Twierdzą, że dzieci hałasują, więc chcą zlikwidować plac zabaw. Zapadła decyzja o referendum w tej sprawie
14:37 14-09-2020 | Autor: redakcja
14:37 14-09-2020 | Autor: redakcja
ideologia krzyczących dzieci …. super porównanie !
Taka prawda
Tak samo jak ideologia fanatycznych staruszków z klapkami na oczach zapatrzonych w PiS, wrzeszczących i wyzywających wszystkich, którzy nie popierają tej opcji politycznej. Tak to własnie dzisiaj steruje się tłumem.
Napieprzające dzwony nie przeszkadzają tylko dzieci. Popieprzone społeczeństwo.
Ja uważam ze dzieci nikomu nie przeszkadzają. Nigdzie i nigdy nikomu nie przeszkadzały-ba, wywołują nawet ciepłe uczucia.
Przeszkadzają tylko niewychowane bachory.
Tak jak niewychowani dorośli i niewychowani starcy.
To czemu reszta bloków polikwidowała swoje place zabaw. Polecam zapoznać się z tematem
Idzie koniec świata
Ludzie muszą chyba naprawdę dostac mocno w pis dę żeby w końcu się opamiętać
Nn,i tu się z Tobą zgodzę.Ludziom to już we łbach się przewraca tylko ciągle mnie zastanawia czemu.Dobrobyt?,nie,bo mógłby się wyprowadzić.Może prawo,też do bani,a może to czysta zawiść głupiego społeczeństwa.Teraz każdemu wszystko przeszkadza,czemu?Raptem wszyscy roszczeniowi?Dobre,wnioski nasuwają się same,egoistyczne jednostki nazywające się społeczeństwem,wspólnotą i etc.Wielkie”G” ,z hasłem bo mi się należy.Cieszmy się ,że 39 i wojna była za innych pokoleń,bo teraz zostalibyśmy zmieceni w ciągu dnia z roszczeniowcami w stylu”od amerykana wymagam”Jesteśmy najgorszym sortem w europie,życzenia przy okazji świąt??,a jeden drugiemu w duszy życzy najgorszego.Co się dziwić,że plac zabaw dzieci przeszkadza.
Dzieci niech sobie na komputerach grają a nie na nerwach
zlikwidować biedronkie żeby pienriki moherowe nie miąly sie gdzie pchac
Moja dobra koleżanka ma autystyczna córkę. Większość czasu siedzi z nią i jej braciszkiem sama bo facet jeździ za granicę. Do owej Biedronki mogą pójść na zakupy albo zaraz po otwarciu albo 30minut przed zamknięciem. Dlaczego? w dzień się nie da. Była kilka razy w dzień i zawsze kończyło się wyjściem bez zakupów z duszącym się z przerażenia dzieckiem. Powód- ZAWSZE trafił się jakiś niewychowany bachor który akurat postanowił sobie pokrzyczeć na środku sklepu-ku aprobacie, lub całkowitej ignorancji „rodzica”. Zawsze. To wk*rwia najbardziej. Kobieta jest wspaniałą matką- a przegrywa w starciu z patolą…
Tak czytam i mam wrażenie że trochę cię ponosi.
dziadkom kupić stopery
wieś przyjeżdża do miasta – obce dzieciaki pod oknem przeszkadzają.
miasto wyjeżdża na wieś – krowy śmierdzą, kury śmierdzą.
jak ktoś nie ma wyobraźni, jak może być w jego wymarzonym miejscu, to trzeba pojechać i sprawdzić, a dopiero później się przeprowadzać!
Demokracja w pełnej okazałości. W ramach akcji odwetowej ogłosić referendum na likwidację ławeczek by osoby starsze nie siedziały pod bkokiem. Bo to przeszkadza osobom młodszym w zabawie
Popieram. Mam 32 lata, plac zabaw pod oknem, a dzieciarnię wrzeszczącą prawie do 22.00 mam ochotę udusić. Nie dziwię się, że ludziom puszczają nerwy, bo część dzieci to dzicz.
Jak będę się przeprowadzać, to zapytam od razu czy jest plac zabaw pod oknem. Bo o odpoczynku po pracy, to mogę pomarzyć
Własne dzieci na tym placu już wychowali, więc pora zwijać interes.
Też prawda.