Mieszkańcy ruszyli w poszukiwaniu 33-latka. Mężczyznę udało się odnaleźć
18:06 16-08-2026 | Autor: redakcja
Zakończyły się poszukiwania mieszkańca powiatu hrubieszowskiego, który w środę, 12 sierpnia wyszedł z domu, informując, że idzie na grzyby. 33-latek miał się udać do pobliskiego lasu. Pomimo zapadającego zmroku jednak nie wrócił. Zaniepokojonej rodzinie nie udało się nawiązać z nim kontaktu.
W końcu o wszystkim zaalarmowana została policja. Tu warto wskazać, że wspomniany las jest znacznych rozmiarów, ciągnie się na długości kilkunastu kilometrów. Więc jego sprawdzenie nie należy do prostych czynności.
Dziś najbliżsi zaginionego zorganizowali społeczną akcję poszukiwawczą. Włączyło się do niej sporo osób. Jak nam przekazano, działania zakończyły się sukcesem. 33-latek został odnaleziony przez grupę mieszkańców i rodzinę. Najważniejsza informacja jest taka, że mężczyzna żyje.
Czuć niedosyt. Kilka artykułów na ten temat, a na końcu nie dowiadujemy się, jaki był powód, że nie dał znaku życia. No ale dobrze, że się odnalazł, bo 4 dni i 3 noce samemu w lesie to nie w kij dmuchał.
Komentarz ukryty, pokaż
A gouwno Cie to obchodzi – to wystarczająca informacja?
Duch w narodzie nie ginie – gratulacje 🙂
Ciekawe ile grzybów znalazł
ale co sie stalo ze nie wracal?
Nie bardzo sobie wyobrażam jak można 4 dni i 3 noce siedzieć w lesie i z niego nie wyjść. To jakaś komedia . I to młody facet . Widać że nie był w wojsku .
Znaczy, że co biwak sobie zrobił czy zabalował na melinie🤔
To tak go szukali że nawet w nocy z drona go nie wypatrzyli przy użyciu noktowizora . Jedni pewnie nie chcieli szukać a ten nie dał się odnaleźć.
Minister pogłos ,z flaszką samogonu już jechał na poszukiwania,i kaszaniak już miał poderwać lotnictwo,ale biedaczysko znaleźli okoliczni mieszkańcy
Fajnie, że udało się znaleźć – gratulacje.
Ale jakoś nie potrafię sobie wyobrazić jak można się zgubić w lesie.
O ile nie jest to puszcza która ciągnie się przez setki kilometrów (są takie w Polsce?)
to gdy padł mi telefon idę na wprost – las się musi kiedyś skończyć.
Żeby iść na wprost, patrzę na pozycję słońca, kurs koryguję z upływem czasu, a jeśli nawet będę nieco zbaczał i szedł po łuku to i tak wyjdę.
Inna sprawa jeśli chodzi o kwestie zdrowotne – zasłabnięcie, złamanie itd
Włącz sobie kiedyś śledzenie w telefonie, wybierz się do któregoś większego lasu i postaw sobie za cel iść prosto.
Jeżeli tylko w tym lesie będziesz miał jakiekolwiek przeszkody typu rzeka, wąwóz, lub gęste chaszcze to gwarantuję Ci, że nie będziesz nawet blisko prostej linii.
Nie bez powodu używa się kompasu.
Ludzie zwyczajnie zaczynają chodzić w kółko i nawet o tym nie wiedzą.
Bardzo chciałbym poznać uzasadnienie tych minusów.
Drodzy minusujący – możecie wyjaśnić co Wam się nie podoba w tym komentarzu?
Najbliżsi znają całą sytuację i wiedzą, jak naprawdę to wyglądało, dlatego myślę, że lepiej nie oceniać jej wyłącznie z perspektywy „ja bym po prostu szedł prosto”
Do tego, co napisał Stefan, wypada dodać, że nie w każdych warunkach widoczna jest „pozycja słońca”.
Ale was dupa piecze, że człowiek zaginął? 🤦 Zamiast się cieszyć, że się odnalazł, robicie z tego kabaret i produkujecie swoje zjebane teorie. Jeden o grzybach, drugi o melinie, trzeci już chyba sam nie wie, co pierdoli. Rodzina i najbliżsi doskonale wiedzą, co się wydarzyło, i to przede wszystkim ich sprawa Wy nie macie pojęcia o sytuacji, więc przestańcie dorabiać sobie historyjki. Naprawdę trzeba mieć siano zamiast mózgu, żeby pod zaginięciem człowieka zachowywać się jak banda debili. Idźcie sobie te swoje żałosne teorie opowiadać gdzie indziej, bo tutaj tylko pokazujecie, jak bardzo macie nierówno pod sufitem