Postanowili nauczyć więźniów gotować. Po wyjściu na wolność ma to pomóc im znaleźć pracę (zdjęcia)
17:02 24-08-2020 | Autor: redakcja
W Zakładzie Karnym we Włodawie zakończyła się dzisiaj realizacja projektu „Power”, który opiera się na organizowaniu kursów zawodowych dla osób odbywających karę pozbawienia wolności. Przystąpiło do niego 12 osadzonych, którzy od 4 sierpnia nabywali umiejętności związane z zawodem kucharza. W pierwszej kolejności przeprowadzono zajęcia teoretyczne, aby osadzeni zdobyli podstawową wiedzę w tym zakresie.
Następnie przyszedł czas na wiedzę praktyczną. Uczestnicy kursu poznawali zasady przechowywania środków spożywczych, przygotowywania potraw mięsnych, potraw z ryb czy też potraw mącznych. Oczywiście nie zabrakło także informacji z zakresu stosowania przepisów BHP w gastronomii oraz udzielania pierwszej pomocy.
Jak wyjaśnia por. Daniel Pręciuk z Zakładu Karnego we Włodawie, głównym celem realizowanego przez Służbę Więzienną projektu jest wzrost aktywności zawodowej i społecznej więźniów oraz zwiększenie ich zdolności do zatrudnienia. Nabycie przez skazanych nowych umiejętności zawodowych ma się przyczynić się do wzrostu ich szans na wyjście z obszaru szczególnie zagrożonego wykluczeniem społecznym i spowodować płynne oraz aktywne odnalezienie się na rynku pracy po opuszczeniu jednostki penitencjarnej.
Dodatkowo udział w projekcie i zdobycie zawodu mają dać osadzonym dużo większe możliwości w celu właściwego i dobrze przygotowanego powrotu do społeczeństwa. Z kolei nabyte umiejętności mają pozwolić im na pewniejsze poruszanie się na rynku pracy po opuszczeniu zakładu karnego.



(fot. ZK Włodawa)
jeszcze rozrywkę mają na kucharza na pewno się nie nauczyli
A kursy krawieckie już POkończyli.
to więźniowie nie byli oddelegowani do kuchni by gotować współwięźniom? kucharzy mieli?
Oni później będą tak chętni iść do pracy, jak Kaczyński jest chętny oddać władzę.
Teraz,żeby dostać się do tzw.ZK na full wypas wszystkiego gratis,to naprawdę trzeba mieć znajomości.
Gdzieś w kamieniłonach roboty dla dla zlodzieji nie ma?
A w ubojni rzeźników nie potrzebują? Z gotowego to każda kobieta potrafi przyrządzić.
W każdym więzieniu powinno być 5 ha pola i mogliby sobie sami uprawiać jedzenie, tzn. ziemniaki marchewkę pszenicę itp. Powinni trzymać kury i świnie żeby mieć jajka i mięso.
Nie robotaju nie kuszaju.
A Ty to wszystko robisz? Czy do sklepiku na gotowe?
Nie rabotaju nie kuszaju.
Nie widzę problemu żeby więźniowie sobie coś kupowali.
Jeśli robotają to i kupić mogą;)
Jedni żeby zdobyć zawód kucharza muszą się uczyć w zależności od rodzaju szkoły 3-5 lat, a inni 4 miesiące i już mają papier. Coś tu nie halo.
od dawna jest coś nie halo. tam nawet podczas odsiadki studia możesz zrobić – a na wolności albo na utrzymaniu rodziców, albo zaocznie i praca. jakby policzyć ekwiwalent, to odsiadka jest równa pensji 3 tysiące miesięcznie za dosłownie nic nierobienie… nagroda zamiast kary!
Kucharz to zawód dla bab i peda..
rowerzystów znaczy się. Prawdziwy facet uczy się na budowlanca, kierowcę albo mechanika samochodowego.
Już widzę jak znajdzie się pracodawca chętny ich zatrudnić. Ps. Testy na choroby zakaźne im robili bo później taki jeszcze niechcący do zupy splunie, a człowiek złapie zoltaczke albo innego HIVa.
a gdzie ty widziałeś zaświadczenia o niekaralności przy podaniu o pracę na kuchni w knajpie? jak się nie będą specjalnie chwalić, to się nawet nie będą zbytnio odróżniać od typowych dwudziestoparolatków.