Na przejściu potrącił śmiertelnie 14-latkę. Złożył apelację od wyroku

Trzy lata bezwzględnego pozbawienia wolności to wyrok, jaki w kwietniu usłyszał Piotr C., za śmiertelne potrącenie 14-latki na przejściu w Lublinie. Mężczyzna domaga się, by sąd jeszcze raz zajął się sprawą, gdyż nie została dokładnie ustalona prędkość z jaką się poruszał.

 

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie po raz kolejny odbyło się posiedzenie w sprawie tragicznego w skutkach wypadku na ul. Jana Pawła II w Lublinie. W marcu 2014 roku, kierujący bmw Piotr C., zignorował to, że przed przejściem dla pieszych zatrzymało się inne auto i potrącił przechodzącą na druga stronę jezdni 14-latkę. Choć w kwietniu b.r. zapadł wyrok w tej sprawie, gdzie mężczyzna został skazany na trzy lata więzienia, jego obrońca złożył apelację od wyroku.

Sędzia po zapoznaniu się z dokumentacją postanowił, że na ten temat wypowiedzą się biegli, którzy w różnych etapach postępowania określali prędkość z jaką poruszał się Piotr C. Chodzi o to, że w opiniach biegłych, określona przez nich prędkość różni się miedzy sobą. Dlatego też sprawa została odroczona do połowy grudnia.

Do tragicznego wypadku doszło w marcu 2014 roku na ulicy Jana Pawła II w Lublinie. Jadący bmw, 24-letni wtedy Piotr C., potrącił przechodzącą przez przejście dla pieszych 14-latkę. Dziewczyna pomimo natychmiast udzielonej pomocy zmarła. Jak później ustalili śledczy, zanim doszło do potrącenia, na przejście wchodziła grupa pieszych. Jadący prawym pasem jezdni samochód zatrzymał się, aby umożliwić im pokonanie jezdni, jednak kierujący bmw 24-latek, jadąc lewym pasem z ustaloną przez biegłych prędkością w granicach 100 km/h wjechał wprost w idącą jako pierwszą nastolatkę.

Dziewczyna schodziła już z przejścia gdy została uderzona lewą stroną auta. Siła uderzenia była tak duża, że nastolatka przeleciała w powietrzu kilka metrów aż za barierki dzielące pasy jezdni. Z kolei rozpędzone auto zatrzymało się dopiero kilkadziesiąt metrów dalej, kierowca zawrócił i z powrotem przyjechał na miejsce wypadku.

W trakcie kwietniowej rozprawy, sędzia nie miał wątpliwości co do winy Piotra C., i wydał wyrok surowszy niż wnosiła o to obrona oraz prokurator. Choć za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi do 8 lat pozbawienia wolności, obie strony żądały dwóch lat więzienia. Sędzia jednak nie przychylił się do wniosków ani prokuratora ani obrońcy, lecz wysłuchał próśb rodziców ofiary, którzy występując jako oskarżyciele posiłkowi wnosili o przykładniejsze ukaranie Piotra C. Wyrok jaki zapadł to 3 lata bezwzględnego pozbawienia wolności a także pięć lat zakazu prowadzenia jakichkolwiek pojazdów.

(fot, wideo – lublin112)
2015-11-04 20:25:44