Jedno przejście, dwie ofiary w ciągu miesiąca. Kierowcy zawinili, ale u pieszych zabrakło ostrożności
21:42 12-07-2026 | Autor: redakcja
Trwa śledztwo w sprawie dwóch tragicznych w skutkach wypadków, do których doszło w ciągu ostatniego miesiąca na al. Sikorskiego w Lublinie. Na tym samym przejściu dla pieszych, na wysokości łącznika z ul. Żołnierską, życie straciły dwie osoby. 12 czerwca potrącony został tam 68-letni mężczyzna, zaś 8 lipca – 35-latek. Obaj, na skutek odniesionych obrażeń ciała, zmarli w szpitalu.
Co do okoliczności zdarzeń nie ma żadnych wątpliwości. Wszystko dlatego, że przebieg obu wypadków został zarejestrowany m.in. przez kamery zamontowane w pojazdach. Dzięki temu bez problemu udało się ustalić, jak doszło do tragedii. W pierwszym przypadku kierujący Volkswagenem 55-letni obywatel Ukrainy, poruszając się w kierunku al. Solidarności, wjechał na oznakowane przejście dla pieszych, na którym znajdował się mieszkaniec Lublina zmierzający na drugą stronę jezdni.
Kierowca nawet nie hamował. Siła uderzenia była tak duża, że pieszy przeleciał w powietrzu kilkanaście metrów. Pojazd zatrzymał się dopiero ponad 200 metrów dalej, a podróżujące nim osoby uciekły pieszo. Kierowca usłyszał zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego, ucieczki z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenia pomocy osobie poszkodowanej. Za popełnienie tych czynów grozi mu kara do 20 lat pozbawienia wolności.
Jeżeli chodzi o drugi wypadek, kierujący Toyotą, jadąc lewym pasem również w kierunku al. Solidarności, zignorował fakt, że poruszająca się po prawej stronie ciężarówka zatrzymała się przed przejściem dla pieszych. 58-latek ominął pojazd i wjechał w przechodzącego z prawej na lewą stronę pieszego. Również w ogóle nie hamował. Życia potrąconego 35-latka nie udało się uratować.
Przeanalizowaliśmy nagrania obu zdarzeń i choć wina kierowców jest tu bezsprzeczna, wyraźnie widać jeden fakt. Mianowicie to, że piesi w ogóle nie zwrócili uwagi, czy coś nie nadjeżdża. Mieli świadomość, że mają pierwszeństwo, jednak należy pamiętać, iż nie daje ono nieśmiertelności.
Nowelizacja przepisów z 2021 roku wprowadziła pierwszeństwo pieszych nie tylko wtedy, gdy znajdują się oni już na pasach, ale także wtedy, gdy wyraźnie zamierzają na nie wejść. Należy jednak pamiętać, że choć piesi korzystają z uprzywilejowanej pozycji na przejściu, nie zwalnia to ich z konieczności przestrzegania przepisów. Prawo o ruchu drogowym precyzyjnie określa nie tylko ich uprawnienia, ale również obowiązki.
– Pieszy również jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności. Nie wolno mu wkraczać na przejście bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd, w sposób uniemożliwiający kierowcy reakcję. Pieszy powinien także ocenić sytuację na drodze i podejmować decyzję o wejściu na pasy odpowiedzialnie, niezależnie od posiadanego pierwszeństwa – tłumaczą funkcjonariusze drogówki.
Opinie na temat pierwszeństwa pieszych są podzielone. Z pewnością znaczna część kierowców napotkała na swojej drodze osoby, które wchodziły na pasy, w ogóle nie rozglądając się, czy nic nie nadjeżdża. Niestety do takich sytuacji dochodzi bardzo często. Zaczęło funkcjonować nawet określenie: „Mam pierwszeństwo… na cmentarz”. Co ważne, dotyczy to zarówno osób młodych, jak i seniorów.
Realizując powyższy materiał, mieliśmy również okazję zapoznać się ze szczegółami kolejnego tego typu zdarzenia, do którego doszło na terenie Lublina. Chodzi o wypadek z minionej środy, 8 lipca, kiedy to na ul. Jana Pawła II piesza została potrącona przez pojazd komunikacji miejskiej. Jego przebieg również został zarejestrowany przez kamerę.
Okazuje się, że kierowca trolejbusu zjeżdżał ze skrzyżowania, kiedy sygnalizacja wskazywała już czerwone światło. Po chwili piesi otrzymali zielony sygnał. Młoda kobieta, widząc zielone światło, od razu ruszyła przed siebie, wchodząc wprost przed nadjeżdżający pojazd.
Tu warto zaznaczyć, że towarzyszący kobiecie partner, zanim postawił krok na jezdni, spojrzał w lewą stronę. Widząc nadjeżdżający trolejbus, zdołał jeszcze chwycić kobietę, chcąc odciągnąć ją do tyłu. Niestety było już zbyt późno.
To wszystko wyraźnie pokazuje, jak ważne jest zachowanie ostrożności. Pamiętajmy, że pierwszeństwo nie oznacza bezpieczeństwa i nie jest gwarancją, że inny uczestnik ruchu nam go ustąpi. Pierwszeństwo chroni prawnie, ale nie chroni przed rozpędzonym samochodem. Jedno krótkie spojrzenie przed wejściem na jezdnię może uratować życie.
Dziwicie się, że ludzie wierzą w te bzdury o pierwszeństwie i giną pod kołami, a jesteście współwinni tej medialnej propagandy która im wyprała mózgi wmawiając, że mają pierwszeństwo podczas gdy go nie mają. I kolejny raz powielacie
„Nowelizacja przepisów z 2021 roku wprowadziła pierwszeństwo pieszych nie tylko wtedy, gdy znajdują się oni już na pasach, ale także wtedy, gdy wyraźnie zamierzają na nie wejść. ”
W przepisach jest mowa o pieszym wchodzącym na przejście, a nie coś zamierzającym!
We wprowadzonym przepisie chodzi o uregulowanie sytuacji w której pieszy jest jedną nogą na przejściu dla pieszych a drugą 'jeszcze’ na chodniku. Przepis uregulował to czy w takiej sytuacji 'wchodzący na przejście’ ma pierwszeństwo na pasach czy jeszcze jest traktowany jako pieszy na chodniku.
„Nowelizacja przepisów z 2021 roku wprowadziła pierwszeństwo pieszych nie tylko wtedy, gdy znajdują się oni już na pasach, ale także wtedy, gdy wyraźnie zamierzają na nie wejść. ” – to jest niebezpieczne wprowadzanie w błąd.
Ludzie myślą że nabywają pierwszeństwo w momencie jak zakładają buty wychodząc z domu.
Kiedyś w szkole coś uczyli …
Najpierw spoglądamy w lewo, później w prawo i ponownie w lewo i przechodzimy.
Kiedy będą mandaty dla pieszych za brak tych czynności . ……
Nareszcie ktoś poruszył ten temat…
Koniec świata! Redakcja próbuje edukować pieszych zamiast wzmacniać mit świętej krowy. Szanuję! Ale cała reszta pismaków ma krew na rękach.
tok rozumowania ciemnego ludu , znaczy się że duży samochód ma pierwszeństwo przed małym
Podsumowaniem tych nowelizacji z 2021 mogą być słowa, które usłyszałam z ust jakiegoś babiszcza pakującego się na przejście dziarskim krokiem:
„Przecież ja mam pierwszeństwo, a on ma oczy i hamulce.”
Co więcej trzeba? I mamy odpowiedź dlaczego często ludzie włażą pod koła. Zero wyobraźni i ograniczinego zaufania.
To samo na Witosa przed/za Felicity.
Jest mowa o wchodzącym na przejście, ale nie ma definicji wchodzącego na przejście i w zasadzie jednoznacznie nie wiadomo kiedy pieszy ma pierwszeństwo.
Poza tym przepis o pierwszeństwie pieszego wchodzącego nie obowiązuje na przejściu przez tory tramwajowe (i inne tory też) – o tym się nie pisze.
Strach tamtędy jechać jak wyprzedzają na przejsciu.
Nie tylko tamtędy, akurat tam doszło do dwóch tragicznych wypadków, a wyprzedzają przed PDP prawie wszędzie,
Myślcie ludzie zanim coś zrobicie.Np. wchodząc na przejście.Chyba że śpieszy się wam na tamten świat.Pierwszeństwo dobre w przepisach.W życiu bywa różnie.
Wina kierujących jest w obecnym stanie prawnym bezsprzeczna ale usytuowanie tego przejścia w tym miejscu jest bardzo niefortunne. Kierowcy zwłaszcza obcy zbyt późno orientują się że ono w ogóle tam jest. Powinno być zlikwidowane lub powinna być tam kładka nad jezdnią lub przejście podziemne. Jeżdżę tamtędy codziennie i jest to miejsce szczególnego ryzyka dla obu stron czyli pieszych i kierowców. Coś trzeba zrobić aby temu przeciwdziałać bo widoczność jest słaba ze względu na wzniesienie.
Może ktoś się wreszcie weźmie za to tałatajstwo co nawet nie rozejrzyj się tylko pakuje się przed maskę , często młodzi jeszcze zakapturzeni ze srejfonem w łapie