Środa, 28 lutego 202428/02/2024
690 680 960
690 680 960

Mieszkańcy skarżą się na śnieg zalegający na ulicach i chodnikach. „Nie da się wszystkiego odśnieżyć w jednym czasie”

Służby zajmujące się zimowym utrzymaniem dróg wciąż walczą ze śniegiem, który zalega na ulicach i chodnikach. Mieszkańcy często skarżą się, że trwa to zbyt długo.

Występujące w ostatnich dniach intensywne opady śniegu sprawiły, że służby zaangażowane w zimowe utrzymanie dróg mają pełne ręce roboty. Osoby, odpowiedzialne za tego typu prace zapewniają, że pracuje praktycznie cały dostępny sprzęt, jednak mieszkańcy często skarżą się na nieośnieżone drogi czy chodniki. Tego typu sygnały otrzymujemy z całego regionu.

Wiele podobnych wiadomości nadeszło z Radzynia Podlaskiego. Kierowcy wskazują, iż odśnieżane są tylko główne ulice, zaś wiele tych mniej uczęszczanych jest pomijanych. Ro samo dotyczy dróg prowadzących na osiedla. Niektórzy zapewniają, że sytuacja ta sprawiła, iż nie byli nawet w stanie wyjechać rano do pracy. Podobne wiadomości otrzymaliśmy w sprawie chodników, na których również ma zalegać gruba warstwa śniegu utrudniająca poruszanie się, szczególnie osobom starszym.

Przedstawiciele Urzędu Miasta wyjaśniają, że odśnieżanie powinno się zaczynać, gdy przestanie padać śnieg. Jednak z uwagi na ciągłe opady sprzęt został wysłany wcześniej, ok. 4 nad ranem, aby mieszkańcy mogli rano wyjechać do pracy. Samo odśnieżanie miasta trwa około 4 godzin, jednak czas ten tak naprawdę zależy od jakości śniegu. Wilgotny, ciężki usuwa się dłużej.

– Nie jesteśmy w stanie odśnieżyć wszystkich dróg w jednym czasie. Kolejność odśnieżania zależy od kategorii dróg. W pierwszej kolejności odśnieżane są główne szlaki komunikacyjne, potem pozostałe drogi, następnie osiedlowe – tłumaczy prezes PUK Jarosław Ejsmont.

Jeżeli chodzi o chodniki na osiedlach przy blokach, ich odśnieżanie leży najczęściej w gestii spółdzielni lub wspólnot mieszkaniowych. To one własnymi siłami mają obowiązek usuwania z nich śniegu. Prezes PUK dodaje, że owszem mogą one to zlecić kierowanej przez niego spółce, jednak wówczas prace te traktowane są jako działania interwencyjne i wykonywane dopiero, kiedy sytuacja zostanie unormowana a pracownicy nie mają już innych, pilniejszych zadań.

Wyjaśniono również sprawę chodnika przy ul. Ostrowieckiej, na który często zwracali uwagę mieszkańcy. Chodzi bowiem o to, że w jednym miejscu jest on odśnieżony, a kilka metrów dalej zalega na nim śnieg, później znów odśnieżony, a dalej ponownie leży śnieg. W tym przypadku problem polega na tym, iż zaledwie część tych chodników jest w zarządzie miasta. Pozostałe odcinki należą do wspólnot mieszkaniowych, firm czy też zarządców pobliskich nieruchomości. Nie wszyscy z nich wywiązują się jednak z obowiązku jego odśnieżania.

(fot. lublin112/zdjęcie ilustracyjne)

21 komentarzy

  1. To chyba jacyś nowi mieszkańcy się skarżą bo stali bywalcy dawno przywykli. W Radzyniu co roku ta sama historia. Aha, i przypominam, że jutro środa – w Radzyniu święto dyszla. Ciekawe jak w takich warunkach poradzą rynkowi kierowcy.

  2. Nie marudzić i nie narzekać. Brać samemu łopaty i odśnieżać.

  3. Ha ha. Ale fajnie. Godzinę odkopujesz samochód i miejsce a po południu przyjedzie spychacz i znowu zepcha wszystko z drogi w twoje miejsce ?

Z kraju

Polityka i społeczeństwo