Wtorek, 27 lutego 202427/02/2024
690 680 960
690 680 960

Zakrwawiona kobieta wbiegła do apteki. Znany prawnik zadał jej dwa ciosy nożem

Rozpoczął się proces 34-letniego Bartosza W., znanego chełmskiego adwokata. Mężczyzna odpowiada za usiłowanie zabójstwa swojej żony. Twierdzi, że chciał ją tylko przestraszyć.

We wtorek przed Sądem Okręgowym w Lublinie rozpoczął się proces znanego chełmskiego adwokata Bartosza W. Mężczyzna odpowiada za usiłowanie zabójstwa swojej żony, której zadał dwa ciosy nożem. Kobiecie udało się ujść z życiem, gdyż zdołała uciec i schronić się w pobliskiej aptece. Oskarżony został doprowadzony z Aresztu Śledczego, w którym przebywa od dnia zdarzenia. Choć w trakcie śledztwa nie uchylał się od zeznań, w sądzie odmówił składania wyjaśnień, jak też nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Decyzją sądu, rozprawa odbywała się zamkniętymi drzwiami.

Sprawa ma swój początek 14 lipca, kiedy to około godziny 2 w nocy policjanci z Chełma zostali powiadomieni o zakrwawionej kobiecie, która potrzebuje pomocy. Na miejsce oprócz policji skierowano karetkę pogotowia ratunkowego. Jak się okazało, kobieta miała dwie rany kłute, o głębokości ośmiu centymetrów, zadane nożem. Jedna w okolicy podobojczykowej po prawej stronie, druga w okolicy lędźwiowej z lewej strony. Poszkodowana, która niebawem po przyjeździe ratowników straciła przytomność, natychmiast trafiła na stół operacyjny.

Policjanci udali się do domu kobiety, tam zatrzymali jej męża. Bartosz W. miał jeszcze zakrwawione ręce. Jak później ustalili śledczy, mężczyzna przez ostatnie dni nieprzerwanie maltretował kobietę. Była ona bita zarówno pięściami, pasem jak też pałką teleskopową. Oględziny lekarskie wykazały na ciele poszkodowanej, nie tylko świeże rany, lecz również takie, które goiły się oraz liczne blizny. Powodem znęcania się nad kobietą, miał być rzekomy jej romans z innym mężczyzną.

Co więcej, małżeństwo mieszkało w jednym domu z rodzicami 34-latka. Choć wiedzieli oni, że pomiędzy małżonkami się nie układa, nie reagowali na to co się dzieje. Prokuratura Rejonowa w Chełmie uznała, że Bartosz W. działał z zamiarem pozbawienia życia swojej małżonki. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Jak wyjaśniał, chciał tylko przestraszyć swoją żonę. Za usiłowanie zabójstwa grozi mu od 12 do 25 lat pozbawienia wolności.

2017-03-01 12:01:53
(fot. ilustr. lublin112.pl)

14 komentarzy

  1. A ona nie prostestowala z miłości? Wtf?

Z kraju

Polityka i społeczeństwo