Wtorek, 21 maja 202421/05/2024
690 680 960
690 680 960

Kolejny dzień poszukiwań 36-latki. Na miejsce przyjechali strażacy z Warszawy (wideo, zdjęcia)

Kolejny, siódmy już dzień trwają na Wieprzu poszukiwania 36-letniej mieszkanki powiatu lubartowskiego. Dzisiaj do akcji włączyli się strażacy z Warszawy ze specjalistycznej grupy ratownictwa wodno-nurkowego.

Kolejny dzień na Wieprzu w powiecie lubartowskim prowadzone są poszukiwania 36-letniej mieszkanki powiatu lubartowskiego, która w ubiegły piątek nieszczęśliwie wpadła do rzeki wraz ze swoim synkiem. Dziecko zostało odnalezione tego samego dnia podczas akcji ratowniczej, niestety zmarło w szpitalu.

W czwartek w poszukiwaniach biorą udział lubartowscy policjanci, płetwonurkowie z SPKP KWP w Lublinie, 2 specjalistyczne grupy ratownictwa wodno-nurkowego PSP z Lublina i Warszawy, a także strażacy z PSP w Lubartowie i Ochotniczej Straży Pożarnej z Kocka i Talczyna.

Do działań zadysponowane zostały trzy łodzie poszukiwawcze i 2 sonary, którymi funkcjonariusze będą przeczesywać dno koryta rzeki Wieprz. Poszukiwania rozpoczęły się od godzin porannych i będą trwały do późnego popołudnia.

Kolejny dzień poszukiwań 36-latki. Na miejsce przyjechali strażacy z Warszawy (wideo, zdjęcia)

Kolejny dzień poszukiwań 36-latki. Na miejsce przyjechali strażacy z Warszawy (wideo, zdjęcia)

Kolejny dzień poszukiwań 36-latki. Na miejsce przyjechali strażacy z Warszawy (wideo, zdjęcia)

(fot. wideo Policja Lublin)

7 komentarzy

  1. Niech się znajdzie ta kobieta i nich ja pochowaja razem z dzieckiem. Brawa dla dzielnych strażaków że nie zaprzestają poszukiwań. Warunki nie sprzyjają na dworze, mam nadzieję że chociaż mają jakiś ciepły posiłek.

  2. Współczuję rodzinie tego czekania.

  3. gdyby to moja, żona utonęła, sam bym poprosił, aby przerwać akcję poszukiwania ciała i wrócić bezpiecznie do bazy, aby po południu spotkać się mogli z ŻYJĄCYMI bliskimi – ale to zrozumieć chyba tylko może ktoś kto ceni życie, drugiego człowieka i kocha naturę

    osobiście chciałbym żeby po mojej śmierci ciało skremowali a prochy rozsypano gdzieś wysoko w górach albo do rzeki – tylko, że w naszej komunistycznej ustawie o grobach i grzebaniu zmarłych nic takiego nie wchodzi w grę i nawet urnę z prochami rząd zmusza nas do trzymania (płacenia) na cmentarzu….

    • Co za bez sensowny i nie istotny komentarz. Nie była to Twoja żona, i nie interesuje nikogo co ma się z Toba stać po śmierci, szczególnie, że taki masz na to wpływ..

    • Nie chciałabym mieć męża z takim tokiem myślenia, zwyczajnie- nie można jej tam zostawić. Pewnie niebawem akcja zostanie przerwana, bo nie da się szukać w nieskończoność.

  4. Przecież tym ludziom za to płacą. Ty uważasz że jakby przyszedł mąż i powiedział żeby skończyli poszukiwania to oni by wrócili do rodzin… Chyba na bazę do końca służby. A z drugiej strony fajnie kochasz swoją żonę. Z tej wielkiej miłości bym mogła sobie pływać i pływać.

  5. Pewnie rozwodnik i na żonie mu nie zależy dlatego takie głupoty pisze. A twoje prochy to z chęcią bym wywalił ale do sedesu, tam byś poczuł zew wody i natury