Przejdź do treści
środa, 7 października 2026
Kontakt do redakcji: 690 680 960 [email protected]
Wiadomości z Lublina i regionu
Kontakt do redakcji 690 680 960 [email protected]

Podwójny morderca uciekł ze szpitala. Kolejnych dwóch funkcjonariuszy służby więziennej skazanych

Kiedy zabójca dwóch osób uciekł ze szpitala, nie było wiadomo, jak uwolnił się z kajdanek. Okazało się, że zostało one niewłaściwie założone. Dwóch funkcjonariuszy usłyszało zarzuty, a teraz wyroki.

fot. archiwum

Przed Sądem Rejonowym w Zamościu zapadł wyrok w sprawie kolejnych dwóch funkcjonariuszy Służby Więziennej, którym zarzucono niedopełnienie obowiązków. Chodzi o głośną sprawę ucieczki Bartłomieja B. ze szpitala psychiatrycznego w Radecznicy, gdzie trafił po podjęciu próby samobójczej. Mężczyzna był zatrzymany za dokonanie zabójstwa brata i ojca.

Przez wiele dni był on poszukiwany przez setki policjantów. W końcu zatrzymano go na terenie województwa podkarpackiego. Mężczyzna ukrywał się w pustostanie w miejscowości Żarnowa. Na jego trop wpadli funkcjonariusze z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, tzw. „łowcy głów”, przy współpracy z kolegami z Rzeszowa.

Niedługo po ucieczce przedstawiono zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych dwóm funkcjonariuszom Służby Więziennej. Później prokurator uczynił to samo wobec kolejnych dwóch funkcjonariuszy, którzy konwojowali mężczyznę. Nie obyło się też bez dymisji. Stanowisko stracił szef Służby Więziennej na Lubelszczyźnie, odwołano też Dyrektora Zakładu Karnego w Zamościu.

Kolejne zarzuty przedstawiono kolejnym dwóm funkcjonariuszom zamojskiej jednostki penitencjarnej. W ich przypadku nieprawidłowości miały dotyczyć sposobu założenia Bartłomiejowi B. kajdanek. Przez dłuższy czas bowiem zastanawiano się, w jaki sposób mężczyźnie udało się oswobodzić z kajdanek.

– Funkcjonariusze po przejęciu służby konwojowej w szpitalu w Radecznicy zmienili sposób założenia kajdanek zespolonych u tymczasowo aresztowanego Bartłomieja B., poprzez znaczne zwiększenie obwodu obręczy nadgarstkowych i nożnych, a następnie dokonanie ich blokady uniemożliwiające samoistne zmniejszenie obwodu obręczy. Do tego zaniechali sprawdzenia poprawności ich założenia, w następstwie czego Bartłomiej B. samodzielnie zdjął założone mu kajdanki zespolone, co ułatwiło mu ucieczkę – wyjaśnia prokurator Rafał Kawalec z Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Przesłuchani w charakterze podejrzanych funkcjonariusze nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Skorzystali też z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Sąd uznał ich za winnych popełnienia zarzucanych im czynów i wymierzył im kary 1 roku pozbawienia wolności. Przy czym ich wykonanie zostało zawieszone na okres próby wynoszący 3 lata. Do tego zostali zobligowani do zapłacenia kary grzywny po 6 tys. zł. Otrzymali też zakaz wykonywania zawodu funkcjonariusza służby więziennej na okres 4 lat.

Wyrok nie jest prawomocny.

5 komentarzy

  1. Klasyka
    Odpowiedz

    Zdążyli przejść na emeryturę czy skucha?

  2. xyz
    Odpowiedz

    I bardzo dobrze w końcu bekną za swój błąd

  3. Lgn
    Odpowiedz

    Kajdanki to jedno ale nie pilnowali go? Poszli gdzieś czy o co chodzi?

      1. Gad
        Odpowiedz

        Bo dzielić spanie, to trzeba umieć

Dodaj komentarz

Masz coś do dodania? Podziel się swoją opinią.

Dbaj o kulturę dyskusji. Publikując komentarz, akceptujesz regulamin komentarzy.

Z kraju

Lubelski biznes

Polityka

Społeczeństwo

Nauka i technologia