Czwartek, 22 lutego 202422/02/2024
690 680 960
690 680 960

Zderzenie pojazdów przed przejściem dla pieszych. Jedna osoba trafiła do szpitala (zdjęcia)

W piątek rano na ul. Mełgiewskiej doszło do zderzenia dwóch pojazdów osobowych przed jednym z przejść dla pieszych. Do szpitala trafiła jedna osoba.

Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 9 na ul. Mełgiewskiej w Lublinie. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o zderzeniu dwóch pojazdów osobowych przed przejściem dla pieszych. Na miejscu interweniowała straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.

Ze wstępnych informacji wynika, że było to najechanie na siebie pojazdów przed przejściem. Kierowca peugeota nie wyhamował za skodą, a następnie z impetem uderzył w jej tył. W wyniku tego jedna osoba podróżująca skodą wymagała pomocy medycznej i została przetransportowana do szpitala.

W rejonie wypadku występują utrudnienia w ruchu, na pasach w kierunku Świdnika. Policjanci ustalają szczegółowe okoliczności zderzenia obu pojazdów.

Zderzenie pojazdów przed przejściem dla pieszych. Jedna osoba trafiła do szpitala (zdjęcia)

Zderzenie pojazdów przed przejściem dla pieszych. Jedna osoba trafiła do szpitala (zdjęcia)

Zderzenie pojazdów przed przejściem dla pieszych. Jedna osoba trafiła do szpitala (zdjęcia)

Zderzenie pojazdów przed przejściem dla pieszych. Jedna osoba trafiła do szpitala (zdjęcia)

(fot. lublin112.pl)

15 komentarzy

  1. Kierowca peugeota był zajety innymi czynnościami niż obserwacja drogi a wystarczy 1-2 sekundy plus trochę wyższa prędkośc niż dozwolona i kłopoty gwarantowane.
    Spokojnej jazdy i życzliwej jazdy innym kierowcom.

  2. Pieszy idzie wzdłuż chodnika, nagle robi zwrot o 90 stopni i w ułamku sekundy staje się pieszym mogącym wtargnąć na Przejście dla pieszych – kierowca w tym momencie, postępując zgodnie z przepisami o ruchu drogowym musi raptownie hamować, aby nie narazić się na ruinę finansową. Skutek widoczny na zdjęciach dobrze, że pieszego nie było na pasach. Nowymi przepisami wcale nie podniesiono bezpieczeństwa na drogach.

    • Nie można na podstawie jednego przykładu, twierdzić, że nowe przepisy nie poprawiają bezpieczeństwa. Podany przez ciebie przykład jest dość marginalny, choć nie twierdzę, że nie do takich sytuacji nie dochodzi.
      W pozostałych przypadkach, nowe przepisy, poprawiają znaczenie bezpieczeństwo przechodzących osób, bo nie ma lepszej gwarancji, na to, że do potrącenia nie dojdzie, niż pojazd, który zatrzymał się przed PdP. Wtedy do potrącenie na pewno nie dojdzie. Każde inne przechodzenie – nie daje już takiej pewności. Bo nawet wtedy, gdy nadjeżdżający pojazd jest daleko, do nigdy nie ma 100% pewności, że się zatrzyma.
      Te nowe przepisy – na świecie obowiązuje od 33 lat.

      • „choć nie twierdzę, że nie do takich sytuacji nie dochodzi.” – ale, w takiej sytuacji, winnym potrącenia, zostałby uznany pieszy. Tak pieszy. W 5% potrąceń na PdP – winni są piesi. To co napisałeś, to jest właśnie jeden z takich przypadków.

        • W mojej ocenie nowe przepisy pogorszyły bezpieczeństwo pieszego, jednym z przykładów jest fakt, iż jeszcze nigdy w Polsce kierowcy tak chętnie nie zatrzymywali przed PdP, nawet nie trzeba się rozglądać, nawiązywać kontaktu wzrokowego z kierowcą wystarczy się zbliżyć do przejścia i samochody już się zatrzymują – i to jest bardzo niebezpieczne dla pieszych, bo w ten sposób zatrzymuje się 90 % pojazdów, a pozostałych 10 % dalej jedzie jak gdyby nigdy nic, (bo w tych 10 % kierowca może być pijany, mogła szyba zaparować, mucha wpadła do środka i rozproszyła kierowcę, ktoś stracił pracę (ew. zmarł ktoś bliski) i kierujący jest w depresji przez to nieuważny i setki innych powodów.

    • Na ekspresówce zdarzy się też czasem, ktoś jadący pod prąd. Ale nikt z tego powodu, nie wprowadzi np. ograniczenie prędkości na ekspresówce do 40km/h, by zniwelować skutki ewentualnego zderzenia się z kimś jadącym pod prąd.
      Twój wywód prowadzi właśnie do takiego sposobu myślenia: „Zmieńmy zasady ruchu, bo ktoś może wjechać pod prąd na ekspresówkę, albo wejść nieostrożnie na PdP.”

    • Jeżeli ktoś nieostrożnie (i wbrew przepisom) wchodzi na PdP, to zmiana przepisów nic tu nie zmieni z punktu widzenie tej nieostrożnie przechodzącej osoby.
      Zaś z punktu widzenia kierującego – jest to zmiana na korzyść bezpieczeństwa jak najbardziej. Zmusza ona do wolniejszej i ostrożniejszej jazdy, co przekłada się na bezpieczeństwo Wszystkich. Także drogowych ameb. Tych pieszych, jak i tych w pojazdach.
      No i skoro (jak sam piszesz) zdarzają się nieostrożne wejścia pieszych na pasy, tym bardziej należy myśleć także za takie osoby, jeżeli decydujemy się na kierowanie pojazdem. To jest nas kierowców – świadomy i dobrowolny wybór. Jeżeli zaś nie potrafisz udźwignąć wiążącej się z tym odpowiedzialności, to nie kieruj. Pojedź autobusem, ew. hulajnogą, czy rowerem, bo tym przynajmniej takiej szkody nie wyrządzisz, jak samochodem.

  3. PdP tam było. Ale to nie było wydzielone, występujące samodzielnie PdP, lecz PdP w obrębie skrzyżowania. Skrzyżowanie w dodatku z sygnalizacją świetlną. Więc sam fakt istnienia PdP, nic tu nie zmienia i nic do tego zdarzenia nie ma.
    Tak tylko wyjaśniam, bo wielu na tym forum ma uczulenie na PdP. I do krzyżowe. Bo występujące łączenie z uczuleniem na rowerzystów, fotoradary, ppolicję oraz przepisy ich dotyczące.

  4. Pdp powinny występować z sygnalizacją świetlną lub szykanami w postaci barierek, zmuszających do spowolnienia ruchu pieszego w kierunku tego przejścia. Pozwala to zauważyć intencje pieszego. Inaczej następuje niepotrzebne zwalnianie, hamowanie, skupianie uwagi na osobę idącą w kierunku przejścia ale np. chcącą wyrzucić papierek do kosza stojącego akurat przy przejściu. Należy zlikwidować 30% przejść- jest ich za dużo. Można przechodzić przecież w obrębie skrzyżowania ustępując pojazdom. Można przechodzić między przejściami. Mpdp i pdr powinny być odsunięte od skrzyżowań i zatok autobusowych min 15m. Należy usunąć wszystkie kosze od mpdp na min. 2m. I to jest niezbędne min. Potrzebne jest podświetlenie tych miejsc diodami w jezdni oprócz ogólnego światła latarni, czujniki ruchu.

    • Nie wiem doprawdy o czym mówisz, chyba o potrzebie jazdy po mieście z prękością70-80/godz. Gwarantuję CI i wiem to z własnego doświadczenia że jadąc przepisowo tj ok 45-50/godz. ZADEN pieszy ciebie nie zaskoczy i bardzo łatwo jeśli obserwujesz drogę i pieszych w okolicy pdp stwierdzić czy pieszy wchodzi czy nie. Tacy piesi stojący przy pdp tzw niezdecydowani tez wejdą na pdp jeśli się zatrzymasz tylko tu jest problem twój w tym że lepiej byłoby udawać że piszych nie widać ABY nie musieć się zatrzymywać . To kierowcy w min 90-95% są winni potrącen pieszych i to głównie kierowcy MUSZĄ zmienić JAZDĘ i KROPKA.

    • Jeszcze jedno w odrębie skrzyżowania niekoniecznie pieszy ustępuje pojazdom, pamiętaj że zawsze jeśli wjeżdzasz w drogę poprzeczną to masz obowiązek ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu przez jezdnię nawet jesli nie ma tam wyznaczonego pdp. Warto o tym wiedzić, niestety większość kierowców o tym nie wie, może się zdziwić w kwesti winy.

  5. ,aa,boKrzycho.paPj

    We czwartek byłem w mieście inspiracji z mojej koziej Wólki przyjechałem do Lublina ,na ulicy łęczyńskiej, jakiś z tyłu busem z piskiem opon wyhamował za mną,bo zatrzymałem się przed przechodzącym pieszym na przejściu

  6. ,aa,boKrzycho.paPj

    Większość pędzi jak szalona i nie zwaza na nic,jedynie czAs i pieniądz są ważne.

Z kraju

Polityka i społeczeństwo