Polskie F-35 oficjalnie w służbie. „Husarz” wzmacnia Siły Powietrzne RP
14:46 12-06-2026 | Autor: redakcja
F-35 w polskich Siłach Powietrznych
To ważny moment dla modernizacji Wojska Polskiego i budowy zdolności obronnych kraju. 12 czerwca w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku odbyła się oficjalna ceremonia przyjęcia samolotów F-35 do Sił Zbrojnych RP.
W wydarzeniu uczestniczyli m.in. prezydent RP, zwierzchnik Sił Zbrojnych Karol Nawrocki, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, przedstawiciele kierownictwa resortu obrony oraz dowódcy Wojska Polskiego.
Podczas uroczystości podkreślano, że wejście F-35 do służby oznacza istotne wzmocnienie potencjału operacyjnego polskiego lotnictwa wojskowego.
– To jest strategiczny dzień, który nie jest tylko pokazaniem naszej siły, zdolności operacyjnych i możliwości oddziaływania, ale jest też pokazaniem roli, jaką dzisiaj Polska odgrywa w budowie architektury bezpieczeństwa – mówił wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polska stawia na nowoczesne lotnictwo
Szef MON zaznaczył, że Polska konsekwentnie wzmacnia swoje bezpieczeństwo i pozycję na wschodniej flance NATO. Jak mówił, kraj odgrywa dziś szczególną rolę w systemie bezpieczeństwa europejskiego.
– Polska jest dziś niekwestionowanym liderem budowy architektury bezpieczeństwa w Europie, jest liderem wschodniej flanki NATO, wschodniej granicy Unii Europejskiej, która dzięki naszym działaniom jest najlepiej strzeżona i najlepiej chroniona w historii – podkreślił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Minister obrony narodowej wskazał również, że w najbliższych miesiącach do bazy w Łasku trafi kolejnych 11 maszyn. W przyszłym roku dostarczonych ma zostać następnych 12 samolotów, a kolejne pojawią się w następnych latach. Łącznie Polska będzie miała 32 samoloty F-35.
„Husarz” symbolem siły i ciągłości
Podczas ceremonii polskim F-35 symbolicznie nadano imię „Husarz”. To nazwa mająca podkreślać zarówno tradycję, jak i nowoczesny charakter polskiego lotnictwa wojskowego.
– To jest wielki dzień. To jest dzień dumy Wojska Polskiego, ale to także wielki dzień dla wszystkich w Polsce. Poczucie dumy, wspólnoty, pokazanie tego, że Polska ani się nie zaczyna, ani się nie kończy w jednej dacie, że przychodzą kolejne rządy, prezydenci, kolejne pokolenia i najważniejsze i najmądrzejsze w tym wszystkim jest zachowanie ciągłości, stabilności i budowanie siły Rzeczypospolitej – mówił szef MON.
Głos zabrał również prezydent Karol Nawrocki, który podkreślił znaczenie samolotów F-35 dla bezpieczeństwa państwa.
– Dzisiaj jest ważny dzień dla naszej Ojczyzny. Za sprawą wielozadaniowych samolotów F–35 „Husarz” V generacji Rzeczpospolita Polska jest i będzie w kolejnych latach mocniejsza, silniejsza, bezpieczniejsza – powiedział prezydent.
Kolejne samoloty piątej generacji w planach
Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że w Programie Rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2025–2039 zapisano dalsze wzmacnianie zdolności operacyjnych, w tym sił powietrznych.
Jak zaznaczył, program obejmuje nie tylko 32 samoloty F-35, które Polska przyjmuje do służby, ale również kolejne dwie eskadry, czyli następne 32 maszyny piątej generacji.
Podczas uroczystości ppłk Krzysztof Woelke, pilot F-35, złożył meldunek i przekazał prezydentowi RP oraz wicepremierowi flagę Rzeczypospolitej Polskiej.
Matkami chrzestnymi samolotów zostały Paulina Kosiniak-Kamysz oraz kpt. Magdalena Boryc-Krakowian, żona ppłk. Macieja Krakowiana „Slab”, który zginął w 2025 roku w katastrofie lotniczej.
– Dziękuję, że pani kapitan przyjęła moje zaproszenie i jest dzisiaj tutaj z nami. Polska pamięta o pilocie podpułkowniku Krakowianie. Bo siły zbrojne to rodzina, bo wojsko nie zostawia nikogo osamotnionego. Niech ten dzień da nam wielką nadzieję i energię. Niech żyje Wojsko Polskie, niech żyje Polska! – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.
Idąc tym tropem rozumowania i zgodnie z nomenklaturą, Kosiniakowa powinna zostać matką chrzestną ostatniego na chodzie niemieckiego czołgu z II wojny światowej „Tygrys”.
…i zgodnie z tradycją, nepotyzm, rodzina na swoim, wycisnąć się gdzie tylko się da.
Szkoda, że nad Lublinem nie leciały..
Właśnie widziałam nad Lublinem.
Oni na wschód od Wisły nie będą ich posyłać.
Brawo PiS! Przydadzą się jak nas ukraina zaatakuje
I już w tm momencie Polska ma więcej myśliwców 5 generacji niż kacapy.
W przypadku wybuchu wojny w tym momencie, polskie F-35 nie są jeszcze gotowe do misji czysto bojowych z użyciem uzbrojenia, ale wniosłyby ogromną wartość operacyjną jako platformy rozpoznawcze i dowodzenia.Sama fizyczna integracja obecnych pocisków z samolotem to za mało – do gotowości bojowej kluczowy jest tzw. czynnik ludzki oraz proceduralny.Dlaczego nie mogą jeszcze ruszyć do walki z pełnym arsenałem?Brak wstępnej gotowości operacyjnej (IOC): Pierwsze trzy maszyny przyleciały do bazy w Łasku pod koniec maja 2026 roku. Polscy piloci i personel naziemny dopiero rozpoczynają proces wdrażania maszyn w warunkach krajowych. Przejście od odbioru samolotu do certyfikacji bojowej (w tym procedur ładowania, namierzania i odpalania ostrej amunicji) zajmuje od kilku miesięcy do roku.Problem z oprogramowaniem: Choć posiadane przez Polskę rakiety z F-16 (AIM-120C AMRAAM oraz AIM-9X Sidewinder) pasują mechanicznie do F-35, to ich zgranie z komputerami pokładowymi F-35 wymaga wgrania specyficznych, bezpiecznych kodów dostępu oraz profili misji, które polskie wojsko musi w pełni przetestować.Co F-35 zrobiłyby w przypadku natychmiastowego konfliktu?Gdyby wojna wybuchła dzisiaj, polskie Husarze pełniłyby funkcję „najwyższej klasy oczu i uszu” systemu obronnego NATO. F-35 to komputer z wingsami – ich główną siłą jest wykrywanie wroga.Skryte rozpoznanie: Wykorzystując technologię stealth, maszyny mogłyby bezkarnie monitorować przestrzeń powietrzną i pozycje wroga, pozostając niewykrywalnymi dla radarów.Wskazywanie celów dla innych: Zamiast same strzelać, przekazywałyby dane o celach w czasie rzeczywistym do gotowych do walki polskich F-16, baterii przeciwlotniczych Patriot oraz wyrzutni HIMARS.Obrona bezpośrednia: W ostateczności do samoobrony piloci mają sprawne, wewnętrzne działko 25 mm GAU-22/A.
„Politycy Koalicji Obywatelskiej (oraz szerzej obozu obecnej koalicji rządzącej) początkowo krytykowali zakup myśliwców F-35, określając go mianem „propagandowego” i „megalomanii”. W styczniu 2020 roku, gdy ówczesny rząd podpisywał umowę, przedstawiciele KO wnioskowali nawet o pilną kontrolę procedury przetargowej przez NIK.”
a swoją drogą amerykańce wyłączą jeden przycisk i te samoloty podobno są całkowicie bezużyteczne wtedy
Fajny samolot pierwszego przypier a. Często bywają F-16 z Łasku trenować procedury podejścia w porcie lotniczym LUBLIN, to może i te często będą przylatywać na procedury ILS bez przyziemiania z uwagi na niską czystość pasa. Jest już tak zwana SZPARKA F-35, czyli wersja dwumiejscowa do szkolenia kolejnych PODNIEBNYCH HUSARZY.
Podobno już latały dla rządowej propagandy nad niektórymi miastami.Trzy z pięciu,czyli tyle ile przyleciało mniej więcej sprawnych z hameryki.Znaczy się,nie całkiem sprawnych bo podobno bez radarów bojowych albowiemy ankesi bez pomocy chińskiej chyba nie potrafią wyprodukować potrzebnej ich ilości.
Nie „docelowo”, bo dzisiaj gen. Kukuła zapowiadał, że kupimy jeszcze więcej.
Może tym razem z offsetem?
Będzie jak z Black Hawkami? Będa stały, bo brakować będzie pilotów? 😀
Należy dodać, że pociski AIM-120D-3 AMRAAM do naszych F-35 dopiero dotrą do nas w roku 2030.