, a często jest u swoich znajomych czy mieszkańców miast, to jest ta grupa, z którą można powiedzieć samorządy uporały się w miarę bezboleśnie. Chodzi o to, że mieszkańcy otworzyli swoje domy i serca udzielając im wsparcia. Jednak ta grupa, która jest zarówno wzdłuż polskiej granicy, jak też w miastach ukraińskich, ta która idzie z miast objęty pożogą wojenną i za kilka dni dotrze do naszych granic, czyli kolejny ponad milion osób, wymaga już systemowego rozwiązania.

-Zanim to systemowe rozwiązanie powstanie, potrzebna jest lepsza koordynacja pomiędzy wojewodami, ale również i samorządami. Wojewodowie w głębi kraju, w województwach centralnej i zachodniej Polski, muszą przyjąć więcej uchodźców. Ci uchodźcy, którzy obecnie do nas docierają, najczęściej nie mają do kogo pójść, oni liczą na pomoc państwa, na pomoc samorządów. Jednak nasze możliwości, zwłaszcza miast na wschodzie Polski, tak naprawdę już wyczerpują i mamy ograniczone w tej chwili lokalowe, rzeczowe i finansowe możliwości dalszego przyjmowania uchodźców. Tymczasem idą do nas kobiety z dziećmi, udzielamy pomocy naszym przyjaciołom z Ukrainy i wiemy, że te kilometrowe kolejki kobiet z dziećmi, bardzo często bez walizek a tylko z jakąś torebkę foliową, w śród których są także osoby starsze niepełnosprawne, czy też dzieci z domu dziecka, wymaga szybkiej alokacji i zapewnienia godziwych warunków – mówi Krzysztof Żuk.

Prezydent Lublina przypomniał też słowa wicepremiera i ministra rolnictwa i rozwoju wsi Henryka Kowalczyka, który stwierdził w Sejmie, że to dzięki rządowi tak sprawnie idzie Polsce przyjmowanie uchodźców z Ukrainy. Podkreśla jednak, że wicepremier nie raczył przy tym dostrzec ogromnej pracy samorządów, organizacji pozarządowych i tysięcy wolontariuszy, którzy niosą pomoc uchodźcom.

– Chciałbym zaprosić pana wicepremiera do miejskiej hali sportowej, czy też jednej z sal sportowych przy lubelskich szkołach, które musieliśmy zabrać uczniom, by dać schronienie uchodźcom uciekającym przed bombami spadającymi na Ukrainę. To głównie matki z dziećmi i osoby starsze, to także osoby niepełnosprawne wymagające stałej opieki. Świetnie byłoby, gdyby wicepremier mógł porozmawiać z padającymi ze zmęczenia pracownikami lubelskiego MOPR-u pracującymi całodobowo jako wolontariusze w punktach noclegowych dla uchodźców, żeby zobaczył ciężką pracę wolontariuszy na dworcach, opiekujących się wyczerpanymi długą tułaczką kobietami i dziećmi, czy tez dowożących tam kanapki i wodę oraz docenił ich wysiłek i zaangażowanie. W może wicepremier zapuka do jednego z lubelskich mieszkań, w którym schronienie znaleźli uchodźcy i pozna mieszkańców Lublina którzy często swoimi samochodami wozili ludzi z granicy, żeby nie zamarzli tam bez pomocy – dodaje Krzysztof Żuk.

Prezydenci poszczególnych miast zwrócili również uwagę, że planowana przez rząd zmiana ustalonej wcześniej stawki dotacji pokrywającej samorządom koszty utrzymania uchodźcy, czyli ze 120 zł na 40 zł za tzw. osobodzień potwierdza, że rządzący znów szukają pieniędzy w budżetach samorządów. To sprawia, że na ich barki samorządów spadnie ciężar utrzymania i opieki nad osobami, które uciekły przed wojną w Ukrainie, gdyż zapowiadana przez rząd pomoc w tym zakresie będzie niewystarczająca.

Samorządowcy podziękowali też wszystkim wolontariuszom, mieszkańcom oraz organizacjom pozarządowym za pomoc uchodźcom. Podkreślili, że bez nich nie udałoby się zapewnić tak sprawnego wsparcia dla uciekających przed zbrojną agresją rosyjskiego najeźdźcy mieszkańców Ukrainy. Jak tłumaczą, robią to we własnym imieniu, gdyż wicepremier Kowalczyk o nich zapomina i do tej pory nie zdobył się na jakąkolwiek formę podziękowania w imieniu rządu.

(fot. UM Lublin)

67 komentarzy

  1. Czy was wszystkich od tego jadu posrało , przecież to nasz wspólny problem zamiast wylewać wiadra gówna swoje głowy i licytować się kto robi więcej albo daje więcej trzeba wspólnie opracować plan działania , i tak np. ewidencja po pierwsze baza danych państwo, do niej każdy urzędnik każdego szczebla mógłby mieć dostęp aby uzupełniać potrzeby oraz wpisywać co może zaoferować, to w naszym zakresie co możemy (pomagać w miarę możliwości). I mam pytanie gdzie te „wielkie demokracje” co tak chcą pomagać gdzie tu słyszymy o cenie dziennego zakwaterowania?? . Oczekuję na konstruktywną opinie

  2. Mam pomysł jak rozwiązać ten problem.Niech każda parafia katolicka w Polsce da przykład i przyjmie pod swoją opiekę przynajmniej jedną rodzinę uchodźców(w zależności od możliwości,bo w mieście często Kościół ma duże większe zaplecze mieszkalne).

    • Ten pomysła trochę spóźniona. Już niejedna parafia zakwaterowała uchodźców w domach pielgrzyma. Parafianie zrobili i robią zbiórki na ich utrzymanie, w kościołach była przeznaczana na ten cel taca. Co zrobiła tęczowa organizacja?

      • I wszystkie zbiórki przez Caritas. Ciekawe ile z tego trafi na pomoc dla uchodźców? Bo Caritas swoim wieloletnim zwyczajem nie przedstawia żadnych wiarygodnych danych, wszystko na słowo.

        • Caritas, PCK udzielili ogromnego wsparcia. Ochojska zamiast koordynować PAH na granicy – pilnuje swojej synekury w PE i głosowań, by pozbawić Polskę należnych jej funduszy. Wczoraj coś wydziwiała o bałaganie na granicy i o jakimś rasizmie.

    • Już każda parafia przyjęła a ty?

  3. Gdzie lewactwo i tęczowe błazny dlaczego nie pomagają?

    • Lewactwo się melduje. Od 3 dni ciągle piorę ręczniki i pościel dla uchodźców, bo przecież każdej nowej grupie trzeba wydawać czyste rzeczy. Pralka chodzi non stop, a mieszkanie jest zastawione suszarkami

    • Na posterunku, razem z katolami pomagają

  4. działać nie oszukiwać

    Po blokuje należne pieniądze z UE a teraz dziwi się że ich nie ma to prawie podobne do ławrowa co tylko wspiera Ukrainę. Ciekawe czy na tym spędzie ustalili również gdzie będą marsze takich kolorowych co nie bardzo wiedzą czy są mężczyzną czy kobietą. Wolontariusze i mieszkańcy nie organizowali spędów aby pomóc naszym braciom a ci tylko widzą zagrożenia dla swojej pozycji politycznej. Społeczeństwo już oceniło i dobrze że mamy taki rząd jaki mamy a niedobrze że mamy taką bezmyślną łopozycję.

  5. do redakcji ,może by tak czasowo wyłączyć komentarze aż wyzdrowieją z zaciekłości ?

    • Nie wyzdrowieją. Będzie coraz więcej uchodźców coraz mniej ochotników do pomocy. To się tylko wzmocni ten hejt.

  6. jarek nie zes.raj się

Kursy walut

  • USD 4.3252zł -0.24%
  • GBP 5.3505zł -0.34%
  • EUR 4.7076zł -0.35%
  • CHF 4.6961zł -0.38%

Polub nas