Przejdź do treści
sobota, 10 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Kiełczewice Górne: Nie żyje mężczyzna przejechany przez samochód. Leżał na jezdni

Kolejny tragiczny w skutkach wypadek na drogach naszego regionu. Na trasie Strzyżewice - Zakrzówek zginął mężczyzna, który leżał na jezdni. Przejechał go samochód osobowy.

Do wypadku doszło w środę około godziny 21 na drodze pomiędzy Zakrzówkiem a Strzyżewicami. Samochód osobowy przejechał leżącego na jezdni pieszego. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy lubelskiej drogówki wynika, że kierujący renaultem, jadąc w kierunku Strzyżewic, po wyjechaniu z łuku drogi dostrzegł znajdującą się na jezdni ludzką postać. Zaczął od razu hamować, jednak manewr się nie powiódł i najechał na leżącego w poprzek pasa ruchu mężczyznę.

O zdarzeniu natychmiast powiadomione zostały służby ratunkowe, na miejsce przyjechali ratownicy medyczni oraz policja. Niestety na pomoc było już za późno, mężczyzna zginął na miejscu w wyniku ciężkich obrażeń ciała. Ofiarą jest około 50-letni mieszkaniec jednej z pobliskich miejscowości.

Jak ustaliliśmy na miejscu zdarzenia, jadący z naprzeciwka kierowca, mrugał prowadzącemu renault o zagrożeniu. Jednak ten, najprawdopodobniej zbyt późno zorientował się o co chodzi. Wstępne wykluczono, by w zderzeniu brał udział inny pojazd.

W miejscu wypadku cały czas trwają czynności prowadzone przez policjantów pod nadzorem prokuratora. Droga jest całkowicie zablokowana. Utrudnienia mogą potrwać nawet do godziny 2.

[map lat=”51.00695028558667″ lng=”22.423439025878906″]
Wyświetl większą mapę

(fot. lublin112)
2015-09-30 23:20:27

60 komentarzy

  1. tata grzyb
    Odpowiedz

    Lepiej podatki umorzyć, niż latarnie włączyć. Cóż, gmina Strzyżewice.

  2. zenek
    Odpowiedz

    Znałem go, to był dobry kompan, niejedną buteleczkę sie razem opróżnilo! wiec morda! połozył sie i odszedł i trzeba to uszanować! poza tym na lubelszczyznie ginie najwiecej osób lezacych na drogach w całej Polsce, takie województwo gdzie po robocie trzeba pociągnac prytke, szczególnie na wsi, taki wschodni zaścianek PiSdzielski i tyle!

  3. Anonim
    Odpowiedz

    Miejsce w którym doszło do potrącenia jest oddalone o ponad 200 m od zakrętu – więc nie ma mowy o jakimś zaskoczeniu z tego powodu. Droga jest dobrze oświetlona. Nie ma możliwości nie zauważyć tam człowieka, który leży w poprzek drogi jadąc nawet 150 km/h – tam z daleka jeża widać na drodze – wiem, bo jeżdżę codziennie (przy zapalonych latarniach oczywiście). Kierowca pewnie jechał szybciej niż to 40 km/h, ale to i tak nie miało znaczenia moim zdaniem – musiał się zagapić albo ten mężczyzna przewrócił się prosto pod nadjeżdżający samochód (np zsunęła mu się noga z chodnika) albo nadjeżdżający z przeciwka mrugający odwrócił jego uwagę od jezdni / oślepił.

  4. JA
    Odpowiedz

    Jakie latarnie tam? Wójt włącza je o 16, a o 18 już ciemno bo kasę lepiej w kiermane wziąć niż na prąd wydawać.

    1. JA
      Odpowiedz

      A milicjanty zamiast czekać na okazje w Strzyżewicach przy aptece niech się wezmą za tych wsioków co łażą wieczorem bez odblasków, a o rowerzystach bez oświetlenia to już nawet nie wspominam(zwłaszcza debile na trasie do Niedrzwicy)

  5. anonim 11
    Odpowiedz

    Bylem na miejscu wypadku to wiem jak bylo sam wzywalem sluzby ratunkowe ale juz bylo za późno nic nie dalo sie zrobic

  6. FRANK
    Odpowiedz

    Większość wypowiedziało się tu kretynów, którzy nie wiedzą nic o prowadzeniu auta, ,,jechał szybko, teraz będą wolniej jeździli a nie jak po autostradzie”.. kupcie sobie młotek..

  7. Marcin
    Odpowiedz

    Dlaczego są ślady hamowania?? Przecież te auta maja ABS i przy tym systemie nie ma takiej opcji aby zostawiać taki czarny i wyraźny ślad po oponach..
    Może ABS nie działał , koła się zblokowały i nie mógł ominąć tylko sunął prosto ….

  8. kiełczewiczanka
    Odpowiedz

    Każdy może zasłabnąć wracając do domu, zdarzają sie różne sytuacje, problemy zdrowotne… i NIC nie usprawiedliwia kierowców cisnących jedynie gaz bez używania mózgu!

    1. lejdi
      Odpowiedz

      Ciekawe ilu z was bylo w podobnej sytuacji i wie jak to widac czlowieka ktory lezy w mroku , jak wcisnie sie pedal hamulca to automatycznie juz sie stoi.. Otoz mialam taka sytuacje i w ostatniej chwili zaswiecilam dlugie swiatla bo mialam dzowne przeczucie ..gdyby nie to tez bym pewnie w chlopa wjechala ten akurat byl mega nawalony po karetke zadzwonilam, tylko w moim przypadku latarni nie bylo. Co jak co ale jakbym miala krotkie niewyhamowalabym..i nie jechalam 140 ! Deszcz padal wtedy pamietam jak dzis..o zgrozoni tez kazdy by na mni najezdzal bo zabilam czlowieka…samej ciezko by.mi bylo sie pogodzic z takim faktem !

      1. .
        Odpowiedz

        przeciętny samochód hamuje ze 100 na około 40 metrach przy dobrej przyczepności, a więc na odcinku w zasięgu świateł mijania
        jeśli pada deszcz, to się jeździ odpowiednio wolniej
        przy tym ograniczeniu jak tam, powinno mu wystarczyć jakieś 15 metrów

      2. Kuba
        Odpowiedz

        Ja miałem kilka razy „jazdy” z pijaczkami – zawsze zatrzymywałem się i szedłem sprawdzić co z gościem, dobudzałem albo ściągałem truchło z jezdni na pobocze, zostawiałem w pozycji bezpiecznej i dzwoniłem po służby.
        Ale odkąd jeden wstał i kopnął w mój samochód (po tym jak po zupełnym wyhamowaniu włączyłem awaryjne, wysiadłem i poszedłem zobaczyć „co z leżakiem”) – dałem sobie spokój. Pal licho samochód, rzecz nabyta, ale w końcu trafię na takiego, któremu miast mojego auta nie spodobam się ja… a będzie miał nóż lub „tulipana” z butelki pod ręką. Do tej pory zawsze udało mi się dostrzec/wyhamować (a spotykałem takich „leżaków”, a także „zygzakujących w mroku Batmanów” wielokrotnie już), więc raczej nie będę miał takiego na sumieniu. A jak kto zaiwania nie widząc gdzie jedzie… będzie miał grubsze nieprzyjemności przez takiego.

  9. kiełczewiczanka
    Odpowiedz

    Wina oczywiście leży po stronie kierowcy, zdał egzamin, dostał uprawnienia do prowadzenia pojazdu. Pojazd posiada światła i hamulce dzięki czemu zachowanie w tej sytuacji jest oczywiste… A latarnie się świeciły bo sama jechałam tamtędy chwile wcześniej.

    1. Gość
      Odpowiedz

      Nie świeciły się, jechałam busem w stronę zakrzówka zaraz po zdarzeniu… Jeszcze nie było policji.

      1. kiełczewiczanka
        Odpowiedz

        świeciły się od szkoły do bystrzycy, owszem nie świecą się ale koło kościoła

    2. Kuba
      Odpowiedz

      Bo jezdnia to noclegownia… jasne.
      Kierowca, a raczej jego nieuwaga i/lub brawura, przyczyniły się pewnie do zdarzenia.
      Gdyby całość miała miejsce w miejscu gdzie obowiązuje 90 a nie 40km/h to byłbym zdania, że kierowcy należy się od spadkobierców sprawcy, odszkodowanie za uszkodzony pojazd i zadośćuczynienie za doznane krzywdy.
      W tej konkretnej sytuacji uważam, że kierowca przyczynił się do zaistnienia wypadku, ale nie jest stroną wyłącznie winną.

      1. kiełczewiczanka
        Odpowiedz

        Po czym Pan stwierdza że denat zasnął? Nie mamy dowodów w tej sprawie…

        1. Kuba
          Odpowiedz

          Po dwóch piwach i setce wódki. A co szanownej Pani do tego „po czym stwierdzam”?
          Istotniejsze byłoby zapytać „z czego wysnuwam takie wnioski”?
          Śpieszę z odpowiedzią – był chłodny, późny wieczór. Nikt normalny nie kładzie się na jezdni w taką pogodę. Osoba chora zasłabłaby zaś na chodniku prędzej, niż zatoczyła się na jezdnię. 20 lat doświadczenia zebranego (w roli kierowcy) na polskich drogach skłania mnie do twierdzenia, że może jeden na 100 leżących na jezdni po nocy ludzi nie jest napruty jak Messerschmitt. Skoro więc prawdopodobieństwo napotkania trzeźwego „leżaka” graniczy z cudem, uważam że mam prawo uznać je za nieistotne w tych okolicznościach.

          1. inez

            Trafne wytłumaczenie wszelkich niejasności 😉

  10. kiełczewiczanka
    Odpowiedz

    Kolejna ofiara śmiertelna w tym miejscu. Zgadzam się z Agnieszką, powinni zwolnić bo to nie będzie koniec tragedii na tej trasie. Ciekawe czy ktoś się tym zainteresuje.

    1. Chichy śmichy
      Odpowiedz

      Taaa, powinni tam postawić znak: „Uwaga, śpiący na jezdni”, a policja ustawić trójkąt ostrzegawczy – niechby sie bidula solidnie przespał.

      1. Kiełczewiczanka
        Odpowiedz

        Wystarczyłoby jakby czasem pojawiała się tam zwykła kontrola prędkości… Na takich wesołych i śmiałych 😀

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia

Nauka i technologie

Eksperci: zanim zapytasz AI, pomyśl sam

Sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki zdobywamy wiedzę, podejmujemy decyzje i rozumiemy świat. Chatboty wyszukują informacje, piszą teksty, tworzą obrazy