Miasto otrzymało już roboczą wersję koncepcji Zagospodarowania Parku Nadrzecznego w Lublinie. Dotyczy ona planów utworzenia nowego parku na terenie miasta, które to zostały ujęte w opracowanej kilka lat temu koncepcji zagospodarowania doliny rzeki Bystrzycy. Teren parku o charakterze naturalistycznym ma się zaczynać od mostu przy ul. Żeglarskiej i wzdłuż rzeki ciągnąć się prawie do wiaduktu kolejowego przy ul. Janowskiej.
Zgodnie z założeniem, park na służyć jaki miejsce wypoczynku dla mieszkańców miasta. Na zlecenie miasta jedno z lubelskich biur architektury opracowało wstępną wersję zagospodarowania tego terenu. Chodzi m.in. o utworzenie przy Bystrzycy dwóch plaż: miejskiej i osiedlowej, zaadaptowanie ruin dawnego młyna wodnego czy też przebudowę ciągu pieszo – rowerowego biegnącego wzdłuż rzeki nad Zalew Zemborzycki.
W tworzeniu koncepcji brane są pod uwagę głosy mieszkańców, jak też użytkowników tego terenu, czyli m.in. wędkarzy, kajakarzy i rowerzystów. Uwzględniono też sugestie zgłaszane w trakcie spotkania w tej sprawie, które odbyło się pod koniec lipca na terenach sportowych przy osiedlu Łąkowa. Teraz miasto czeka na uwagi a także propozycje dotyczące przedstawionej roboczej wersji koncepcji. Można je zgłaszać do 27 września na adres: [email protected].


(fot. lublin112)

25 komentarzy
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Tereny łąk to nieoficjalny rezerwat. Są tam sarny, jelenie, dziki, lisy i fajne ptaki. Teren jest zabagniony od lat. Niech sobie Żuk gdzie indziej robi park.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Piszecie komentarze o developerzy i blokach. Ludzie tam są studnię głębinowe z wodą dla Lublina więc jakie bloki? Jak nie znacie miejsca to lepiej idźcie spać. Parku też nie będzie bo ziemi nie oddamy za marny grosz i kropka Bierzcie łąki ale nie górę. Wara od góry. Wara.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Nawet kapitał zagraniczny nie podjął się inwestycji w tym miejscu. Miało przecież powstać pole golfowe z inicjatywy norweskiej i uciekli jak zobaczyli „działkę” do rekreacji. Od ponad 20-tu lat teren jest całkowicie zabagniony. Czy nie ma już gdzie inwestować pieniędzy? Dajcie też żyć zwierzętom. Nie brakuje tam jeleni, saren, dzików, lisów i bobrów, nie wspomnę o pięknych okazach ptaków. Szkoda tego miejsca…..
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Jakiś „nieznany” zapewne developer zbuduje tam park, ławeczki, amfiteatr. A w zamian za swa pracę i poniesione koszty dostanie za friko piękne budowlane działeczki w Lublinie. Lokalizacja dowolna. A potem rada miasta będzie tłumaczyć ze: „wychodząc na przeciw oczekiwaniom mieszkańców w pocie czoła, i z wielkimi wyrzeczeniami , unikając kosztów zrobili park”. A zalew jak był zbiornikiem syfu tak będzie.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Mamy już parki w Lublinie po co następny?! Bloki budować !!!!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Najwyższa pora zająć się tym dziewiczym terenem.
Ja bym tam bloki postawił;).
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zamiast władować kasę, żeby w końcu dało się w zalewie popływać, oraz odpocząć, to kilometr przed zalewem będą plaże nad rzeczką gdzie ani popływać, ani poplażować. O co tu chodzi.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Już biorę rodzinę ,narobię kanapek i będziemy wypoczywać na plaży,podziwiając niedoceniane walory Bystrzycy nasycając nozdrza zapachami świeżej wody
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
ZUk wytłumacz mi na ch..j mi park 20 km od miejsca mojego zamieszkania. Mieszkam na czechowie i tu chcę park. Ale nie k..wa działki są łakomym kąskiem dla kolegów deweloperów. Równie dobrze możecie zrobić park w Kraśniku i tam tam ludzie z północnej części Lublina nie będą jeździć.
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
O to to to to… !!!
Komentarz ukryty z powodu bardzo niskiej oceny.
Zastanawia mnie „trasa rowerowa szybkiego ruchu”. Czy to oznacza, że 5-latki na rowerkach nie będą po nich jeździć? Jak to jest, że na jezdnię zwykłej drogi rodzice takiego małego dziecka nie puszczą (swoją droga bardzo bardzo słusznie), ale po jezdni drogi rowerowej to „niech jedzie nasz 3-letni rowerzysta”.
Pomiędzy wyszkolonymi, odpowiedzialnymi kierowcami strach dziecko na rowerze puścić. Ale pomiędzy amebami na rowerach, bez OC już się nie boją? Kto w końcu jest tym złym czy niebezpiecznie jeżdżącym?