Poniedziałek, 20 maja 202420/05/2024
690 680 960
690 680 960

Festyn budził kontrowersje, ściągnął jednak szereg mieszkańców. Głosy są podzielone (zdjęcia)

Sporo osób bawiło się dzisiaj na Festynie Rodzinnym, jakie został zorganizowany na górkach czechowskich. Jak wskazywali uczestnicy imprezy, słyszeli o kontrowersjach wokół tego miejsca, jednak podkreślali, że nie ma nigdzie w okolicy podobnych terenów do rekreacji.

W niedzielę na terenie górek czechowskich odbył się Festyn Rodzinny. Jego organizatorem była Lubelska Liga Gier Miejskich. Podobnie jak w ubiegłym roku, wydarzenie wywołało szereg kontrowersji. Głównie z tego powodu, że teren ten ma być miejscem masowych egzekucji oraz wciąż nieekshumowanych i nieoznaczonych grobów. Do tego dochodzi zagrożenie dla cennej przyrody górek.

W końcu Miasto postanowiło cofnąć zgodę na organizację imprezy na placu zabaw. Jako powód wskazano na prowadzone w pobliżu prace IPN-u, których celem jest poszukiwanie szczątków ofiar masowych egzekucji z czasów II wojny światowej. Niedawno natrafiono tam na kości należące do dwóch osób.

Wtedy organizator, postanowił przenieść imprezę na biegnącą tuż obok ścieżkę. Zarządza nią spółka TBV Investment, która zgodziła się na jej zajęcie ścieżki celem zorganizowania wydarzenia. Pomimo całego zamieszania, festyn przyciągnął sporą rzeszę mieszkańców. Jak nam wskazywali uczestnicy imprezy, słyszeli oni o kontrowersjach wokół tego miejsca, jednak podkreślają, że nie ma nigdzie w okolicy podobnych terenów do rekreacji.

-Osobiście jestem całym sercem za obrońcami górek czechowskich, gdyż również nie chcę, aby zostały one zabudowane blokami. Osiedle jest po drugiej stronie i tam można budować. A to niech zostanie w niezmienionej formie. Jednak teren ten powinien służyć również jako miejsce rekreacji dla mieszkańców. Jeżeli są tu miejsca pochówków, to należy je zabezpieczyć, oznaczyć, a pozostały teren niech będzie ogólnodostępny – mówi pani Marzena, która przyszła na festyn z dwójką wnuków.

Kolejny rozmówca wskazał na kolejki, jakie utworzyły się do poszczególnych atrakcji. W niektórych trzeba było spędzić nawet po 20-30 minut. To ma pokazywać, jak mieszkańcom są potrzebne tego typu wydarzenia. Pan Grzegorz dodał, że owszem, miejsce jest kontrowersyjne, jednak wskazał, że na co dzień i tak jest tam dużo ludzi, jak nie na ścieżce, to na placu zabaw.

(fot. lublin112)

29 komentarzy

  1. Skoro Górki są klinem wentylującym miasto to niech tak pozostanie. Bo będzie u nas jak w Krakowie. ten serial toczy się już od czasów Pruszkowskiego…

  2. Przynajmniej idąc na ten festyn człowiek trafia na festyn rodzinny, a nie na konwencję PSL jak w ubiegłą sobotę w Piaskach. Pod płaszczykiem rodzinnego festynu zorganizowano festiwal pobożnych życzeń i obietnic politycznych. Burmistrz Piask zrobił mieszkańców w uja i o tym trzeba pisać.

    • Róznica polega na tym, że tam kupują wyborców politycy a tutaj developer. Sprytnie wykorzysta mieszkańców sąsiedniego osiedla z typową patologiczną ciasną zabudową bez miejsc na zielen i rekreację bo wszystko obok bloków to parkingi i drogi. Więc akurat ci mieszkańcy to kupują , ale mam jednak nadzieję że nie będą sprawcami powstania gigantycznego osiedla w tak malowniczym miejscu i tak ważnym dla okolicy i całego miasta. Miasto Lublin powinno ten teren odkupić i powinien tu powstać teren do rekreacji, na to własnie chcemy płacić podatki niekoniecznie na drogi i parkingi bo potrzebujemy miejsc spokojnych i miejsc zielonych.

  3. PRZEBUDŹCIE SIĘ ❗❗❗

    Powiedzcie Szanowni Państwo…
    Jakim cudem tereny, które powinny być dobrem wspólnym- bo są miasta- nagle stają się własnością prywatną?
    Jakim cudem urzędnicy sprawując władzę z ramienia wyborców dokonują wyborów odbierającym ludziom mienie lub prawa???
    Jakich cudem milczeniem odkrywane są kolejne afery z udziałem polityków i rządzących?
    Dla kogo oni tak naprawdę pracują wydając pieniądze na jakieś np. ,,muzeum” kryminałów lubelskich, wspomnianą Ligę Gier Miejskich, czy zlecając układanie kostki, by ją za chwilę zerwać i sadzić rośliny???
    Kim oni są???
    Prywatnymi zarządcami publicznego dobra???
    Trochę przypomina to czasy powojenne, gdzie jakiś kacap nagle np. zasiadał w gabinecie Sanguszki na jego krześle, przy jego stole i zaczynał ,,rządzić”…
    KIEDY MY TĘ CHOŁOTĘ POGONIMY???
    DOKĄD BĘDĄ DZIAŁAĆ NA NASZĄ SZKODĘ???

    • Dokładnie tak! Jakim prawem ktoś zabrania mi chodzić po łąkach mówiąc jakieś brednie o miejscu masowych egzekucji? To jest miejsce publiczne i będę sobie chodził jak chcę.

      • Tak zwłaszcza po tym ogrodzonym przez developera ,juz widzę AKUK – jeden kupiony przez developera, tym niby parkiem developer was kupuje. A w miejscach publicznych czyli wspólnych też obowiązują zasady, ale ważne dla tych którzy patrzą dalej niż czubek własnego nosa .

        • A co mnie obchodzi jakiś developer. Jak lubisz mieszkać w blokowiskach, to się interesuj developerami.

    • zakładaj jakąś partię: Sprawiedliwości Społecznej

  4. to tak jak z +500 każdy bierze, ale wszyscy psioczą na pis ! jaki to typowe dla POlaków ehh:/