Twierdzą, że dzieci hałasują, więc chcą zlikwidować plac zabaw. Zapadła decyzja o referendum w tej sprawie
14:37 14-09-2020 | Autor: redakcja
Mieszkańcy bloku przy ul. Bursztynowej 37 będą musieli się opowiedzieć w referendum, za lub przeciw, likwidacji placu zabaw znajdującego się w obrębie budynku. O sprawie zaalarmowała nas Czytelniczka i przesłała druk, który znalazł się w skrzynkach na listy mieszkańców.
– Jestem zbulwersowana zaistniała sytuacja, jak można zabronić dzieciom zabawy na placu zabaw, który jest tam od 25 lat. Nie jestem partyjna, ale PiS wspiera politykę rodziny, a tutaj jest dosłownie jakaś ideologia krzyczących dzieci. Kiedyś obok bloku było boisko, a teraz jest Biedronka – napisała do nas jedna z mieszkanek budynku przy ul. Bursztynowej.
Wczoraj mieszkańcy znaleźli w swoich skrzynkach na listy kartę do udziału w referendum opieczętowaną pieczęcią Administracji Osiedla „Widok”. Znajdują się na niej trzy pytania, na które należy odpowiedzieć, TAK lub NIE. Pytania brzmią następująco: Czy jesteś za utrzymaniem placu zabaw w dotychczasowym stanie?, Czy jesteś za likwidacją części urządzeń zabawowych? oraz Czy jesteś za likwidacją placu zabaw w całości?
– Dzieci zamiast powietrza, będą miały komputery i telefony do zabawy – dodaje rozgoryczona Czytelniczka.
Jak nam przekazano problemem okazują się…dzieci, które na placu zabaw krzyczą, co więcej mają też chodzić po trawie. Takie zachowanie, pewnym osobom nie odpowiada, napisała w mailu mieszkanka bloku. Pomysł na likwidację placu zabaw jest nieco kuriozalny, ponieważ jest to jedyne miejsce, gdzie dzieci z budynku nr 37 mogą się bezpiecznie bawić.
O sprawę likwidacji placu zabaw zapytaliśmy administratora tego terenu, czyli Spółdzielnię Mieszkaniową Czuby.
– Plac zabaw przy ul. Bursztynowej 37 funkcjonuje od początku oddania budynku do użytkowania, tj. blisko 30 lat. Pani przedstawicielka nieruchomości i część starszych mieszkańców skarżą się na hałasujące dzieci. Powstał konflikt mieszkańców, który zostanie rozstrzygnięty w wyniku referendum. Większość mieszkańców biorących udział w głosowaniu zdecyduje czy pozostawić plac zabaw w dotychczasowej formie, zmniejszyć ilość urządzeń, czy go zlikwidować – poinformowała nas Bożena Zielińska z-ca prezesa ds eksploatacji w SM Czuby.

(fot. nadesłane, Google Street View)
Jak nie wiadomo o co chodzi… to chodzi o kolejny parking. Ten głupi, nikomu nie potrzebny plac zabaw zabiera kierowcom kilka miejsc parkingowych. Zawsze można zawieźć dzieci do bawialni, a dzięki dodatkowym miejscom można tego dokonać jeszcze łatwiej.
Ja wiem o co chodzi. O ścieżki dla rowerzystów. Ten głupi, nikomu niepotrzebny plac zabaw zabiera rowerzystom miejsce pod nową trasę.
wiekszej durnoty nie słyszałem
a może jakiś kontrargument?
A może jakiś parking rowerowy,albo plac przesiadkowy Franiu?
Nie pleć głupot jak nie znasz sytuacji, plac zabaw jest między dwoma blokami i w żaden sposób autem tam nie wjedziesz
Cisną mi się na usta słowa, które niewątpliwie pasują jak ulał do zachowania „część starszych mieszkańców”.
Zapomniał wół, jak cielęciem był…
podobno katolicki kraj.
„nie rób drugiemu…..”
haha, skończcie z tą fikcją !
kiepskiej tańcownicy to i spódnica przeszkadza.
Co?! xD Masz internet to chociaż sobie sprawdź powiedzenie: złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy. Tańcownico ty
Proponuję referendum w sprawie zlikwidowania osób starszych… swoją drogą ciekawe czy sąsiadujące tory kolejowe im nie przeszkadzają xaxaxa
będą zlikwidowane po następnym referendum
Starym pierdzielom zawsze coś przeszkadza.
Też będziesz stara…
to się w pale już nie mieści … na starych osiedlach (Słowackiego, Mickiewicza, Krasińskiego)
do głowy by nie przyszło (a mieszkają tam przeważnie osoby starsze) aby likwidować place zabaw.
kto tam mieszka na Bursztynowej ( ….) ???? że im dzieciaki przeszkadzają. !!!!
Tam wychowują dzieci nie hodują
Obserwatorzy,sama wiocha tam mieszka! Im wszystko przeszkadza,ptaki,kwiaty,dzieci ,psy i inne zwierzęta. Niech wracają na wieś.
Ale „wiochy” ty nie obrażaj bo krew się poleje:D. My ich na wsi nie chcemy.
rozumiesz co oznacza „starsi ludzie”..? niby że na starość uciekli ze wsi…? trochę logiki!
Miałem kupić mieszkanie właśnie przy tym placu zabaw. Było tak głośno, że zrezygnowałem. Tych, którzy tam nie byli ale chcą uchodzić za mądrości tutaj, zapraszam na Bursztynową. Huk niesamowity, pisk i krzyk od godziny 10 do 18 – wypytałem lokalsów jak to wygląda bo faktycznie jest bardzo głośno.
Aż się przeszedłem po okolicy. Jest jeden plac zabaw po drugiej stronie ulicy ale jest kompletnie pusty – pewnie dlatego, że w cieniu przez większość dnia. A ten plac przy Bursztynowej 17 jest jak koloseum – z każdej strony obudowany blokami przez co dźwięk się odbija i wzmacnia.
na krasińskiego masz 3 palce zabaw w tym dwa spółdzielni, które ciągle są wzbogacane o nowe atrakcje.
Tak trzymać….
Na plac przychodzą ludzie z całej okolicy….
A jednak zostały polikwidowane place zabaw, zarówno na os. Slowackiego jak i Mickiewicza. Ma Pan /Pani/nieaktualne wiadomości.
Ja się nie dziwię tym ludziom. Teraz bombelki mogą wszystko, drzec się na klatce schodowej jak to mają w zwyczaju bachory na nowych osiedlach, na ulicy, a mamusie dumne że bombel tak ładnie krzyczy. Mieszkam na nowym osiedlu, na szczęście nie mam przed oknami placu zabaw jednak wychodząc na spacery i patrzeć co się dzieje blok dalej to na prawdę szczere współczucia
Dokładnie. Mieszkam na osiedlu z 2007 roku – na parterze. Obok mojego balkonu jest plac zabaw. Oczywiście muszę słuchać od 7 do ~22-23, jak sobie ładnie dzieciaczki krzyczą, nie mówiąc już o tym, że pchają się na klatkę, że nie da się przejść, a nie zejdą przecież z drogi, bo mama nie nauczyła. A żeby któreś z nich „dzień dobry” powiedziało, to można zapomnieć…
Mi też się nie podoba, że muszę emerytów wpuszczać w autobusie, muszę wlec się za nimi kiedy jadę autem i kiedy wychodzą z kundelkami na spacer to nie chce im się schylać i zostawiają miny na trawnikach – ale żyję z tym! I wy starsi ludzie albo się pogódźcie z tym, że dzieciaki też mają prawo tam mieszkać, albo się wyprowadźcie na pustynię. Mam nadzieję, że ten pomysł szybko upadnie i zdrowy rozsądek wygra.
A czy ci emerycie drą ci ry*a pod oknem jak próbujesz odpocząć?
„albo się wyprowadźcie na pustynię”
O ile dobrze pamiętam to darcie ry*ja w miejscu publicznym jest złamaniem ogólnych zasad przyjętych w społeczeństwie. Znaczy kiedyś tak było-teraz jak patole wychowują przyszłe pokolenia patusów ten kto krzyknie głośniej ma mocniejsze struny głosowe i to powód do dumy. Tylko czekać aż zaczną skakać po drzewach.
odpoczywa sie w nocy cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 rano, to normalne ze w blokowiskach jest gloso, w dodatku blokowiska nie tłumią odgłosów, decydując sie na mieszkanie w blokowiskach trzeba byc tego świadomym, ale coż mamy roszczeniowe egoistyczne społeczeństwo kotórym juz nawet dzieci przeszdzaja….
Powtórzę jeszcze raz-dzieci nie przeszkadzają.Przeszkadzają niewychowane bachory. Nie myl tych dwóch pojęć. Społeczeństwo jest coraz gorsze fakt. Nie zwraca się uwagi na innych ludzi, może zmęczonych po pracy (ludzie pracują też na noce-wiedziałeś?), może chorych, może chcących dożyc swoich dni w spokoju-ważne żeby mój bachor mógł podrzeć r*ja…
Miałem kupić mieszkanie właśnie przy tym placu zabaw. Było tak głośno, że zrezygnowałem. Tych, którzy tam nie byli ale chcą uchodzić za mądrości tutaj, zapraszam na Bursztynową. Huk niesamowity, pisk i krzyk od godziny 10 do 18 – wypytałem lokalsów jak to wygląda bo faktycznie jest bardzo głośno.
Aż się przeszedłem po okolicy. Jest jeden plac zabaw po drugiej stronie ulicy ale jest kompletnie pusty – pewnie dlatego, że w cieniu przez większość dnia. A ten plac przy Bursztynowej 17 jest jak koloseum – z każdej strony obudowany blokami przez co dźwięk się odbija i wzmacnia.
Nie ma czegoś takiego jak cisza nocna. Jest zakłócanie porządku o jakiejkolwiek godzinie ( nawet w południe).
A podczas zakupu mieszkania to planów osiedla nie pokazali??? Kota w worku Pan kupił? Skoro zdecydował się Pan na zakup mieszkania przy placu zabaw to niech Pan teraz głupot nie chrzani. Jedni mają pod oknami plac zabaw, inni parking. Takie uroki życia na osiedlu.
Pełna zgoda.Niestety większość ludzi to posiadacze takich bombelków. Wiec co bombelki nie będą miały gdzie krzyczeć do woli?
Rozpier*ala mnie to mówienie ze „kiedyś”. Kiedyś dzieci były inne.Nie wiem-po prostu inne. Nie pamiętam żeby mama pozwalała nam wrzeszczeć w sklepie czy rzucać cokolwiek z półek. To samo w restauracjach. Jeszcze jako nastolatka rzadko obserwowałam takie zachowania. Patusy z niewychowywanymi bachorami były, owszem. Ale nie na taką skalę jak teraz.
Mam nadzieję ze coś ruszy w końcu w tym temacie i przestanie się stawiać znaku równości między niewychowanym gnojem a dzieckiem które rodzice wychowują i uczą szacunku do innych…
Proponuję przeprowadzkę na wieś, skoro miasto przeszkadza. Uppss… tam może czasem śmierdzieć a czasem wredny sąsiad będzie w nocy zboże zbierał….
wali prostactwem od Ciebie gorzej jak na wsi. Twoje miejsce jest w kanale
Ty to się nigdy nie darłaś/darłeś, nie? Takie grzeczne dziecko, cichutko zawsze siedziało, to se teraz poużywa.
Partykułę „naprawdę” piszemy łącznie.
*Sobie, nie se.
Też tak mieszkam z placem zabaw pod oknem, nikomu tego nie życzę, spokoju nie zaznasz w dzień dzieci wieczorem i w nocy młodzież. Ktoś kto projektuje taki plac chyba nie zdaje sobie sprawy jakie to uciążliwe sąsiedztwo. Współcześni rodzice są bezkrytyczni wobec swoich dzieci i nie liczą się z nikim. Taka prawda.
Lublin – miasto inspiracji…
Do Ags Czy Twoje „bachory’,’bąbelki’ odchowane ?
a przewodnicząca bloku pobiera 1200 zł za prace jaka się pytam ?
Darmozjada na garnuszku obywateli , typowe bolszewickie myślenie !
A na emerytury to kto będzie pracował ? Dzieci !
Ty sobie jaja robisz? Jak potomstwo patusów , którzy nie potrafią nauczyć 6 latka jak zachowywać się w przestrzeni publicznej ma na cokolwiek pracować? Stać w kolejce po zasiłek do MOPSu na który ci ludzie będą pracować do 70tki albo śmierci…
na własną emeryturę pracuje sie samemu
Co za bzdura. W Polsce na emeryturę pracują Ci co pracują.
Emeryturę w Polsce? Ci co teraz są przed 40tką emerytury na oczy nie zobaczą.
Na moją emeryturę pracuję sobie sama.
dokładnie zgadza się się Pani Ilono
ostatnio się tego dowiedziałem ze przewodnicząca tyle bierze a miała 2 córki które tez tak krzyczały jaka beszczelna chytra baba Jak ta z Radomia
Tak i syna. Szkoda że pani Ilola nie przejęła się faktem że na całym osiedlu było 4 jak nie 5 placów zabaw, a obecnie pozostał ten. Wychowywałem się tam od początku i nie dziwie się ze chcą to zlikwidować biorąc pod uwagę kształt budynku, niosą się tam wszystkie krzyki i to strasznie, tak było kiedyś i tak jest dziś tyle że o 22 to się grzecznie do domu wracało, cicho na ławeczce siedziało albo jak ktoś niewyżyty był to do lasu a nie teraz pełna jadka. Dodatkowo jak kiedyś było po 4 rodziny na klatkę z małymi dziećmi tak teraz może z jedna na dwie klatki. Wymiana pokoleń robi swoje 3/4 osób tam przebywających pochodzi z sąsiednich bloków, a oni na ten plac się nie składają, a swoje bąbelki tam puszczają by się wyżyły. I tak na noc wracają do swojego bloku już bez sąsiadującego placu zabaw aby w ciszy mogły zasnąć. Swoją drogą nie przypominam sobie też by tam pani Ilona się wychowywała w tym bloku, by teraz wypowiadać się o placu zabaw.