Środa, 22 lipca 202622/07/2026
690 680 960
690 680 960

Zwykły las zamienił się w harcerskie miasteczko. Ponad 250 osób zbudowało obóz od podstaw

Nie ma tu gotowej stołówki, asfaltowych alejek ani wygodnych domków. Jest las, kilkaset rąk do pracy i pomysł, by stworzyć coś własnego. Harcerze z Hufca ZHP Lublin w kilka dni zamienili leśną polanę w prawdziwe obozowe miasteczko — miejsce, gdzie młodzi ludzie uczą się samodzielności, współpracy i odpowiedzialności.

Jeszcze kilkanaście dni temu był tu tylko las. Dziś w tym samym miejscu funkcjonuje niewielkie, samowystarczalne miasteczko z własną infrastrukturą elektryczną i wodną, kuchnią polową, magazynami, prysznicami, bramami wejściowymi oraz drewnianym wyposażeniem. Wszystko powstało dzięki pracy ponad 250 osób z Hufca ZHP Lublin, które wakacje spędzają podczas Harcerskiej Akcji Letniej w Uściu w województwie lubuskim.

To nie jest zwykłe pole namiotowe ani gotowy ośrodek wypoczynkowy. Harcerski obóz został zbudowany od podstaw — dokładnie tak, jak od dziesięcioleci wygląda tradycja letnich wyjazdów harcerskich.

Najpierw był las, później powstało miasteczko

W obozie uczestniczy 213 zuchów i harcerzy w wieku od 7 do 18 lat. Nad ich bezpieczeństwem czuwa 44-osobowa kadra instruktorska. Całe obozowisko tworzy siedem podobozów, 64 wojskowe namioty mieszkalne oraz 22 namioty gospodarcze i programowe. Zanim jednak młodzi harcerze rozpoczęli wakacyjną przygodę, do pracy ruszyła grupa kwatermistrzowska. Jej zadaniem było przygotowanie miejsca, które przez kilka tygodni stanie się domem dla ponad 250 osób.

W ciągu zaledwie kilku dni w środku lasu powstała niezbędna infrastruktura: doprowadzono energię elektryczną i wodę, wykonano instalację hydrauliczną, przygotowano zaplecze sanitarne, zbudowano prysznice oraz miejsca potrzebne do codziennego funkcjonowania obozu. To właśnie ta część pracy często pozostaje niewidoczna dla osób z zewnątrz. Zanim pojawią się ogniska, gry terenowe i harcerskie przygody, ktoś musi zadbać o to, aby obóz był bezpiecznym i dobrze zorganizowanym miejscem do życia.

Pionierka, czyli nauka przez działanie

Po przyjeździe uczestników rozpoczęła się właściwa budowa podobozów. Harcerze sami rozstawiali namioty, przygotowywali drewniane konstrukcje i tworzyli wyposażenie obozowiska. Powstały między innymi półki wyplatane ze sznurka, stoły, ławki, tablice ogłoszeń, śmietniki, bramy wejściowe oraz charakterystyczne harcerskie ogrodzenia — tak zwane zeriby. Najstarsi uczestnicy wykonali również tradycyjne drewniane prycze do spania.

Ta część obozowego życia nazywana jest pionierką. Od lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów harcerskich wakacji. Nie chodzi jednak wyłącznie o budowanie konstrukcji z drewna. Pionierka uczy planowania, odpowiedzialności, współpracy i radzenia sobie w praktycznych sytuacjach. Dla wielu młodych ludzi jest to pierwsza okazja, aby własnymi rękami stworzyć miejsce, w którym będą mieszkać przez kolejne dni.

Obóz, który działa jak mała społeczność

Życie w harcerskim miasteczku wymaga zaangażowania wszystkich uczestników. Każdy ma swoje obowiązki — harcerze pełnią służby kuchenne i porządkowe, pomagają przy przygotowywaniu oraz wydawaniu posiłków, dbają o czystość i wspólnie odpowiadają za codzienne funkcjonowanie obozu. Dzięki temu obóz staje się czymś więcej niż tylko wakacyjnym wyjazdem. To mała społeczność, w której każdy ma swoje zadanie i każdy wpływa na to, jak wygląda wspólne życie.

Budowa obozu to jednak dopiero początek przygody. Każda drużyna i gromada realizuje własny program tematyczny dopasowany do wieku uczestników i charakteru jednostki. W tym roku harcerskie fabuły przenoszą uczestników między innymi do świata Harry’ego Pottera, Japonii, Hawajów, średniowiecznej osady, a także do rzeczywistości inspirowanej „Panem Tadeuszem”, „Odyseją” Homera czy podróżą „W 80 dni dookoła świata”.

Harcerze zdobywają sprawności, wykonują zadania zespołowe, uczestniczą w pieszych wędrówkach, grach terenowych i warsztatach. Miłośnicy puszczaństwa mogą także nocować poza terenem obozu w samodzielnie przygotowanych szałasach, ucząc się życia w lesie zgodnie z zasadami Leave No Trace, czyli pozostawiania po sobie jak najmniejszego śladu.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Za organizację i bezpieczeństwo uczestników odpowiada 44-osobowa kadra instruktorska. Na miejscu obecni są również ratownik wodny, lekarze oraz psycholożka. Wsparcie psychologiczne podczas obozów nie jest jeszcze standardem we wszystkich środowiskach harcerskich, jednak Hufiec ZHP Lublin zdecydował się wprowadzić takie rozwiązanie już w 2023 roku.

Psycholożka wspiera zarówno dzieci i młodzież, jak i kadrę. Pomaga w codziennych sytuacjach, wzmacnia poczucie bezpieczeństwa i pokazuje młodym ludziom, że rozmowa o trudnościach i proszenie o pomoc są elementem odpowiedzialności. Jak podkreślają organizatorzy, współczesne harcerstwo to nie tylko nauka samodzielności i działania w terenie, ale również troska o relacje i dobrostan uczestników.

Kontrole potwierdziły dobrą organizację

Obóz w Uściu odwiedzili przedstawiciele Państwowej Straży Pożarnej, Policji oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej w Nowej Soli. Kontrole zakończyły się pozytywną oceną przygotowania i organizacji wypoczynku. Przeprowadzono także próbne ewakuacje oraz zajęcia dotyczące bezpieczeństwa, aby uczestnicy wiedzieli, jak reagować w różnych sytuacjach.

– Wielu osobom harcerstwo kojarzy się przede wszystkim z bieganiem po lesie. Tymczasem to przede wszystkim szkoła samodzielności, współpracy i odpowiedzialności. Dzieci, młodzież i kadra nie przyjeżdżają tutaj do gotowego ośrodka, ale wspólnie budują całe obozowisko od podstaw – mówi Wiktoria Ceglarska, członkini Komendy Hufca ZHP Lublin ds. promocji.

Jak dodaje, ważnym elementem współczesnego harcerstwa jest również dbanie o zdrowie psychiczne uczestników i kadry.

Las zostanie taki, jaki był przed obozem

Za kilka dni harcerskie miasteczko zniknie. Drewniane konstrukcje zostaną rozebrane, namioty złożone, a teren dokładnie uporządkowany.

Dla harcerzy równie ważne jak zbudowanie obozu jest pozostawienie po sobie miejsca w stanie możliwie najbardziej zbliżonym do tego sprzed przyjazdu.

Bo prawdziwy harcerski obóz nie zostawia po sobie murów ani trwałych śladów. Zostawia doświadczenia, przyjaźnie i wspomnienia, które uczestnicy zabiorą ze sobą na długo.

 

 

2 komentarze

  1. kaskaderzy i cyrkowcy
    Ocena: 2

    Brawo! Jesteście przykładem.👍

  2. Ocena: -7

    Kleszcze lubią to.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Sport

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia