Czwartek, 17 września 202617/09/2026
690 680 960
690 680 960

Policjant po służbie uratował 4-latka w Lublinie. Chłopiec tracił oddech

Policjant lubelskiej drogówki, wracając po zakończonej służbie, zauważył grupę osób wzywających pomocy przy ulicy Bolesława Ducha. Czteroletni chłopiec zakrztusił się i tracił oddech. Natychmiastowa reakcja funkcjonariusza pozwoliła uratować dziecko.

Do zdarzenia doszło w godzinach popołudniowych w Lublinie. Starszy posterunkowy Patryk Zadworny z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji wracał ze służby, gdy zauważył grupę zdenerwowanych osób. Wśród nich znajdowało się małe dziecko wymagające natychmiastowej pomocy.

– Starszy posterunkowy Patryk Zadworny, wracając ze służby, zauważył przy ulicy Bolesława Ducha w Lublinie grupę panikujących i wzywających pomocy osób. Policjant bez wahania zareagował. Okazało się, że 4-letni chłopiec podróżujący z dziadkami zakrztusił się i tracił oddech. Na miejscu były osoby, które również próbowały udzielić pomocy – przekazała młodszy aspirant Beata Kieliszek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Dziecko przestało reagować

Stan czterolatka szybko się pogarszał. Chłopiec miał problemy z oddychaniem, a po chwili przestał reagować na polecenia i bodźce zewnętrzne. Policjant zachował spokój, polecił obecnym na miejscu osobom wezwać karetkę pogotowia, a następnie rozpoczął udzielanie pierwszej pomocy.

– Starszy posterunkowy ze spokojem polecił wezwanie karetki pogotowia, następnie przystąpił do udzielania pierwszej pomocy dziecku, które traciło oddech i nie reagowało już na polecenia ani bodźce zewnętrzne. Policjant z pomocą dziadka chłopca zastosował chwyt Heimlicha. Po chwili drogi oddechowe zostały udrożnione – poinformowała młodszy aspirant Beata Kieliszek.

Zdecydowane działania przyniosły oczekiwany rezultat. Chłopiec odzyskał oddech, a następnie został przekazany pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego.

Życiu czterolatka nie zagraża niebezpieczeństwo

– Dzięki zdecydowanemu działaniu funkcjonariusza oraz postawie wszystkich obecnych na miejscu osób sytuacja zakończyła się szczęśliwie. Chłopiec został przekazany pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego, a jego życiu i zdrowiu nie zagraża już niebezpieczeństwo – podkreśliła przedstawicielka KWP w Lublinie.

Postawa starszego posterunkowego Patryka Zadwornego pokazuje, jak istotne w sytuacji zagrożenia życia są znajomość zasad pierwszej pomocy, szybka reakcja oraz zachowanie spokoju.

– To zdarzenie pokazuje, że policjant jest gotowy nieść pomoc nie tylko podczas pełnienia służby, ale również w czasie wolnym. Wiedza, doświadczenie i umiejętność zachowania zimnej krwi w sytuacjach zagrożenia życia mogą mieć decydujące znaczenie – zaznaczyła młodszy aspirant Beata Kieliszek.

Czym jest chwyt Heimlicha?

Chwyt Heimlicha, czyli uciśnięcia nadbrzusza, stosuje się przy ciężkim zadławieniu, gdy poszkodowany nie może skutecznie kaszleć, mówić ani oddychać.

Ratownik staje za poszkodowanym, obejmuje go w pasie, umieszcza zaciśniętą pięść między pępkiem a dolną częścią mostka i wykonuje energiczne pociągnięcia do siebie i ku górze. Powstałe ciśnienie ma pomóc wypchnąć ciało obce z dróg oddechowych.

U czteroletniego dziecka można zastosować tę technikę. Zwykle najpierw wykonuje się do pięciu uderzeń między łopatki, a jeśli nie pomagają – do pięciu uciśnięć nadbrzusza. Nie stosuje się ich u niemowląt poniżej pierwszego roku życia oraz wobec kobiet w ciąży. Jeśli poszkodowany straci przytomność, należy wezwać pomoc pod numerem 112 i rozpocząć resuscytację.

Źródło: Policja Lublin

Ustaw lublin112.pl jako preferowane źródło w Google

22 komentarze

  1. Ocena: 14

    Byłam świadkiem zdarzenia i trochę się z tym nie zgadzam bo na miejsce przybiegł lekarz, karetkę wezwali ludzie jak jeszcze nie było policjanta i to lekarz udzielał pierwszej pomocy. Policja przyjechała i pytała co się dzieje jak już dziecku była udziela pierwsza pomoc i była wezwana karetka.

    • Ocena: -8

      Świadkiem, czyli osobą, która widziała wszystko od 1 do ostatniej minuty?

      • Ocena: 4

        A czy szanowana redakcja widziała wszystko że pisze od 1 do ostatniej minuty?
        Czy jak zwykle musicie odpowiedzieć twardą ripostą, bo nie może to się obejść bez waszego odzewu

        • Ocena: -5

          Po prostu pytamy o rzeczowe i konkretne sprawy w związku z tym zdarzeniem. Coś dziwnego?

          • Ocena: 4

            Byłam uczestniczką zdarzenia od samego wyjęcia dziecka z auta, do momentu ułożenia dziecka w pozycji bocznej ustalonej przez lekarza po odzyskaniu czynności życiowych. Widziałam w którym momencie przyjechała Żandarmeria Wojskowa, kto wzywał karetkę i kiedy przyjechał Pan Policjant. I nie było to tak jak opisujecie. Pozdrawiam 😉

      • Nie. Świadek to nie jest osoba, która „wszystko od 1 do ostatniej minuty”.
        Już się nie ośmieszajcie.

        • Ocena: -4

          Tak, to jest m.in. świadek, także prosimy się nie ośmieszać.

          • Świadkiem jest również osoba, która nie widziała całości zdarzenia. Świadkiem jest także człowiek, który widział fragment zdarzenia.
            Ech – pajacujcie dalej…

            • Ocena: -5

              W tym przypadku ważne jest, aby to zdarzenie widzieć w całości, a nie jego wyrywek. Daje to pełniejszy obraz tego, co się działo. Na podstawie wyrywku można mieć błędne wrażenie, co do przebiegu zdarzenia. Stąd nasze pytanie.

              • Ocena: 8

                Widziałam zdarzenie na tyle długo, żeby stwierdzić że piszecie w artykule głupoty

                • Ocena: -4

                  Oczywiście relacja uczestnika zdarzenia jest dla pana bzdurą. Bo pan wie lepiej jak było niż uczestnicy.
                  Echhhhhh

              • Ocena: 4

                Widziałam na tyle dużo, żeby stwierdzić że piszecie w artykule głupoty wyssane z palca

                • Ocena: 0

                  To dobrze. My opieramy tekst na informacji od rzecznika policji, podobnie jak inne media.
                  Pozdrawiamy

  2. Ocena: 5

    Byłam uczestniczką zdarzenia od samego wyjęcia dziecka z auta, do momentu ułożenia dziecka w pozycji bocznej ustalonej przez lekarza po odzyskaniu czynności życiowych. Widziałam w którym momencie przyjechała Żandarmeria Wojskowa, kto wzywał karetkę i kiedy przyjechał Pan Policjant. Pozdrawiam 😉

  3. Znam lekarza który udzielił pomocy i uratował życie dziecku. Znam jego relację z tego zdarzenia bezpośrednio od niego . W całości potwierdza informację świadków ,a nie redakcji. Wstyd!!

    • Ocena: 0

      Prosimy czytać i rozumieć czytany tekst. Zwłaszcza jego źródło oraz wypowiedzi przedstawiciela KWP. Z uwagami prosimy zwrócić się do KWP. Jak można przeczytać tekst i napisać, że to nasze informacje? No jak?

  4. Całe szczęście że policjant był PO SŁUŻBIE . Takimi artykułami nie ocieplacie wizerunku policji , tylko ją ośmieszacie .

  5. Ocena: -1

    Brawo, brawo Panie Policjancie. Super, że znał Pan ten chwyt, dzięki temu dziecku nic się nie stało. Gratuluję i dziękuję za tę pomoc

  6. Ocena: -4

    Brawo milicja

  7. ale mi opieka że przy dziadkach mały coś połknął

    • Ocena: 13

      Pomyśl następnym razem jak coś napiszesz. Opieka nad dzieckiem nie polega na stworzeniu wokół niego magicznej bariery, dzięki której nigdy się nie przewróci, nie zakaszle ani nie zakrztusi. Takie zdarzenie może nastąpić w ciągu kilku sekund nawet przy uważnym opiekunie. Zresztą nigdzie nie podano, co chłopiec miał rzekomo „połknąć”, wiadomo jedynie, że się zakrztusił. Dziadkowie nie pozostawili dziecka bez pomocy. Próbowali działać, wezwano pogotowie, a dziadek współpracował z policjantem podczas udrażniania dróg oddechowych. Ocenianie jakości ich opieki na podstawie jednego zdania jest więc nie tylko bezpodstawne, ale zwyczajnie krzywdzące. Łatwo udawać idealnego opiekuna w komentarzach, kiedy zna się zakończenie i siedzi bezpiecznie przed ekranem. Znacznie trudniej zachować rozsądek, gdy czteroletnie dziecko nagle przestaje oddychać. Im mniej wiedzy o sytuacji, tym najwyraźniej większa ochota do wydawania wyroków.

Dodaj komentarz

Z kraju

Lubelski biznes

Biznes i handel

Polityka

Społeczeństwo

Zdrowie i styl życia

Nauka i technologia