Środa, 17 kwietnia 202417/04/2024
690 680 960
690 680 960

Fotopułapka zarejestrowała spacer 12 wilków. Zwierząt tych na Lubelszczyźnie przybywa (wideo)

Niezwykle liczną, gdyż składającą się z 12 osobników wilczą rodzinę, zarejestrowała fotopułapka w lasach nadleśnictwa Józefów. To jedna z czterech watah bytujących w tym rejonie.

Zamontowana w roztoczańskich lasach fotopułapka uchwyciła wilczą rodzinę. Do tego bardzo liczną, gdyż składającą się z 12 osobników. Jak wyjaśniają leśnicy z Nadleśnictwa Józefów, na terenie którego zamieszkują zwierzęta, jest to jedna z czterech watah bytujących w tym rejonie. Z prowadzonych obserwacji wynika również, że wilków na Roztoczu z roku na rok przybywa.

Mają tam bowiem niezwykle sprzyjające warunki. Ogromne kompleksy leśne zapewniają spokój, a na dodatek mnogość pożywienia. Jest to też tendencja ogólnopolska. Według danych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, w 2001 r. krajowa populacja wilków była szacowana na ok. 450-550 sztuk. W 2019 roku przekroczyła już 2 tys. osobników.

W naszym regionie wilki oprócz Roztocza, można spotkać w Lasach Janowskich i Puszczy Solskiej. Najliczniej występują one właśnie na obszarze nadleśnictw: Biłgoraj, Janów Lubelski, Józefów i Zwierzyniec. Jednak w ostatnich latach notuje się ich obecność także w nowych miejscach, m.in. w północnej i we wschodniej części województwa, na terenie nadleśnictw: Strzelce, Parczew, Chełm oraz Włodawa.

Niedawno wilk został uchwycony również przez fotopułapkę umieszczoną na przejściu dla zwierząt nad drogą ekspresową S17 Kurów Zachód – Skrudki. Ich obecność wykrywana jest w wielu różnych, często dość nietypowych, gdyż pozbawionych dużych lasów terenach. Jednak związane jest to z migracją tych zwierząt w poszukiwaniu miejsc do osiedlenia się na stałe.

Wilki potrafią wtedy pokonać bardzo duże odległości. Dwa lata temu naukowcy śledzili trasę wędrówki młodego wilka, który urodził się na Roztoczu i wyruszył na poszukiwania nowego domu. Wyruszył on na zachód, bez problemów przepłynął Wisłę w miejscu, gdzie ma ona ponad 200 m szerokości, przekroczył też wiele dróg, w tym drogę krajową nr 19. Pokonując kilkaset kilometrów, dotarł w okolice kompleksu leśnego między Kielcami a Skarżyskiem-Kamienną.

Obecnie przyrodnicy obserwują poczynania kolejnego wilka, który wyruszył z województwa świętokrzyskiego i pokonując całą Lubelszczyznę dotarł na Ukrainę. Niewykluczone jednak, że wkrótce wróci na Roztocze.

Warto pamiętać, że obecność wilków na danym terenie nie powinna wywoływać żadnych obaw. Wszystko dlatego, że zwierzęta te atakują ludzi głównie tylko w bajkach i legendach. Do tego bardzo ciężko jest zaobserwować te zwierzęta. Odczuwają one naturalny strach przed ludźmi i wyczuwając człowieka z dużej odległości natychmiast uciekają.

Fotopułapka zarejestrowała spacer 12 wilków. Zwierząt tych na Lubelszczyźnie przybywa (wideo)

(wideo – nadleśnictwo Józefów, fot. GDDKiA)

42 komentarze

  1. Strzelać dopuki bardziej się nie rozmnożyły.

    • A niby kto ma strzelać, jak myśliwi samych siebie od wilków, czy dzików nie odróżniają.
      Dlatego populacja myśliwych się zmniejsza, a wilków zwiększa…

    • do ciebie głąbie strzelać

  2. Gondol Jerzy Znadwisły

    Wilków na Roztoczu z roku na rok przybywa, a jak z populacja Czerwonych Kapturków i ich babć,
    bo przecież wilki jeść potrzebują… 😆

  3. Wkoncu ktoś prawdę napisał, a nie robi sztuczną nagonkę na zwierzęta. Wystarczy zaglebic się w temat, a nie powtarzac bajki innych nawiedzonych. Brawo autor!

    • Skończ ******** niedawno spotkałem wilka na półotwartej przestrzeni, był w odległości poniżej 50m.
      Nie wykazywał żadnego wzmożonego strachu.
      Nie na darmo powstała teza że odpowiednia liczebność wilków to taka gdy ich nie widać.

      • ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chichot Losu

        Nie wykazywał strachu bo może zbyt apetycznie wyglądasz…
        Pamiętasz piosenkę Andrzeja Rosiewicza; „Zjadłem prokuratora” ?
        Wystarczyło, że: „był taki różowiutki”>

      • Ja ostatnio spotkałem zombie na ulicy. 6m ode mnie. Mówił po polsku.

    • Bajki to ty piszesz. Pojedyńczy osobnik na pewno nie zaatakuje człowieka, ale już wataha owszem. Tylko w mediach takie przypadki są opisywane jako ataki bezpańskich psów.

      • Jerzych bać się należy, Jerzy tak na imię ma. Światowy człowiek, biolog, pisarz, artysta, dentysta, prawnik, wirusolog.

  4. Może trochę kopytnych zagryzą, będzie bezpieczniej na drogach.

    • Wilki w ekosystemie wprowadzają zbędny niepokój i zwiększają migracje zwierząt.
      Czyli masz większą szansę trafić ich uciekający obiad ?

  5. A wszystko po to by ciemna gawiedź bała się do lasu wchodzić, by nie zobaczyła jak wycinka lasów przebiega

  6. Przeciez to psy a nie wilki….

  7. Większy problem stanowią ludzie-wilki, co Prezesowi Klubu Dewelo-Narciarskiego wbijają szpilki.

  8. Mieszkaniec Józefowa

    Zostawcie do ch…lery CHOĆBY te lasy. Wieloletni mieszkaniec okolic Józefowa z tej strony.
    Wejdźcie sobie na mape satelitarną, zobaczcie jaką garstką są tereny zalesione, choć w większości niestety obszary „uprawy leśnej” bo w równych rządkach sadzona monokultura sosnowa z prześwitem na setki metrów nie zasługuje na miano lasu. W naszych okolicach mamy szczęście widywać przynajmniej nieco dziksze tereny, choć i to na naszych oczach jest konsektwentnie rujnowane. Z góry patrząc na kraj widać jedynie geometryczne kształty pól, betonu i dróg przecinających każdy skrawek ziemi rozwijających sie jak rak zatruwający wielki organizm od którego życia jesteśmy uzależnieni a tego nie dostrzegamy lub dostrzec nie chcemy przez naszą ekspanywną, dominatywną nature. Zasiedlamy wielkie połacie ziem, izolujemy od zieleni jakby to beton produkował nam niezbędny do życia pierwiastek i karmił owocami. W polsce, przy około 38 milionowej populacji ludzkiej mamy czelność oburzać sie że w lasach jeszcze mają czelność żyć jakieś zwierzęta, większość gatunków w liczbie minimalnej, takiej, że jakby dać przyzwolenie, to w przeciągu „chwili” wybilibyśmy wszystko, co do sztuki. Myśliwi tłumaczą swoją swoją chorą fascynacje zadawania cierpienia i gaszenia życia, by przez chwile poczuć się panem, przy zwykle zfrustrowanym usposobieniu i nieraz w towarzystwie narkotyku jakim jest alkohol troską o populacje która nie może się już naturalne kontrolować przez brak drapieżników. Ale mimo ciągłej walki o dominacje nad naturą drapieżniki są, odtwarzają gwarantującą samoregulacje liczbę, jedyną przeszkodą jest zfrustronwany dziad z pukawką który poniesiony dumą nie da sobie odebrać przyjemności z zabijania i trofeów. Z jednej strony pojawiają się głosy, że nie wystarczy zwierzyny na wykarmienie wilków, z drugiej – myśliwi zapierają się że strzelają do nadmiaru. Gdzie tu do cholery jakikolwiek sens? Oddajcie lasy zwierzynie a sama się wyreguluje. Populacja wilka będzie kontrolowana przez liczbe dostępnej zwierzyny a populacja zwierzyny przez liczbę karmionych przez nią wilków. Ciągnie nas do miast, tam do spacerów mamy parki, do tego one służą, do tego służą ścieżki turystyczne.

    Gdzie jeszcze chcecie czuć sie panami?! Jeżeli wolicie miejsca odosobnione, bądźcie częścią tego odosobnienia, bo ten luksus jakim jest możliwość doświadczenia natury, z każdą butelką porzuconą w krzakach z lenistwa, z każdym podniesionym głosem i pewnym chodem znika na naszych oczach nieodwracalnie przy tak wzrostowej tendencji.
    Człowiek, jeżeli tylko miałby możliwość zabetonowałby nawet dna oceanów i powietrze (które już teraz przesiąknięte jest skażeniem głupoty) dla samego faktu że tam był, że czuje sie pewnie – ale do czasu, aż zacznie błagać o krople czystego płynu, wdech klarownego, zdrowego powietrza i kawałek zielonego liścia.

    Większość zapewne nie przeczyta, będzie wolała oklepane frazesy i tępe okrzyki skrajności, dla innych moje słowa będą skrajnością. Pozostaje mi tylko smutek współczucia do tych osób dla których zdrowie i chwila zwolnienia od tego ciągłego pędu jest skrajnością a resztki natury lub osoby ceniące normalność – głównym wrogiem i nadzieja że również im uda sie kiedyś (oby nie za późno) na chwile sie zatrzymać i rozejrzeć.

    Niezależnie od tego pozdrawiam

Z kraju